Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Projekt dotyczący nowych opłat na KNF trafił do podkomisji

fot: Maciej Dorosiński

W głosowaniu wzięło udział 431 posłów. Za odrzuceniem projektu opowiedziało się 221, przeciwko 209, a jeden wstrzymał się od głosu

fot: Maciej Dorosiński

Projekt nakładający na wszystkich uczestników rynku kapitałowego obowiązek ponoszenia opłat na rzecz Komisji Nadzoru Finansowego został skierowany do podkomisji do spraw instytucji finansowych - zdecydowała w czwartek (19 marca) komisja finansów publicznych.

W czwartek na posiedzeniu komisji odbyło się pierwsze czytanie przygotowanego przez PO projektu nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Krystyna Skowrońska wyjaśniła, że jego głównym celem jest zmiana systemu nadzoru nad rynkiem kapitałowym. Obecnie opłaty za nadzór nad nim ponoszą przede wszystkim GPW i KDPW.

- Pozostałe zobowiązane podmioty dokonują zasadniczo jedynie opłat za niektóre czynności Komisji Nadzoru Finansowego. Opłaty te związane są z wydawaniem zezwoleń, zgody lub podjęciem innej jednorazowej czynności na wniosek danego podmiotu. Mają one charakter jednorazowy i odnoszą się tylko do podmiotu, którego dana czynność dotyczy - powiedziała. Suma tych wpłat to ok. 3 proc. kosztów nadzoru nad rynkiem kapitałowym.

- Najważniejszym elementem projektowanej zmiany jest szersza, bardziej równomierna partycypacja poszczególnych grup podmiotów prowadzących działalność na rynku kapitałowym w ponoszeniu kosztów nadzoru nad rynkiem, co w stosunku do KPW i KDPW skutkować będzie odejściem od statusu głównych płatników. Obowiązkiem ponoszenia opłat (...) zostaną objęte wszystkie podstawowe grupy podmiotów prowadzące działalność na rynku kapitałowym, ale także te kategorie podmiotów nadzorowanych, które dotychczas nie były objęte żadnymi bezpośrednimi daninami z tego tytułu - mówiła Skowrońska.

- Nowe zasady w sposób fundamentalny zmieniają tryb pobierania opłat - ocenił Wiesław Janczyk (PiS). Pytał, czy koszty nadzoru dla niektórych podmiotów muszą drastycznie wzrosnąć oraz czy zmiana nie spowoduje, że niektóre podmioty zostaną wypchnięte z polskiego rynku i przeniosą swoją działalność za granicę.

Wiceminister finansów Izabela Leszczyna tłumaczyła, że resort ma świadomość, iż ponoszenie opłat może być bolesne, ale chodzi o to, by wypracowany w Sejmie kompromis "bolał sprawiedliwie, co oczywiście nie znaczy, żeby bolał równo". Zdaniem Leszczyny nowy model naliczania opłat powinien być "bardziej sprawiedliwy, przejrzysty i adekwatny do skali poszczególnych grup podmiotów". - Trzeba zapewnić proporcjonalność obciążeń kosztami nadzoru i sprawiedliwą partycypację, ale też transparentność kosztów - mówiła Leszczyna.

Wiceprzewodniczący KNF Wojciech Kwaśniak wskazał, że projekt jest zgodny z postulatami formułowanymi przez nadzór od kilku lat, aby uczciwie rozłożyć koszty nadzoru nad rynkiem kapitałowym w Polsce. Jego zdaniem sytuacja, w której jedne nadzorowane podmioty płacą na utrzymanie nadzoru, a inne nic nie płacą, to jazda na gapę. - System opłat (...) będzie systemem uczciwym i będzie nawiązywał do praktyki większości rynków europejskich - przekonywał.

Kwaśniak poinformował, że obecnie kosztów nadzoru nie ponoszą np. TFI, które zarządzają kwotą 260 mld zł, a ponoszą np. SKOK-i z aktywami wartymi 13 mld zł, czy banki spółdzielcze, których aktywa są jeszcze mniejsze. - Mamy nadzieję, że ta zmiana - i taka deklaracja ze strony giełdy i KDPW padła - umożliwi obniżkę opłat, które uczestnicy rynku ponoszą poprzez operacje prowadzone za pośrednictwem giełdy i KRPW, co posłuży rynkowi i jego rozwojowi - powiedział.

Reprezentujący Związek Banków Polskich Jerzy Bańka powiedział, że ZBP rozumie potrzebę zmiany systemu pobierania opłat, ale Związek niepokoi to, że wszystkie banki będą zobowiązane do pokrywania dodatkowych kosztów - niezależnie od tego, czy uczestniczą na rynku kapitałowym, czy nie. Według niego to spowoduje wzrost opłat ponoszonych przez klientów banków.

Natomiast zdaniem wiceprezesa Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych Dariusza Witkowskiego projekt ma przynajmniej trzy wady: jest mało przejrzysty, proponowane w nim rozwiązania są nieadekwatne do sytuacji, brakuje mu też neutralności względem obecnego systemu. - Nie jest prawdą, jakoby koszty nadzoru ponosiła GPW i KDPW, ponieważ obie te instytucje finansują nadzór w wyniku otrzymywania w sposób pośredni opłat od różnych instytucji, które dzisiaj - zgodnie z projektem - będą płaciły podwójnie - mówił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Ta maszyna wyciągowa jest niespotykana. Działała jeszcze 10 lat temu...

Pszów konsekwentnie zagospodarowuje tereny po kopalni Anna. Ma najpiękniejszą w Polsce postindustrialną bibliotekę. Teraz czas na nowe wyzwania.

Ludzie PGG. Tajemnice kopalni Marcel: Górnik znajduje „drzewa łuskowate” sprzed 300 milionów lat

W podziemnych czeluściach inż. Aleksander Tomiczek, kierownik robót górniczych radlińskiej kopalni, wyszukuje odciski i skamieliny karbońskich roślin.

Korski: W górnictwie optymizmu nie widać. To mnie akurat nie dziwi

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.