Opanowano pożar w kopalniSośnica-Makoszowy\"
fot: ARC
Z powodu pożaru na poziomie 840 wycofano z dołu w kopalni „Sośnica” 167 górników
fot: ARC
- W tej chwili trwa doszczelnianie górotworu i tam izolacyjnych. Pozostała część kopalni pracuje normalnie - dodał rzecznik.
Przypomnijmy, że pożar w kopalni \"Sośnica-Makoszowy\" na poziomie 750 metrów wykryto we wtorek. Świadczyły o tym podwyższone wskaźniki tlenku węgla. Od razu wycofano 30 pracowników z zagrożonego rejonu. Górnicy nie musieli używać aparatów ucieczkowych, nikt nie ucierpiał - wynika z informacji Wyższego Urzędu Górniczego.
Podobny pożar - w innym rejonie - wykryto w kopalni \"Sośnica - Makoszowy\" w ubiegłym tygodniu. Wówczas z zagrożonego obszaru wycofano 167 górników. Od tego czasu otamowano miejsce pożaru i rozpoczęto podawanie tam azotu, który wypierając tlen przyspiesza jego wygaśnięcie.
Podwyższenie stężeń tlenku węgla i innych gazów, zwiększona temperatura lub zadymienie, oznaczają zwykle w kopalni powstanie podziemnego pożaru endogenicznego. Powodem jego powstania jest samozagrzanie węgla w tzw. zrobach ścian wydobywczych, czyli pustych przestrzeniach po eksploatacji węgla.
Pożary endogeniczne to naturalne zjawisko w górnictwie. W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień. Pożar jest wykrywany najczęściej przez czujniki. Po otamowaniu zwykle wygasa, jednak może to trwać nawet kilka miesięcy.