Górnictwo: Od lutego wydobycie w czechowickiej kopalni kształtuje się na poziomie ok. 10 tys. t na dobę

fot: Maciej Dorosiński

Czeski Energetyczny i Przemysłowy Holding odkupił kopalnię Silesia od Kompanii Węglowej i był jej właścicielem przez 10 lat

fot: Maciej Dorosiński

Trudny okres ma za sobą czechowicka kopalnia Silesia. Przez prawie pół roku pełną parą szły prace przygotowawcze zmierzające do uruchomienia nowej ściany. Mniejsze było za to wydobycie. Sytuacja powoli wraca do normy.

Wysokie ceny surowca i duży popyt na jego sprzedaż pozytywnie wpływają na kondycję finansową PG Silesia.

Tomasz Szpyrka, szef Związku Zawodowego Kadra w kopalni, przyznaje, że najtrudniejsze już minęło.

– Przez ostatnie pół roku odrabialiśmy wszystkie zaległości, które pozostawili nam poprzedni właściciele, czyli Holding EPH. Trzeba było odtwarzać front robót wydobywczych. Były zatem koszty, a zmniejszyły się przychody – wyjaśnia.

Jesienią ub.r. ruszyła nowa ściana – 300 w pokładzie 310. Jej długość liczy 250 m, a wybieg ok. 650 m. Wysokość furty eksploatacyjnej tej ściany sięga 2,4 m. Eksploatacja w partii wschodniej prowadzona jest systemem ścianowym z zawałem stropu. Nie brakowało trudności z jej eksploatacją ze względu na pojawiające się co pewien czas przerosty. Ściana niebawem skończy swój bieg. W lutym załoga rozpoczęła wydobycie z nowej ściany, 124 w partii zachodniej pokładu 327.

– Tam mamy dobre warunki geologiczno-górnicze. Miąższość ściany wynosi 2,2 m, długość 260, a wybieg ponad kilometr. Pokład w partii zachodniej złoża w obrębie ściany 124 wykształcony jest w postaci jednej ławy węgla. Ściana ma być eksploatowana, podobnie jak w przypadku poprzedniej, systemem ścianowym z zawałem stropu – wyjaśnia Tomasz Szpyrka.

Poza tym górnicy z Silesii fedrują ścianę 354 w pokładzie 315. Udało im się sprawnie pokonać dość dużą strefę, składającą się z trzech uskoków o łącznym zrzucie 15 m. Dzięki temu można było wybrać przeszło 100 tys. t dobrej jakości węgla energetycznego.

– Nie kryję, że mieliśmy trochę problemów technicznych, ale są one już poza nami. Od lutego wydobycie kształtuje się na planowanym poziomie ok. 10 tys. t na dobę. Ogranicza nas przepustowość skipów i zakładu przeróbczego, ale liczy się plan i to, że jest dotrzymywany. Będziemy starać się wrócić do wydajności około 1000 t węgla na jednego zatrudnionego i ukształtować tegoroczne wydobycie na poziomie ok. 1,5 mln t węgla – tłumaczy dalej szef ZZ Kadra w PG Silesia.

W najbliższej przyszłości Silesia utrzyma dwuścianowy model funkcjonowania. W ruchu znajduje się ponadto sześć przodków, które udostępnią ściany w kolejnych latach. Będą one zlokalizowane w pokładach 330, 312, 327. Połowę przodków prowadzi własna załoga kopalni, połowę firmy zewnętrzne. Tempo robót jest zadowalające. Są plany sięgnięcia po kolejne zasoby węgla zalegające w dalszym obszarze i rejonie górniczym Silesii, ale to jest już kwestia przyszłej dekady.

– Niedawno zarząd zaprezentował plany, bieg ścian i przodków. Jest optymistycznie, ale jedno, co martwi, to rosnące ceny stali i jej braki na rynku oraz ciągle zwiększające się koszty stałe. Na pewno będzie jeszcze drożej, ale drożeje też węgiel i dzięki temu oczekujemy dobrego wyniku finansowego, a to pozwala planować podwyżki, których oczekuje załoga. Rozpoczęliśmy rozmowy o wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników, zgodnie z ZUZP. Jest wola zarządu, aby podnieść wynagrodzenia, ale pamiętajmy, że PG Silesia jest kopalnią prywatną. My musimy wyprodukować węgiel w odpowiedniej ilości i sprzedać go po dobrej cenie, a dopiero potem zaczynać dyskusję o podwyżkach. I tak też zresztą czynimy – zwraca uwagę Tomasz Szpyrka.

Od października ub.r. PG Silesia zawarła kontrakty dotyczące dostaw węgla o łącznej szacunkowej wartości niemal 440 mln zł. To z kolei wywindowało notowania giełdowe katowickiego Bumechu, właściciela PG Silesia, do poziomów nieoglądanych od 2014 r.

Warto wiedzieć, że po trzech kwartałach ub.r. Bumech zwiększył przychody o 460 proc. i przyniósł inwestorom aż 530-proc. stopę zwrotu. W ciągu trzech-czterech lat spółka ma wydać na rozwój od 100 do 150 mln euro. Zwłaszcza ub.r. stał pod znakiem inwestycji. Jesienią PG Silesia zawarła umowę na sprzedaż węgla z amerykańską spółką kapitałową. Szacowane przychody z tytułu umowy to ok. 170 mln zł netto. Wcześniej PG Silesia zawarła trzy umowy na sprzedaż węgla z krajowymi spółkami kapitałowymi. Łączna szacunkowa wartość umów to 27,27 mln zł netto.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen i Veolia połączą siły w projektach dla przemysłu, energetyki i miast

Orleni Grupa Veolia w Polsce podpisały porozumienie, dotyczące współpracy przy projektach dla przemysłu, energetyki i miast. Firmy będą analizować rozwiązania zwiększające efektywność energetyczną, wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym, poprawiające zarządzanie wodą i rozwijające usługi środowiskowe. Połączenie zaplecza technologicznego, surowcowego i inwestycyjnego Orlenu z doświadczeniem Veolii w projektach komunalnych i przemysłowych pozwoli wyznaczyć konkretne obszary współpracy ważne dla transformacji energetycznej i rozwoju nowoczesnej infrastruktury.

Niezwykła rowerowa wyprawa górników z Halemby. Odwiedzili szesnaście miast w Maroku i Hiszpanii

Deszcz, chłód, silny wiatr, mordercze podjazdy i wreszcie upragniony cel wyprawy – Maroko. Paweł Głogowski i Dawid Szydłowski z oddziału GRP-5 ruchu Halemba kopalni Ruda (Polska Grupa Górnicza) chętnie dzielą się swoimi wspomnieniami z tej niezwykłej wyprawy. 

Śląskie przygotowuje się do krajowego treningu reagowania. W regionie blisko 100 spotkań w ramach Akademii OLiOC

W najbliższą sobotę, 29 sierpnia 2026 r., w całej Polsce odbędzie się krajowy trening reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze organizowany przez Akademię Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC). W województwie śląskim zaplanowano około 100 spotkań, podczas których mieszkańcy będą mogli zdobyć praktyczne umiejętności niezbędne do właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.