Drugą ratę czternastej pensji za 2015 r. wypłacił swoim pracownikom w piątek (1 lipca) Katowicki Holding Węglowy zgodnie z zobowiązaniem, jakie zarzad firmy złożył w lutym tego roku. W piątek wysłano przelewy - poinformował portal górniczy nettg.pl Wojciech Jaros, rzecznik spółki.
Dzień wcześniej (30 czerwca) zapowiedź o uregulowaniu czternastki przekazano organizacjom związkowym KHW podczas pierwszego spotkania ich przedstawicieli z nowym zarządem firmy.
- Rozmowy, trwające ponad dwie godziny, nie przyniosły jednoznacznych odpowiedzi w kwestiach dotyczących przyszłości firmy. Posłużyły bardziej do nakreślenia kierunków działania - relacjonuje rzecznik KHW.
- Nie należę do ludzi, którzy w dwa dni od wejścia do firmy znają i mają rozwiązania dla wszystkich problemów, jakie tam występują - podkreślał prezes Tomasz Cudny. Okres przepracowany w Tauronie Wydobyciu, ocenił jako bardzo przydatny dla uzyskania nowej, szerszej perspektywy w spojrzeniu na węgiel i na energetykę, która tego węgla używa.
"Nie uciekłem, nie wziąłem odprawy!"
Z uwagi na pojawiające się niekiedy komentarze, jakie do niego dotarły, podkreślił:
- Nie uciekałem z KHW, ani nie zostałem przez nikogo zmuszony do powrotu tutaj. Nie wziąłem też żadnej odprawy, ani z KHW, ani z Tauronu! Podjąłem wyzwanie, by poprowadzić Katowicki Holding Węglowy w tych trudnych czasach, ponieważ mam dużą wiedzę o firmie i ludziach, z którymi pracowałem kiedyś i teraz pracuję. Dlatego wiem, że jesteśmy w stanie osiągnąć sukces. Choć na pewno nie będzie łatwo - mówił do związkowców prezes Tomasz Cudny.
Pierwsze trzy tygodnie działania zarząd w obecnym składzie poświęcił na zapoznawanie się z sytuacją spółki, materiałami dostarczonymi przez kopalnie, określanie priorytetów.
Zarząd nie będzie "naddyrekcją"
W sierpniu przewidziano zmianę schematu organizacyjnego KHW. Jak zapowiadał prezes Cudny, wyraźna zmiana nastąpi w sposobie zarządzania: biuro zarządu ma zająć się tematami strategicznymi i monitorowaniem tego, co dzieje się w kopalniach.
Decyzje bieżące, operacyjne podejmowane będą w zakładach górniczych. Zarząd nie będzie pełnił roli "naddyrekcji", zajmującej się wszystkim sprawami, związanymi z codzienną pracą kopalń.
Nie kilka, lecz kilkadziesiąt lat perspektywy
Kontynuowane i zintensyfikowane będą pilne posunięcia dostosowujące spółkę do zmiennych warunków zewnętrznych, niezależnych od niej. Zarząd potrzebuje jednak jeszcze nieco czasu, by ustalić co może zostać zrobione w obrębie spółki, a jakie kierunki wymagają pomocy i wsparcia przedstawicieli właściciela.
- Czeka nas bardzo trudny czas podejmowania niekiedy bolesnych decyzji , bez których jednak nie przetrwamy. Naszym celem jest przeprowadzenie takich przekształceń, by spółka, jej kopalnie, mogły działać nie trzy-cztery lata, lecz jeszcze lat kilkadziesiąt - mówił w czwartek prezes KHW.
Niepotrzebnie łagodzono fatalne informacje
Wskazywał jak niedobrze się stało, że od ponad roku zamiast mówić o fatalnie trudnej sytuacji spółki, podawano sygnały, że sytuacja jest trudna, ale nie aż tak zła jak u sąsiadów za miedzą. W efekcie zainteresowanie przedstawicieli właściciela - Skarbu Państwa - skierowane zostało na problemy Kompanii Węglowej. Bo KHW jakoś sobie radzi...
Tymczasem już sobie nie radzi. Suma kredytów, obligacji, łącznych zobowiązań, jakie obciążają spółkę to ponad 1,4 mld złotych. Nie są natychmiast wymagalne, jednak wreszcie nadejdą terminy ich spłacania. Nawet jeśli czas ten wydaje sie jeszcze odległy, wobec koniecznosci przesuwania płatności z miesiąca na miesiąc nie można problemu "zamiatać pod dywan" licząc na poprawę sytuacji w handlu węglem.
Rozwój, a nie łatanie wypłat
- Nie chcemy, by nasza praca skupiała się na załatwianiu pieniędzy na wypłaty, na bieżące funkcjonowanie, w nadziei, że wreszcie kiedyś zrobi się lepiej. Musimy stworzyć dobre podwaliny dla dalszego bytu spółki.
