Górnictwo: recepty na rentowność
fot: Maciej Dorosiński
Wystąpienia dotyczące teraźniejszości i przyszłości polskiego górnictwa miały miejsce podczas sesji plenarnej XXIV Szkoły Eksploatacji Podziemnej
fot: Maciej Dorosiński
Wahania cen węgla na rynkach światowych mają charakter przejściowy, a ceny surowca w najbliższej perspektywie nie wzrosną - zgadzają się analitycy rynkowi. Przy poziomie cen oscylującym wokół 60 USD za tonę producenci surowca muszą się nieźle nagłowić, by ich działalność przynosiła zysk.
Kryzys rynkowy obnażył wszystkie niedostatki nadzorowanych przez państwo spółek węglowych. Przed upadłością próbują obronić się Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy, na krawędzi rentowności balansuje Jastrzębska Spółka Węglowa. Chcąc przetrwać, giganci zerknąć mogą na doświadczenia kopalń Silesia i Bogdanka, które mają za sobą równie dramatyczne doświadczenia.
Skazani na likwidację
O tym, że Bogdanka na początku lat 90. była w takiej sytuacji jak dziś Kompania Węglowa, jest przekonany jej prezes Zbigniew Stopa.
- Nasza sytuacja była nawet gorsza, bo znaleźliśmy się na liście kopalń przeznaczonych do likwidacji, i to na jednym z pierwszych miejsc. Pomimo wieloletniej restrukturyzacji w wielu obszarach w kopalni nadal wprowadza się zmiany, by Bogdanka była konkurencyjna na rynku węgla energetycznego - twierdzi.
Dzisiaj, wraz z uzyskaniem maksymalnej zdolności wydobywczej, zarząd Bogdanki ma ambicję, by dołączyć do grona największych producentów. Jest przekonany, że jeśli decydować będzie o tym wyłącznie rynek, ten zamysł się powiedzie.
- Sukces Bogdanki to sukces załogi. Podczas głębokiej restrukturyzacji w latach 90. załoga poniosła ogromne koszty, łącznie ze zwolnieniami. Dzisiaj załoga wie, że najważniejszym elementem funkcjonowania na wolnym rynku jest odpowiednio niski poziom kosztów jednostkowych - przypomina Stopa.
Równie traumatyczną historię ma za sobą PG Silesia, pięć lat temu skazana na likwidację przez Kompanię Węglową, uratowana dzięki staraniu załogi i zaangażowaniu prywatnego inwestora, a dzisiaj stawiana za wzór.
- Pytano mnie tysiąc razy, czym różni się Silesia od innych kopalń. Różnica jest w załodze, która jest zmotywowana i rozumie, dlaczego kopalnia była sprzedana i w jaki sposób może być rentowna - dzieli się refleksją Michal Heřman, prezes PG Silesia.
Po pierwsze czas pracy
Michal Heřman jest przekonany, że w górnictwie nie ma co mówić o rentowności, gdy system pracy kopalni zorganizowany jest w ramach pięciodniowego tygodnia pracy.
- Cała gospodarka pracuje w trybie 24/7. Pracują tak elektrownie, hotele, restauracje i sklepy. To kopalnia węgla kamiennego musi dostosować się do rynku, a nie rynek do kopalni - tłumaczy.
W Silesii załoga pracuje przez pięć dni w tygodniu, ale kopalnia fedruje w systemie 24/7. Związki zawodowe już cztery lata temu podpisały nowoczesny układ zbiorowy pracy, sankcjonujący taki system. Dodatkowo premia załogi zależy od wyników, a warunkiem wypłaty 14. pensji jest rentowność, dlatego w ubiegłych latach czternastki nie było.
Specyfiką Bogdanki są pokłady cienkie. To do nich dopasowane są wysokowydajne maszyny urabiające. Wysoka wydajność jest bardzo istotnym parametrem, bowiem postęp ściany w pokładzie cienkim musi być dwukrotnie większy, aby uzyskać z niej porównywalne wydobycie co ze ściany o standardowych parametrach. Dlatego czas pracy maszyn i urządzeń musi być wykorzystany maksymalnie. Zbigniew Stopa uważa, że rozwiązania technologiczne i usprawnienie systemu wentylacji pozwolą efektywniej wykorzystać czas pracy ludzi, ale żeby nie wypaść z gry, potrzebne są zmiany w układach zbiorowych pracy, wprowadzające pracę załóg przez cały tydzień.
Kluczowa wydajność
W strategii Bogdanki do 2020 r., która jest właśnie uaktualniana, kluczowe miejsce zajmuje poprawa efektywności. Temu celowi służyć ma inwestowanie w nowe technologie, budowa nowoczesnej infrastruktury i podwojenie zasobów operatywnych. Bogdanka ma stać się kopalnią inteligentną, w której dąży się do eliminacji ciężkiej pracy fizycznej i zatrudnia pracowników o wysokich kwalifikacjach. Efektywności sprzyjać ma stosowanie wysokowydajnych, energooszczędnych maszyn i urządzeń, przystosowanych do warunków geologiczno-górniczych.
Wśród rozwiązań poprawiających wydajność wymienia się sterowanie jakością produkcji, co pozwoli zwiększyć uzysk węgla handlowego, obniżenie kosztu zużycia energii elektrycznej, redukcję nieplanowanych przestojów maszyn, dostosowanie wielkości majątku do poziomu wydobycia oraz monitowanie pracy maszyn i urządzeń.
Prezes Heřman wskazuje, że zatrudniająca 1750 pracowników Silesia w 2014 r. wydobyła 2,5 mln t węgla surowego, czyli 12 razy więcej niż cztery lata wcześniej. W roku 2015 kopalnia planuje wydobycie na poziomie ok. 3 mln t węgla surowego, 70 proc. z tej wielkości stanowi czysty węgiel handlowy. 13 lutego w Silesii ruszyła druga ściana wydobywcza. Tym samym zrealizowane zostały wszystkie zaplanowane inwestycje: pracują dwa kombajny ścianowe, powstał podziemny zbiornik węgla i nowoczesny szyb oddany do ruchu w 2013 r.
Heřman ma nadzieję, że kopalnia będzie rentowna, co jest przecież celem prywatnego przedsiębiorcy. W 2014 r. wydajność na pracownika wyniosła 750 t czystego węgla, plan na rok 2015 mówi o wydajności przekraczającej 1000 t. Koszt wydobycia wynieść ma 170 zł za tonę.
- Ten wynik będzie możliwy dzięki czterem latom bardzo ciężkiej, intensywnej pracy załogi, właściciela, kadry zarządzającej i zarządu. Nie walczymy ze związkami. To nasi partnerzy w dyskusji, którzy posiadają udziały w PG Silesia. Są przekonani, że inwestycje trzeba przeprowadzać tak, jakby angażowali swoje własne pieniądze - twierdzi.