Górnictwo: uda się zażegnać konflikt w sprawie Kazimierza-Juliusza?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Jesteśmy gotowi na jakieś ustępstwa, ale liczymy, że strona społeczna też. Na tym polega dialog - podkreślił szef rady nadzorczej KHW Jan Klimek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Najprawdopodobniej od wtorku (30 września) Zygmunt Łukaszczyk będzie kierował już Katowickim Holdingiem Węglowym, jako "pełniący obowiązki prezesa" - poinformował dziennikarzy przewodniczący rady nadzorczej KHW prof. Jan Klimek po zakończeniu w sobotę (27 września) drugiej części posiedzenia rady.

Przypomnijmy, że rada odwołała prezesa Romana Łoja w piątek wieczorem i powołała w swój skład b. wojewodę śląskiego Zygmunta Łukaszczyka i powierzyła mu zadanie kierowania spółką na okres postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko prezesa. Czas ten zgodnie z przepisami prawa nie może być dłuższy niż 3 miesiące. W piątek odwołano też wiceprezesa ds. spraw handlowo-rynkowch Mariusza Korzeniowskiego.

Jan Klimek poinformował także, że o godz. 16 odbędzie się spotkanie z wojewodą śląskim Piotrem Litwą, w którym uczestniczyć będzie m.in. strona społeczna oraz wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz. Tematem będzie oczywiście sytuacja kopalni Kazimierz-Juliusz.

- Liczymy, że uda nam się wypracować wspólne stanowisko i zażegnać konflikt. Jesteśmy gotowi na jakieś ustępstwa, ale liczymy, że strona społeczna też. Na tym polega dialog. Nie jestem w stu procentach przekonany, że będziemy dziś wszyscy sobie bili brawo. Być może będziemy się jeszcze licytować na argumenty, no, ale jeśli te argumenty będą realne, to wszystkie je weźmiemy pod uwagę - podkreślił.

Szef rady nadzorczej KHW w rozmowie z mediami poinformował też, że dotychczasowy prezes w związku z odwołaniem otrzyma odprawę w wysokości czterech miesięcznych wynagrodzeń. Jak Klimek podkreślił, że bardzo dobrze ocenia pracę Romana Łoja jako szefa spółki, ale wszystko wskazuje na to, że "zarząd został oszukany" lub przynajmniej był "nierzetelnie" informowany o sytuacji Kazimierza-Juliusza, który - jak zaznaczył szef rady - jest zależną spółką, która ma swój własny zarząd.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

2029 09 Tauron dystrubucja 1200x900 02

Rachunki za prąd spadną. Wystarczy jedna zmiana

W większości gospodarstw domowych, sposób korzystania z prądu zmienia się wraz z pojawieniem się nowych urządzeń, zmianą trybu pracy czy montażem klimatyzacji. To z kolei powoduje, że taryfa wybrana wiele lat temu, może już nie być dostosowana do naszego stylu życia. Jak wskazują operatorzy, sama zmiana taryfy może znacznie obniżyć rachunki.

PGE uruchamia "Projekt MOC" - chce pozyskiwać inwestycje z obszaru odnawialnych źródeł energii

PGE Polska Grupa Energetyczna uruchamia "Projekt MOC", w ramach którego chce pozyskiwać z rynku projekty dotyczące odnawialnych źródeł energii, magazynów energii oraz infrastruktury sieciowej - podała spółka w środowym komunikacie. Grupa zaprasza do współpracy m.in. deweloperów, inwestorów, fundusze i właścicieli projektów na każdym etapie rozwoju.

Koszt wydobycia węgla w spółce spadł poniżej 600 zł za tonę

Koszt wydobycia węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej spadł w II kw. br. poniżej 600 zł za tonę, zbliżając się do długoterminowego celu 560 zł za tonę - wynika z danych JSW. W 2024 r. koszt wydobycia tony węgla w JSW przekraczał średniorocznie 800 zł. Jak przekazała JSW we wtorek, w samym II kw. br. strata netto jej grupy wyniosła 427,5 mln zł, wobec 615,9 mln zł straty w I kw. 2026 r.