Górnictwo: posłowie PO bez refleksji
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Poseł Gadowski (po lewej) odniósł się podczas konferencji m.in. do ogłoszonej w poniedziałek decyzji JSW o przekazaniu kopalni Krupiński do SRK
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Posłowie Platformy Obywatelskiej: Andrzej Czerwiński (były minister skarbu państwa) i Krzysztof Gadowski zorganizowali w czwartek (11 sierpnia) w Katowicach konferencję prasową, podczas której krytykowali realizowany przez obecny rząd program restrukturyzacji górnictwa. Andrzej Czerwiński przyznał jednocześnie, że jest on w dużej mierze pochodną strategii, którą przygotował rząd PO-PSL i pozostawił po sobie "oddając władzę" rządowi Prawa i Sprawiedliwości.
- Przyjechałem na Śląsk, bo lubiłem tu jeździć, nawet jako minister. W trudnych sytuacjach przy różnych ludziach prowadzone tu rozmowy zawsze prowadziły do konkretów, do rozwiązywania trudnych problemów. Trudno na Śląsku obiecywać coś, czego potem nie może się zrealizować - zaczął były minister.
- Mamy teraz pewną możliwość oceny przygotowanego przez PiS programu restrukturyzacji górnictwa. (...) Widać, że w PiS-ie jest chaos, że nie ma przygotowanego programu. To co mogę powiedzieć, to to, że restrukturyzacja górnictwa odbywa się na podstawie tych dokumentów, tego programu, który zostawiliśmy w Ministerstwie Skarbu... z jedną wielką różnicą. Za restrukturyzację górnictwa będzie płacił polski obywatel poprzez spółki energetyczne, które musiały sfinansować powstanie PGG. A z tego co my przygotowaliśmy, miała to być pożyczka kontrolowana przez specjalną spółkę, oczywiście również nadzorowaną przez spółki energetyczne w taki sposób, by węgiel był rynkowy - stwierdził Czerwiński.
Portal górniczy nettg.pl zapytał, dlaczego skoro poprzedni rząd taki program przygotował, to pomimo wielokrotnych spotkań premiera Tuska, a później premier Kopacz z przedstawicielami górnictwa, żaden program przed wyborami nie zaczął być realizowany.
- To jest bardzo dobre i trafne pytanie. Nie da się wszystkiego trudnego zrobić od razu i jeszcze w atmosferze takiej, że związkowcy i politycy PiS-u zapowiadali 300-tysięczną manifestację w Warszawie przeciwko temu, co rząd nasz przygotowuje. Po prostu również związkowcy byli karmieni nieprawdziwymi danymi, że ktoś ma program taki, że cud się stanie w górnictwie. W tej atmosferze nie można było wprowadzić tego, bo mogło to zostać źle przyjęte. (...) Musieliśmy wziąć pod uwagę wytyczne Komisji Europejskiej, przygotowaliśmy źródło finansowania zmian górnictwa. (...) Sama kampania wyborcza zajmuje też czas na inne rzeczy, niż tylko w stu procentach nadzorowanie tego, co się działo - wyjaśnił były minister.
Z kolei poseł Gadowski odniósł się podczas konferencji m.in. do ogłoszonej w poniedziałek decyzji JSW o przekazaniu kopalni Krupiński do SRK.
- Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej w poniedziałek jednogłośnie ogłosił, że kopalnia Krupiński zostanie zlikwidowana, zostanie przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Czy tak obiecywał rząd Prawa i Sprawiedliwości? (...) Wiecie państwo, że nic nie dzieje się bez przyczyny. (...) Nie ukrywam, że wcześniej posłowie PiS wielokrotnie pisali do rządu PO o to, że są jakieś zakusy przejęcia tej kopalni przez koncerny niemieckie. Firma z kapitałem niemieckim ma koncesję na badanie tego złoża. Dziś zapadła już decyzja o tym, że przekazujemy tę kopalnię do SRK, czyli właściwie ją likwidujemy. Pytanie - co dalej? Czy ci pracownicy stracą miejsca pracy, czy będzie jakieś przekazanie? Nikt na ten temat nic nie mówi - podkreślił poseł.
Nie jest to jednak prawda, bo mówi i to nie kto inny, tylko sam prezes JSW, który dzień wcześniej, podczas wtorkowej (10 sierpnia) konferencji wyjaśnił, że żaden z pracowników Krupińskiego nie straci pracy, bo na tę załogę jest zapotrzebowanie w innych zakładach. Podkreślił też, że z żadną spółką JSW nie prowadzi i nie prowadziła żadnych rozmów na temat wspomnianego złoża.