Górnictwo: pełna zdolność produkcyjna w JSW pod koniec tygodnia

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kopalnia Knurów-Szczygłowice powstała 01 lutego 2010 r. w wyniku połączenia dwóch kopalń Knurów i Szczygłowice (na zdjęciu) i stała się zakładem dwuruchowym z niezależnymi ciągami produkcyjnymi

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które w poniedziałek wznowiły pracę po 17-dniowym strajku, osiągną pełną zdolność produkcyjną dopiero pod koniec tygodnia - poinformowała we wtorek (17 lutego) rzeczniczka spółki Katarzyna Jabłońska-Bajer. Wydobycie minionej doby było o 10 proc. niższe od średniego dobowego planowanego na luty.

- Wydobycie jest niższe niż normalnie, ponieważ konieczne są dodatkowe prace zabezpieczające związane z tak długim przestojem. Problemem jest też sytuacja w kopalni Knurów-Szczygłowice - powiedziała we wtorek Jabłońska-Bajer.

- W tym zakładzie od kilku dni trwa akcja pożarowa. Budowane są tamy, które odizolują ścianę wydobywczą, w rejonie której doszło do tzw. pożaru endogenicznego. W strefie zagrożenia znalazła się również pobliska, planowana do uruchomienia ściana. Oddanie jej do eksploatacji opóźni się. Obecnie w części Szczygłowice nie ma żadnej czynnej ściany - podała Jabłońska-Bajer.

Górnicy z kopalń JSW wrócili w poniedziałek rano do normalnej pracy, po strajku trwającym od 28 stycznia, który rozpoczął się po ogłoszeniu przez zarząd planu oszczędnościowego. W piątek zarząd i związki zawarły porozumienie. Powstałe w wyniku protestu straty załogi mają odpracować w dni wolne.

Głównym postulatem protestujących było odwołanie prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego. W poniedziałek Zagórowski zrezygnował z funkcji, kierując pismo w tej sprawie do rady nadzorczej. Wniosek rada ma rozpatrywać na wtorkowym posiedzeniu w Warszawie.

Zgodnie z treścią porozumienia JSW ma zaoszczędzić 280-300 mln zł (według pierwotnego planu zarząd chciał zaoszczędzić ponad 500 mln zł). W ocenie pełnomocnika rządu ds. górnictwa, sekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Wojciecha Kowalczyka, dzięki zawarciu kompromisu spółce uda się zaoszczędzić łącznie co najmniej 400 mln zł - przynajmniej 100 mln to dodatkowe oszczędności wynikające z wprowadzenia sześciodniowego tygodnia pracy.

Sześciodniowy tydzień pracy kopalń - przy zachowaniu pięciodniowego tygodnia pracy każdego z górników - jest jednym z wzbudzających największe kontrowersje punktów porozumienia. Wbrew woli Zagórowskiego punkt ten nie został w nim jednak doprecyzowany. Harmonogram wprowadzenia tego rozwiązania ma zostać opracowany przez specjalną grupę roboczą.

Strony doszły do kompromisu w wielu innych kwestiach. Jeden z najważniejszych zapisów dotyczy zmian w wypłacie czternastej pensji. Ma ona być uzależniona od sytuacji finansowej firmy. Czternastka za ubiegły rok ma zostać wypłacona w dwóch ratach. Kowalczyk ocenił, że powiązanie wypłaty 14. pensji z wynikiem finansowym spółki jest "najbardziej bezprecedensowym rozwiązaniem" w porozumieniu.

Związkowcy mówią, że porozumienie - którego celem jest wyprowadzenie firmy na prostą - oznacza dla górników około 20 różnego rodzaju wyrzeczeń i dla części pracowników oznacza pensje niższe o 15-20 proc.

Spółka nadal będzie domagała się od liderów związkowych odszkodowań za nielegalny - w jej ocenie - strajk. Według zarządu, każdy dzień protestu oznaczał 27 mln zł strat w przychodach. Władze firmy nie zamierzają natomiast karać górników, ale za czas strajku nie przysługuje im wynagrodzenie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kamienicy w centrum Zabrza po kopalnię Budryk. Jerzy Markowski wziął nas w wyjątkową podróż.

Przemierzając Śląsk śladami wspomnień Jerzego Markowskiego, odkryliśmy nieznane dotąd historie z jego życia oraz pierwszych kroków w górniczym fachu

Zdjęcia z kopalń i zapomniane zakłady można oglądać na katowickim dworcu

Do końca października można oglądać w hali głównej katowickiego dworca PKP wystawę fotografii Adama Rosteckiego z Instytutu im. Wojciecha Korfantego, zatytułowaną „Między mrokiem a światłem. Autor fotografuję kopalnie, opustoszałe hale, zapomniane zakłady.

Od soboty do poniedziałku maksymalne ceny paliw: benzyna 95 - 6,73 zł za litr, diesel - 7,88 zł

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,73 zł, benzyny 98 - 7,59 zł, a diesla - 7,88 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane 5 października i określi ceny na wtorek.

Koszt obniżki akcyzy i VAT na paliwa to ponad 5,36 mld zł

Koszt obniżki VAT na paliwa silnikowe to ponad 3,2 mld zł, a redukcja stawek akcyzy oznacza spadek dochodów budżetu o 2,1 mld zł - podano w ocenie skutków regulacji, dołączonej do projektu rozporządzeń ministra finansów. W piątek zostały opublikowane rozporządzenia obniżające stawkę podatku od towarów i usług oraz akcyzy.