Górnictwo: ranny górnik zmarł w szpitalu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Do wypadku doszło w pokładzie 328/1 na poziomie 870 m kopalni Krupiński

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nie udało się uratować życia 36-letniego pomocnika wiertacza, który doznał urazu czaszkowo-mózgowego podczas wypadku 20 lutego br. w kopalni Krupiński, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej - poinformowała portal górniczy nettg.pl Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego. Mężczyzna zmarł we wtorek (25 lutego) w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu Zdrój.

Do wypadku doszło w pokładzie 328/1 na poziomie 870 m. Według zeznań świadka zdarzenia - pomocnik wiertacza, podczas odkładania zdemontowanej żerdzi wiertniczej, poślizgnął się i upadając uderzył głową o pozostawione w spągu strzemiono obudowy. Poszkodowany był pracownikiem Zakładu Specjalistycznych Robót Górniczych w Żorach. Zakwalifikowany początkowo jako wypadek ciężki okazał się w skutkach śmiertelny.

Od 1 stycznia br. w polskim górnictwie zdarzyły się cztery wypadki śmiertelne, w tym trzy w górnictwie węgla kamiennego oraz cztery ciężkie, w tym dwa w kopalniach węgla kamiennego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.