Zginął górnik w kopalni „Mysłowice-Wesoła”
Do wypadku doszło w poniedziałek na głębokości 665 metrów.
- Dokładne okoliczności wypadku nie są na razie znane. Górnik pracował przy odstawie urobku. Prawdopodobnie wypadek miał związek z ruchem urządzeń odstawczych - powiedział w nocy z poniedziałku na wtorek rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach, Krzysztof Król.
Do wypadku doszło 665 m pod ziemią. Ciało mężczyzny odkrył w pobliżu przenośnika jego kolega. Obrażenia okazały się śmiertelne. Zmarły górnik miał żonę, osierocił jedno dziecko. Okoliczności wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach.
To 34. w tym roku ofiara śmiertelna w kopalniach węgla kamiennego - wynika z informacji nadzoru górniczego. Kopalnia \"Mysłowice-Wesoła\" wchodzi w sklad Katowickiego Holdingu Węglowego.
Rano doszło też do silnego tąpnięcia w kopalni „Bielszowice”. Pięciu górników zostało poszkodowanych. Znajdują się w szpitalu.
Czytaj: Życiu rannych z \"Bielszowic\" nie zagraża niebezpieczeństwo
Obie kopalnie należą do Kompanii Węglowej.