Górnictwo: OKD nagrodziła pracowników z Polski

fot: ARC

Załoga kopalni Darkov wydobyła w III kwartale br. 700550 t. węgla

fot: ARC

Gdy polskim górnictwem targają niepokoje, za miedzą, w spółce OKD, rozdawano nagrody za miniony rok. Odbierali je jak zwykle polscy górnicy. Ich pracowitość wychwalali dyrektorzy kopalń, którzy też mają polskie korzenie.

Damian Szkot przepracował 18 lat w śląskich kopalniach. Z OKD związany jest od połowy lat 90. Kierownictwo kopalni Darkov określiło go ostatnio mianem "ikony" zakładu. Przypadł mu bowiem w udziale zaszczytny tytuł Złotego Darkowianina. Wyróżnienie nobilituje górnika wśród załogi. Czescy koledzy z oddziału bili mu brawo. Szkot pracuje na stanowisku głównego przodowego prac przygotowawczych firmy Alpex 5. Drugim Złotym Darkowianinem został jego kolega Roman Pazdzior.

- Dołączenie do grona odznaczonych Złotym Darkowianinem jest zaszczytem. To wyróżnienie nie zostało przyznane przez przypadek lub na podstawie krótkookresowego sukcesu odniesionego w pracy. Trzeba było na nie zasłużyć w drodze długoletniej ofiarnej pracy, która przyniosła korzyści nam wszystkim. Odznaczeni mogą pochwalić się ogromnym doświadczeniem, które powinni przekazywać młodszym kolegom - podsumował dyrektor kopalni Bolesław Kowalczyk.

Pięć wyników limitowych
O Tadeuszu Szwedzie rodem z Makowa Podhalańskiego również mówi się w OKD głośno. Brygada, którą kieruje, osiągnęła w ub.r. aż pięć wyników limitowych. W praktyce oznacza to, że pięciokrotnie przekroczyła powierzone jej zadania, a ściślej za każdym razem wykonała 110 proc. normy.

- Łatwo nie było. Przy fedrowaniu natrafiliśmy na ponad dwumetrową ścianę ze skały. Półtora miesiąca zmagaliśmy się z tą przeszkodą - przyznają ludzie z brygady Szweda.

Mało tego. Jeśli wymagała tego sytuacja, szli z pomocą innym. W sierpniu ub.r. trzydziestka górników dowodzonych przez polskiego przodowego włączyła się do brygady Czecha Petera Turaza. Pomogli mu prowadzić wyrobisko systemem pracy w ruchu ciągłym, po czym wrócili do swoich.

Sam Szwed zdobywał doświadczenia w kopalni Piast. W 1990 r. podjął decyzję o przeprowadzce do Czech. Dołączył tam do brygady ścianowej w ruchu ČSA kopalni Karvina. Dostał etat i pracuje do dziś. O powrocie do Polski raczej nie myśli. W Czechach zapuścił korzenie, założył rodzinę i ma już dorosłe dzieci.

- Chciałbym podziękować kolegom za wspólny trud, przede wszystkim naszym górnikom strzałowym za perfekcyjnie wykonane roboty. Koledzy zmuszeni byli codziennie do użycia dużej ilości materiałów wybuchowych, zdarzało się, że nawet 80 kg - przyznał Tadeusz Szwed.

Praca bez wypadku
Nasi błysnęli także w dziedzinie bezpieczeństwa. Tytuł złotego pracownika w tej kategorii trafił do rąk Jana Zuba z Libiąża.

- Odpowiedzialność, niezawodność, poświęcenie i wypełnianie zadań ponad normę - wymieniał cechy polskiego przodowego wicedyrektor kopalni Roman Kołatek.

Odbierając nagrodę, Zub nie krył wzruszenia: - Już 33 lata pracuję w kopalni, przez cały ten czas bez wypadku i bez chorobowego. Jestem chyba nie do zdarcia, jak mój ojciec, który w wieku 82 lat jeszcze chodzi po hałdach kopalni Janina, tam u nas, w Polsce.

Przyznał też, że w uzyskaniu złotej odznaki ma swój udział reszta kolegów z jego odcinka prac przygotowawczych, wliczając w to kierownictwo.

Czescy koledzy mówią o Zubie "nigdo z nim nie wydupie", czyli nikt nie da mu rady. Doświadczenie ma rzeczywiście spore. Zaczynał jako strażak, następnie pracował w transporcie, w przodku, wreszcie awansował na przodowego zmianowego i kombajnistę.

W Darkovie brygada Janusza Pielki i Tadeusza Czai nie miała sobie równych. Drugą połowę 2014 r. nasi przepracowali bez jakiegokolwiek urazu.

Liczba polskich górników w czeskich kopalniach z roku na rok maleje. Obecnie nieznacznie przekracza 2,5 tys. Opinię mają doskonałą. Wszyscy jednak dobrze zdają sobie sprawę z faktu, że w górnictwie ostatnio źle się dzieje. Ceny węgla spadają i każdego dnia mogą usłyszeć: "panom już dziękujemy". Na razie jednak fedrują i mają z tego satysfakcję, podobnie jak ich polscy dyrektorzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowe życie po kopalni Centrum. Bytom stawia na innowacje i przedsiębiorczość

Na terenie byłej kopalni Centrum w Bytomiu powstanie akcelerator biznesowy KSSENON – centrum kreatywności, innowacyjności i przedsiębiorczości. Projekt jest realizowany przez Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną w partnerstwie z miastem Bytom. Koszt inwestycji to blisko 100 mln złotych, a blisko 70 proc. tej kwoty to dofinansowanie z funduszy unijnych.

Co piąta osoba w kraju zalega co najmniej trzem wierzycielom. Najwięcej w śląskim

Co piąta osoba w kraju zalega co najmniej trzem wierzycielom, a rekordzista ma ich 29 - poinformował BIG InfoMonitor. Z danych wynika, że za 40 proc. zadłużenia polskich konsumentów odpowiadają "multidłużnicy", czyli osoby z kilkoma wierzycielami.

Na Centrum Himalaizmu im. Jerzego Kukuczki w Katowicach zawisła wiecha

Centrum Himalaizmu im. Jerzego Kukuczki w Katowicach pnie się w górę zgodnie z planem. Na budynku zawisła 30 czerwca symboliczna wiecha. Centrum będzie miejscem przedstawiającym historię Jerzego Kukuczki i złotej ery polskiego himalaizmu. Planowane uruchomienie Centrum Himalaizmu to druga połowa 2027 roku.

Tramwaj na południe Katowic. Otwarto oferty w największym przetargu transportowym w historii miasta

Rozpoczął się kolejny ważny etap związany z budową nowej linii tramwajowej na południe Katowic. W przetargu wpłynęło 14 ofert, a ich wartość wynosi od 356 mln zł do 522 mln zł, przy założonym budżecie ponad 648 mln zł. Powstanie ok. 4,6 km nowej linii tramwajowej od CP Brynów aż do Kostuchny, gdzie zostanie wybudowany węzeł przesiadkowy z parkingami dla samochodów i rowerów.