Zamiast prywatyzować pomyślmy o konsolidacji
fot: ARC
Przenosiny spółek węglowych z resortu gospodarki do skarbu byłoby obecnie zabiegiem absurdalnym - podkreśla Piotr Duda
fot: ARC
W ostatnich dniach pojawiły się sygnały, sugerujące wyjęcie spółek górniczych spod pieczy Ministerstwa Gospodarki i przeniesienie ich do Ministerstwa Skarbu. Jak przyjął Pan te spekulacje?
- Zdumieniem i zaniepokojeniem. Przy obecnych problemach - myślę o mimo wszystko kryzysowej sytuacji w gospodarce, o rozmiarach deficytu budżetowego, o trudnym położeniu górnictwa - przekładanie przedsiębiorstw tej branży z jednego resortu do drugiego traktuję jako nieporozumienie.
Dlaczego?
- Trudno sobie wyobrazić, aby taki manewr mógł cokolwiek uporządkować. Przeciwnie. Powszechnie przecież wiadomo, że położenie górnictwa jest dalekie od finansowego komfortu. A skoro sytuacja jest trudna, to na pewno jest to najgorsza pora na eksperymentowanie. W Ministerstwie Gospodarki są ludzie od iluś tam lat zajmujących się górnictwem, zatem posiadają minimum wiedzy o tym sektorze. Tymczasem w Ministerstwie Skarbu nie ma osób z takim przygotowaniem, czyli nie jest ono zdolne do kompetentnego zarządzania górniczymi firmami. Moim zdaniem, ewentualny pasjans z takimi przenosinami byłby więc zabiegiem całkowicie sztucznym i absurdalnym. No, chyba że w tle chodzi o otwarcie furtki do przyspieszonej prywatyzacji...
.. którą Pan dezaprobuje.
- Przypomnę, że, jako ,,Solidarność\", jesteśmy generalnie przeciwni prywatyzacji sektora węglowego, albo powiedzmy szerzej, naszych narodowych skarbów. Zwłaszcza teraz, tj. w bardzo niesprzyjającym momencie kryzysu. Myślę, że konieczne jest całościowe spojrzenie. Najpierw należałoby więc raczej pomyśleć o konsolidacji sektora paliwowo-energetycznego.