Wyniki lepsze, ale powodów do zadowolenia brak
Co prawda, akcentował wiceprezes ds ekonomiki i finansów, Jarosław Jaromin, wyniki osiągnięte w ciągu pierwszych pięciu miesięcy roku są lepsze od założeń Planu Techniczno-Ekonomicznego, jednak są to wciąż i nadal wyniki na minusie, zakładające stratę. Nie da się więc traktować utrzymania obecnej sytuacji, jako czynnika zadawalającego, czy dającego szansę na przyszłość. Potrzeba gruntownych zmian.
Firmy zewnętrzne na dwa miesiące w odstawkę
Uzupełnieniem tej informacji była przekazana przez prezesa Cudnego wiadomość o wydanym przez niego poleceniu zaprzestania na dwa miesiące wydobycia weekendowego oraz części robót prowadzonych przez firmy zewnętrzne (w tym GSP). Jeżeli na zwałach, razem z depozytami leży prawie 1,8 mln ton, aby się całkiem nie zasypać węglem, kopalnie muszą ograniczyć wydobycie do wielkości sprzedanych, schodzących z tych zwałów, argumentował prezes.
Wydobycie nie na zwały
- Nawet jeśli takie rozwiązanie będzie uderzało w bieżące wyniki. Tylko co nam z węgla, ktory nie został sprzedany... - tłumaczył prezes spółki. Po dwóch miesiącach zostanie oceniony efekt. Ale też wiele zależeć będzie od dalszego kształtowania sytuacji i możliwości zbytu.
Jednak podatek PIT za odprawy
Inną z niemiłych wiadomości było to, że odprawy z programu dobrowolnych odejść są obciążone podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Takie stanowisko prezentuje ministerstwo finansów i takie stanowisko zostało podane w wyroku zajmującego się tą sprawą sądu administracyjnego.
HUZ do zmiany, trzeba uprościć system płac
Najważniejszym z tematów poruszonych przez wiceprezesa ds pracowniczych, Wiesława Piechę, był system wyliczania wskaźników płacowych. Dopracowany w czasie gdy węgiel miał dobrą cenę, a problemem było powiększanie wydobycia przy utrzymaniu parametrów jakościowych, nie pasuje do obecnego czasu kryzysu. Dlatego jednym z pilniejszych tematów będzie dyskusja nad jego modyfikacją. Rozmawiać też trzeba ogólne o zmienianiu HUZ-u dla uproszczenia kryteriów, uczynienia systemu wynagrodzeń bardziej przejrzystym.
Będą fedrować za przejedzone przedpłaty
Przedstawiając strukturę sprzedaży i nabywców wiceprezes ds handlowo-rynkowych Krzysztof Miśka zwracał uwagę, że spółka żyje z kredytu, jakie zaciąga u swoich odbiorców, przyjmując przedpłaty na węgiel. Część wydobycia została praktycznie sprzedana do końca roku - czyli trzeba będzie dostarczać węgiel za kwoty, które zostały już "przejedzone". Nie jest to sytuacja prawidłowa, mogąca nastawiać optymistycznie.
Gruby węgiel i siła doświadczeń
Kierunkiem działania jest stawianie na pozyskanie jak największej ilości sortymentów grubych i średnich. Ponieważ zaś spółka nie ma pieniędzy na zamawianie opracowań naukowych, należy sięgnąć do starych, sprawdzonych metod górniczych. Nieco zmniejszy to wielkość wydobycia, ale winno zostać zrównoważone przez wyższą cenę węgla i większą łatwość jego sprzedaży.
Bezpieczeństwo do poprawy
Nawiązując do kwestii dotyczących wydobycia wiceprezes ds produkcji Bronisław Gaj przekazywał, że priorytetem musi stać się bezpieczeństwo. Odniósł się do podanej przed kilkoma dniami informacji o wynikach pracy komisji WUG, kończącej badanie katastrofy, jaka nastąpiła jesienią 2014 w kopalni Mysłowice-Wesoła.
- Założenie dotyczące wszystkich jest takie samo. Jeśli przestrzegane będą przepisy, także kopalnie z IV stopniem zagrożenia metanowego mogą być prowadzone bezpiecznie. Ale osiąga sie to nie pojedynczymi akcjami, lecz stałym nadzorem, wytwarzaniem, a może nawet wymuszaniem nawyków prawidłowej pracy. Dotyczy to szeregowych pracowników i zwłaszcza dozoru! - mówił wiceprezes Bronisław Gaj.
Kolejne podsumowanie w sierpniu
Przedstawiciele związkowców zadali wiele pytań. Jednak, jak podkreślał kilkakrotnie prezes Cudny, pierwszych konkretnych odpowiedzi dotyczących przyszłości i zmian organizacyjnych dotyczących kopalń mogą spodziewać najwcześniej na kolejnym spotkaniu.
Podsumowanie pierwszego okresu pracy Zarządu IX kadencji oraz przedstawienie stronie społecznej planów na kolejny miesiąc ma nastąpić w czwartek, 11 sierpnia 2016.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.