Górnictwo: związkowcy ocenili manifestację i expose
fot: Maciej Dorosiński
W manifestacji wzięło udział ok. 2 tys. górników. Związkowi liderzy ocenili, że przebiegła ona spokojnie
fot: Maciej Dorosiński
W portalu górniczym nettg.pl na bieżąco relacjonowaliśmy przebieg górniczej manifestacji, która w środę (1 października) odbyła się w Warszawie. Ok. 2000 górników przybyło pod Sejm, aby wysłuchać expose premier Ewy Kopacz oraz przypomnieć o problemach trapiących polskie górnictwo węgla kamiennego. O ocenę manifestacji i wystąpienia nowej prezes rady ministrów portal górniczy nettg.pl zwrócił się do przewodniczącego WZZ Sierpień 80 Bogusława Ziętka i wiceprzewodniczącego Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacława Czerkawskiego. Swoje zdanie na temat expose przedstawił także szef NSZZ Solidarność Piotr Duda.
Nie ma już czasu
- Manifestacja przebiegała w sposób w jaki zakładaliśmy. Miała mieć charakter pokojowy i taka właśnie była. Jej celem było przypomnienie o tym, że górnictwo ma problemy, i że nie możemy dłużej czekać na ich rozwiązanie - stwierdził Bogusław Ziętek w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl. Lider Sierpnia 80 dodał, że górnicy dość spokojnie wysłuchali expose pani premier.
- Samo expose ani mnie nie rozczarowało, ani też nie porwało. W zasadzie usłyszeliśmy, to czego się spodziewaliśmy. Była mowa o ustawach, które mają wspierać polski węgiel i o tym, że prace nad nimi będą toczyć na zasadzie szybkiej ścieżki legislacyjnej. Przypominam jednak, że to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemów branży - powiedział lider sierpnia 80.
- Nasza obecność w Warszawie była sygnałem, że nie ma już czasu. Ten rząd musi podjąć szybkie i zdecydowane działania na rzecz górnictwa. Zaznaczam, że my jako strona społeczna jesteśmy w stanie w każdym momencie siąść do rozmów, by szukać rozwiązania problemów branży.
Decyzję dotyczące górnictwa nie mogą być jednostronne
- Manifestacja była spokojna, choć co dało się zauważyć górnicy byli "naładowani" energią. Przyznam, że dużo pracy kosztowało nas utrzymanie ich wszystkich w ryzach. Zaskoczeniem było także to, że tak spokojnie wysłuchali kilkudziesięciominutowego expose premier Kopacz - powiedział portalowi górniczemu nettg.pl wiceprzewodniczący ZZGwP Wacław Czerkawski.
- W samym expose padały ogólnikowe stwierdzenie dotyczące górnictwa. Teraz będziemy czekać jak będzie z realizacją tych sloganów. Często się przecież powtarza, że górnictwo i węgiel mają gwarantować bezpieczeństwo energetyczne Polski. Niestety nie widzę, aby coś się robiło na rzecz tej branży, która ma takie strategiczne znaczenie - ocenił Czerkawski.
- Nasza obecność w Warszawie miała także przypomnieć, że decyzje podejmowane w sprawie górnictwa nie mogą mieć charakteru jednostronnego i nie mogą być wymierzone w interesy górniczych załóg. Swoją obecnością podkreśliliśmy też, że stronę społeczną należy traktować poważnie.
Górnicy będą czekać kilka dni
- Pani premier w swoim expose nie odniosła się ani słowem do najistotniejszych problemów rynku pracy, a więc o płacy minimalnej, umowach śmieciowych, segmentacji rynku pracy. Ani słowa o dialogu społecznym, który leży w gruzach. Nie wspomniała również o najważniejszych dla przeciętnej polskiej rodziny informacjach takich jak np. kwota wolna od podatku, progi dochodowe czy pomoc socjalna dla najuboższych - ocenił wystąpienie nowej szefowej rządu szef NSZZ Solidarność Piotr Duda.
- Większość jej deklaracji należy traktować jak pobożne życzenia, a ich realizacja w dużej mierze datowana jest na 2016 rok i później, a więc już po zakończeniu tej kadencji. Zabrakło tego, co najbardziej buduje bezpieczeństwo polskich rodzin, a więc zdrowy rynek pracy i przyjazny system podatkowy, w tym dostępność do świadczeń socjalnych dla rodzin najuboższych - stwierdził Duda.
- Odnosząc się do deklaracji w sprawie polskiego górnictwa, pani premier musi mieć świadomość, że górnicy na ich realizację nie będą czekali kilka miesięcy, raczej dni! - powiedział szef Solidarności.
Podsumowując nie mieliśmy większych oczekiwań do tego wystąpienia, ale to co powiedziała premier Ewa Kopacz rozczarowuje - skwitował Duda.