Nocna okupacja w Budryku
fot: PAP/Andrzej Grygiel
fot: PAP/Andrzej Grygiel
W kopalni, która ma być przyłączona do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, nie toczą się żadne negocjacje. Protestujące związki zawodowe chcą zmiany warunków przyłączenia kopalni do JSW, tak by górnicy z Budryka w perspektywie zarabiali tyle samo co pracownicy jastrzębskich kopalń.
W środę po południu kilkuset strajkujących weszło do siedziby zarządu spółki. Całą noc okupowali korytarze, domagając się podjęcia rozmów z prezesem, który trwał jednak przy stanowisku, że nie podejmie rozmów, dopóki strajk nie zostanie przerwany. Każda doba strajku to ok. 2,5 mln zł utraconych przychodów.
Górnicy uderzali hełmami w ściany, wznosili okrzyki. Kilkusetosobowy tłum utrudniał rano pracownikom administracji wejście do biur. Nad ranem podpisano jedynie protokół rozbieżności, co jednak związkowcy uznali za dobry krok w stronę rozpoczęcia merytorycznej dyskusji z zarządem. Potem ustalono jeszcze, że mediatorem w sporze będzie były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo Jerzy Markowski.