Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Rocznica katastrofy w kopalni Makoszowy, po tej tragedii zmieniono przepisy

Makoszowy rocznica mt

fot: SRK/Mariusz Tomalik

Nazwiska ofiar katastrofy z 1958 r. znajdują się na pomniku upamiętniającym tę tragedię

fot: SRK/Mariusz Tomalik

W środę, 28 sierpnia, oddano hołd ofiarom największej katastrofy w historii zabrskiej kopalni Makoszowy. W 1958 r. w pożarze zginęło tam 72 górników. O ofiarach tej tragedii przypomina pomnik, który znajduje się naprzeciwko zamkniętej już kopalni. To tam odbyły się uroczystości, w których wzięli udział przedstawiciele Spółki Restrukturyzacji Kopalń, do której należy powstała w miejscu zakładu górniczego pompownia Makoszowy oraz władze Zabrza.

Zarząd SRK reprezentowali: wiceprezes ds. ekonomiki i finansów Anna Bińkowska, wiceprezes ds. likwidacji kopalń i gospodarki majątkiem Andrzej Płonka oraz wiceprezes ds. zasobów mieszkaniowych i odwadniania kopalń Mariusz Jończyk. Ponadto obecna była dyrekcja oddziału Centralny Zakład Odwadniania Kopalń (CZOK) i Kopalnie Węgla Kamiennego w Całkowitej Likwidacji, przedstawiciele załogi i organizacji związkowych.

Tragedia w zabrskiej kopalni rozpoczęła się od prac spawalniczych, na które nie została wydana zgoda. Wykonywało je dwóch pracowników, z których jeden był lekko upośledzony umysłowo i z racji tego nie powinien zostać dopuszczony do pracy pod ziemią.

„Pożar egzogeniczny powstał wskutek zaprószenia ognia w czasie robót cięcia stalowej szyny w sąsiedztwie drewnianego kasztu obudowy w przekopie VI na poziomie 300 m. Miejsce pracy nie zostało odpowiednio zabezpieczone. Gorące opiłki wpadły do środka kasztu, powodując zapalenie luźnego materiału i drewna” – tak w książce pt.: „Podstawowe zasady bezpiecznego zachowania w wyrobiskach górniczych” opisywał okoliczności tego zdarzenia nie żyjący już wybitny ekspert górniczy dr inż. Bogdan Ćwięk.

Nieprzestrzeganie procedur sprawiło, że ponad 300 górników znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Pracownicy, którzy natychmiast podjęli akcję gaszenia ognia, stwierdzili, że są w stanie szybko go ugasić i nie zachodzi potrzeba wycofania ludzi z zagrożonych oddziałów. Opóźniło to decyzję o ewakuacji załogi, co nie pozostało bez wpływu na liczbę ofiar z uwagi na trudne warunki terenowe (znacznie nachylenia wyrobisk i długie drogi wyjścia do prądów czystego powietrza).

„Na łączną liczbę 337 ewakuowanych ludzi zginęło 72 pracowników, tj. 21,4 proc. Generalne wnioski, jakie zostały określone w wyniku analizy tej jakże tragicznej akcji, to: żadnego pożaru nie wolno bagatelizować, ale należy jak najszybciej podjąć działania w celu zabezpieczenia załogi, rozwój ognia niejednokrotnie jest trudno przewidywalny i każda stracona minuta może decydować o życiu człowieka. Niektórzy pracownicy, wycofujący się zagrożenia przy wykorzystaniu pochłaniaczy ucieczkowych, wychodzili z wyrobisk zadymionych o własnych siłach nawet po 2-3 godzinach, podczas kiedy instrukcja określa czas ochronnego działania pochłaniacza na 60 minut. Potwierdziło to zasadę o konieczności spokojnego umiejętnego posługiwania się tymi aparatami” – czytamy w książce Bogdana Ćwięka.

Po tragedii wprowadzono w kopalni wiele obostrzeń związanych ze zwiększeniem bezpieczeństwa. Zakazano na przykład palenia papierosów, co wcześniej było na dole dozwolone. Wycofano karbidki i wprowadzono oświetlenie elektryczne, stworzono ośrodek szkolenia zakładowego i szkolono górników, a prace spawalnicze można było prowadzić wyłącznie pod specjalnym nadzorem.

Kopalnia Makoszowy trafiła do SRK w 2015 r. Z końcem 2022 r. została zlikwidowana i weszła w struktury CZOK, pełniąc funkcję Pompowni Stacjonarnej Makoszowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.