Górnictwo: kopalnia Halemba zmienia oblicze
fot: ARC/Ruch Halemba
Górnicy oddziałów G1-B, GZL-H oraz G3-H wykonują zadania w ścianie 1 pokładu 414/1 oraz ścianie 2b pokładu 402. Ich zaangażowanie w odbudowę frontu wydobywczego ruchu Halemba zaczyna przynosić coraz lepsze rezultaty
fot: ARC/Ruch Halemba
Ruch Halemba kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej odbudowuje swój front wydobywczy. Zgodnie z założeniami na najbliższe lata ma być to zakład górniczy na wskroś nowoczesny, wyposażony w najnowszy sprzęt i eksploatujący węgiel o najwyższych parametrach jakościowych.
Właśnie dobiegł końca etap rozruchu ściany 1 w pokładzie 414/1 w Halembie. Po pierwszym miesiącu postęp jest znaczący – 60 m. Ściana będzie miała trzy etapy biegu. Wystartowała z długości 140 m bieżących. W miarę postępu dołożone zostaną kolejne sekcje obudowy zmechanizowanej i tym samym wydłużony zostanie jej front. Gdy osiągnie długość 194 m, wydobycie będzie kontynuowane aż do momentu, gdy ponownie zostanie ona wydłużona o 60 kolejnych sekcji obudowy już do osiągnięcia długości 284 m. Jest to podyktowane trudniejszymi warunkami geologiczno-górniczymi. W ścianie zastosowano również system przewietrzania na „Y” gwarantujący sprawną eksploatację w zagrożeniu metanowym.
Klucz do sukcesu
- To jest nasz klucz do sukcesu tej ściany, która daje węgiel o wysokich parametrach energetycznych. Kolejne ściany w tej partii będą już łatwiejsze pod względem warunków geologiczno-górniczych. Do tej pory Halemba opierała swoje wydobycie na pokładzie 402 charakteryzującym się małą miąższością ok. 1,40 do 1,70 m oraz wieloma zaburzeniami tektonicznymi i sedymentacyjnymi. Ściany w pokładach 402 i 418/1 często miały bardzo skomplikowaną geometrię i przewietrzane były na „U”. Nie było dnia, żeby nie dochodziło do jakichś problemów. Takie warunki powodowały spore utrudnienia w prowadzeniu ścian i osiąganiu odpowiedniej wydajności. Musieliśmy w końcu podjąć ryzyko sięgnięcia do innych partii złoża, w filarze po byłej elektrowni Halemba, gdzie uruchomione zostaną kolejne trzy ściany o zdecydowanie większej furcie eksploatacyjnej, gwarantujące lepszą wydajność. To było jedyne rozsądne rozwiązanie. W przeciwnym wypadku Halemba spisana byłaby na straty – zwraca uwagę Krzysztof Kiełbiowski, naczelny inżynier ruchu Halemba.
Operacja sięgania po węgiel o lepszych parametrach jakościowych podzielona została na trzy etapy. Pierwszym było właśnie wspomniane rozcięcie pokładu 414/1 i uruchomienie pierwszej ściany, a w perspektywie najbliższych lat kolejnych dwóch. W drugim etapie nastąpi rozcięcie pokładu 405 w filarze po byłej elektrowni Halemba. Trzeci krok to rozcięcie pokładu 410. Przygotowane tam ściany charakteryzują podobne parametry – a więc odpowiednia długość wybiegu, a także miąższość pokładu dochodząca do 3,20 m.
- W pokładzie 405 rozpoczęło się właśnie drążenie wyrobisk. Prace przebiegają planowo. Staramy się, żeby główne fronty robót były położone bliżej szybów zjazdowych. Mamy już pomysł na nową organizację transportu ludzi i urobku, która zagwarantuje odpowiednią efektywność i wydajność. Ściany wyposażone zostaną, podobnie jak ta pierwsza, w nowe maszyny i urządzenia – dodaje Krzysztof Kiełbiowski.
Jazda na trzy ściany
Najważniejsze, że z powodzeniem ruszyła ściana 1 w pokładzie 414/1. Kierownictwo i załoga kopalni czekały na ten moment 15 miesięcy. Macierzystą załogę operacja ta kosztowała wiele trudu. Przywracanie rentowności halembskiej kopalni to proces niezwykle skomplikowany, wymagający nie tylko olbrzymich nakładów finansowych, ale także mnóstwa pracy. Załoga ruchu nie byłaby w stanie sama sprostać temu wyzwaniu. Dlatego na pomoc ściągnięto do Halemby górników z sąsiedniego ruchu Bielszowice. Młoda załoga o średnim stażu pracy ok. 10 lat doskonale sobie radzi w nowych warunkach.
- Koledzy z Halemby doskonale przygotowali ścianę. Współpraca układa się nam dobrze. Warunki mamy podobne jak w Bielszowicach. Wiadomo, że najlepiej pracuje się u siebie, ale jak trzeba było wspomóc kolegów, to nie było dyskusji. Nam żadna robota nie jest straszna. Zespół ludzi jest odpowiednio dobrany. Każdy dobrze zna swoje obowiązki i harmonogram robót. Tego się trzymamy – przyznaje Bartosz Domagała, przodowy brygady wydobywczej z Bielszowic.
Tymczasem załoga własna Halemby wykonuje dozbrajanie ściany.
- Posuwamy się do przodu zgodnie z planem. Do Wielkanocy ukończyliśmy zabudowę dodatkowych 20 sekcji obudowy. Rejon nowej ściany to inny świat. Nie jest źle, były takie rejony, że wyrobisko sypało się jak domek z kart. Tu górotwór zachowuje się w miarę stabilnie – wyjaśnia Mariusz Gonsior, przodowy halembskiej brygady robót likwidacyjno-zbrojeniowych.
Obecnie eksploatacja ściany 1 w pokładzie 414/1 przebiega na dwie zmiany. Po pierwszym wydłużeniu ściany planuje się wprowadzić trzecią, a następnie także czwartej zmianę. Obłożą je tym razem brygady halembskie oddziału G3-H, które uzyskują bardzo dobre wyniki w ścianie 2b w pokładzie 402.
Tymczasem trwa rozcinka ścian w pokładach 405 i 410. Ruszą odpowiednio w 2019 i 2020 r. Na dzień dzisiejszy Halemba fedruje trzema ścianami, dającymi w sumie wydobycie w granicach 8 tys. t na dobę. Nowe ściany mają zapewnić podobny poziom wydobycia z wydajnością większą o ponad połowę.
W galerii: górnicy przodowi Bartosz Domagała z brygady wydobywczej - Bielszowice i Mariusz Gonsior z brygady robót likwidacyjno-zbrojeniowych - Halemba (zdjęcia: ARC/Ruch Halemba)