Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 162.35 USD (+0.08%)

Srebro

84.88 USD (-0.59%)

Ropa naftowa

100.10 USD (+3.32%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.77%)

Miedź

5.85 USD (-0.65%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 162.35 USD (+0.08%)

Srebro

84.88 USD (-0.59%)

Ropa naftowa

100.10 USD (+3.32%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.77%)

Miedź

5.85 USD (-0.65%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Dziesięć lat temu pod ziemią protestowali górnicy kopalni Kazimierz-Juliusz

fot: Maciej Dorosiński

fot: Maciej Dorosiński

+24 Zobacz galerię

Galeria
(27 zdjęć)

Dokładnie dziesięć lat temu zakończył się podziemny protest w kopalni Kazimierz-Juliusz. Górnicy rozpoczęli go 24 kwietnia 2014 r. na nocnej zmianie. Zaczęło się od 24 osób. Potem do akcji dołączyły kolejne. W pewnym momencie protestował ich nawet 150. Pracownicy KWK Kazimierz-Juliusz domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń, przedłużenia żywotności kopalni, wykupu mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.

Niepewna przyszłość przed kopalnią Kazimierz-Juliusz zaczęła się rysować latem 2012 r. Wówczas w sosnowieckim zakładzie zaprzestano ścianowej eksploatacji węgla. Deklarowano jednak , że system podbierkowy przedłuży żywot zakładu do połowy 2019 r. Nie udawały się kolejne próby ratowania kopalni np. przez połączenie przekopem z pokładami KWK Jan Kanty w Jaworznie.

 W lipcu 2014 r. Roman Łój – prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego struktur należała kopalnia - przedstawił wizje końca sosnowieckiego zakładu.

- Złoże, z którego wydobywała węgiel kopalnia Kazimierz-Juliusz, zostało wyczerpane. Pozostające tam ilości węgla nie usprawiedliwiają ekonomicznie utrzymywania struktury kopalni, a nawet kontynuacji wydobycia w zakresie ograniczonym – mówił prezes.

1 września 2014 r. prezes spotkał się z załogą kopalni Kazimierz-Juliusz. W swoim wystąpieniu nakreślił proces likwidacji kopalni. Do końca września pracownicy sosnowieckiego zakładu mieli zostać przeniesieni do pracy w kopalniach Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. W Kazimierzu-Juliuszu miała zostać jedynie ta część załogi, która będzie uczestniczyć w procesie likwidacji. Prezes Łój poprosił także załogę kopalni o zrozumienie w tej trudnej sytuacji. Dodał, że nośne hasło „ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu" kosztowało KHW w ostatnim czasie kilkadziesiąt mln zł. Przyznał też, że działania w Kazimierzu-Juliuszu należało rozpocząć kilka miesięcy wcześniej.

Kolejne spotkanie prezesa Łoja z załogą zaplanowano na 5 września (zdjęcia z tego spotkania znajdują się w galerii). Według planów ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim miała zakończyć wydobycie na przełomie września i października. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd Holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia. Sytuacja wokół kopalni stawała się coraz bardziej napięta. Rozpoczęły się rozmowy, w których mediatorem został wojewoda śląski Piotr Litwa. Górnicy z Kazimierza-Juliusza wspierani przez bliskich i związkowców z innych zakładów, manifestowali w Sosnowcu i Katowicach.

Kulminacyjnym punktem był podziemny protest, który rozpoczął się na nocnej zmianie 24 września. Wówczas 24 pracowników nie wyjechało na powierzchnię. Wydobycie w kopalni w tym czasie było normalnie prowadzone. Protest rozrastał się i według danych związków zawodowych w pewnym momencie uczestniczyło w nim blisko 150 osób. Protestujących odwiedził pod ziemią wojewoda Litwa, a z rodzinami które czekały na hali zbornej spotkał się biskup Grzegorz Kaszak. Bliscy górników oblegali znajdujący się przed kopalnią telefon za pośrednictwem którego można było skontaktować się z protestującymi. Pracownicy KWK Kazimierz-Juliusz domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń, przedłużenia żywotności kopalni, wykupu mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.

26 września wieczorem do kopalni dotarła informacja o odwołaniu z funkcji prezesa KHW Romana Łoja. Ponadto na kontra pracowników wpłynęła część zaległych wynagrodzeń. Górnicy wówczas postanowili odpowiedzieć na apel wojewody Piotra Litwy i zakończyć podziemną część protestu. Na powierzchnię wyjechali dzień później kilka minut po godz. 12. Wówczas zapowiedzieli, że będą czekać na efekty rozmów dotyczących przyszłości ich zakładu. Te rozpoczęły się jeszcze w sobotę o godz.16.00 w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Trwały 12 godzin. W tym czasie udało się wypracować porozumienie. Ustalono, że eksploatacja będzie prowadzona aż do wyczerpania złóż. Spełniony został też postulat górników dotyczący wypłaty zaległych pensji. Porozumienie osiągnięto również w związku z mieszkaniami zakładowymi – górnicy otrzymali możliwość ich wykupienia.

W listopadzie Kazimierz-Juliusz trafił do struktur Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Został sprzedany za symboliczną złotówkę + VAT. Zadaniem SRK jako nowego właściciela była kontynuacja wydobycia (pod warunkiem, że nie będzie to przynosiło strat), a docelowo zakończenie eksploatacji a potem likwidacja zakładu i zagospodarowanie gruntów, na których stała kopalnia. Wówczas mówiono, że węgiel w kopalni będzie wydobywany do połowy 2015 r. Tak też się stało. 29 maja 2015 r. odbył się uroczysty wyjazd ostatniej tony. Tym samym górnictwo w Zagłębiu przeszło do historii. W pożegnaniu z kopalnią poza pracownikami i dyrekcją zakładu uczestniczyli m.in: biskup diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak, prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach Jerzy Kolasa oraz wiceprezes CSRG Mirosław Bagiński. Historyczna ostatnia tona wyjechała na powierzchnię szybem Kazimierz I. Miało to miejsce 20 minut przed południem i tym samym górnictwo węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim przestało istnieć.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.