Górnictwo: australijscy ratownicy lecą do Polski

fot: Wacław Turek/ARC

Firma BHP zaniechała sprzedaży położonej nieopodal miasteczka Emerald kopalni Crimum i zamierza ją dalej "prowadzić"

fot: Wacław Turek/ARC

Dwie drużyny górników-ratowników z Australii wybierają się do Polski, aby na początku września wziąć udział w IX Międzynarodowych Zawodach Ratownictwa Górniczego. Będą jednymi z ponad 20 zespołów z całego świata, które w Bytomiu i Sosnowcu od 6 do 13 września zademonstrują swój kunszt ratowniczy. Organizatorem tej prestiżowej imprezy jest Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Pierwszą australijską drużyną jest ekipa z kopalni Kestrel z miejscowości Emerald w stanie Queensland. Kopalnia należy do globalnego koncernu Rio Tinto. W drugim zespole są górnicy z kopalni Oaky Creek North, z innej globalnej firmy - Glencore Xstrata. Kopalnia ta fedruje w Tieri, miejscowości leżącej na północny wschód od Emerald.

Historia powstania ratownictwa górniczego w Australii związana jest z katastrofami, które miały miejsce w tutejszym górnictwie węgla kamiennego.

W 1923 r. w stanie Nowa Południowa Walia w kopalni Bellbird życie straciło 21 górników, w tym dwie osoby zginęły w trakcie akcji ratowniczej. Królewska Komisja Powypadkowa doszła po tej tragedii do wniosku, że istnieje potrzeba utworzenia centralnej stacji ratownictwa górniczego. W trakcie postępowania wyjaśniającego komisja oceniała także aparaty tlenowe używane w akcji ratunkowej. Okazały się nieprzydatne do tego celu.

Pod ogromnym naciskiem opinii publicznej, domagającej się pełnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy, i wywieraniu nacisków na polityków, w 1925 r. powstało Prawo ratownicze, które uzupełniło obowiązujące od 1912 r. Prawo górnicze.

Przyjęte Prawo ratownicze dało podstawy do powołania do życia Stacji Ratownictwa Górniczego w Aberman, a później podobnych stacji w Newcastle, Wollongong i Lithgow.

Stacje ratownictwa górniczego w Nowej Południowej Walii swoją działalność wzorowały na brytyjskim modelu ratownictwa. Finansowane były z opłat wniesionych przez kopalnie ze swojego rejonu i działały niezależnie od siebie.

W Australii z uwagi na to, że jest to państwo podzielone jest na stany - Zachodnia Australia, Nowa Południowa Walia, Queensland, Północna Australia, Południowa Australia, Walia i Tasmania - nie ma jednolitych przepisów. Każdy stan ma swoje prawa i swój rząd stanowy, który to ustanawia prawa. Dotyczy to również górnictwa i związanego z nim ratownictwa górniczego.

W stanie Queensland ratownictwo górnicze podlega pod Queensland Mining Act (prawo górnicze stanu Queensland). Prawo to od chwili przyjęcia w 1925 r. było poprawiane wielokrotnie. Ratownictwo górnicze w tym stanie posiada stacje w miejscowościach: Collinsville, Blackwater, Moura i Dysart. Stan podzielony jest na trzy rejony - południowy, centralny i północny, z oddzielnymi grupami dowodzenia. W 1989 r. te trzy rejony zostały skupione w Queensland Mines Rescue Brigade (Górnicza Brygada Ratownicza Queensland). Celem było ujednolicenie procedur ratownictwa, standaryzacja sprzętu ratowniczego i przepisów.

W Tasmanii ratownictwo górnicze powstało w 1981 r., po wybuchu metanu w kopalni Duncan. Ratownicy w tym stanie posiadają silne wsparcie od górnictwa i ratowników ze stanu Nowa Południowa Walia.

Z kolei w Zachodniej Australii przepisy wymagają posiadania sprzętu ratowniczego i drużyn ratowniczych w kopalniach. W Zachodniej i Północnej, a także Południowej Australii nie ma rejonowych czy stanowej stacji ratownictwa górniczego.

W Australii dla górnictwa rud żelaza i innych minerałów przepisy nie wymagają istnienia stacji ratownictwa górniczego. Inaczej jest jedynie w dwóch stanach - Queensland i Zachodnia Australia, gdzie takie stacje muszą być na terenie kopalń rud żelaza i innych minerałów. W niektórych stanach odlegle kopalnie rud korzystają z usług State Emergency Service - Stanowych Stacji Ratunkowych.

W Nowej Południowej Walii działa - oprócz stacji ratownictwa górniczego - Coal Mines Technical Services (CMTS) - Górniczy Serwis Techniczny. Ma on siedzibę w Wollongong. Serwis ten zajmuje się testowaniem i kalibrowaniem sprzętu pomiarowego, a także analizowaniem próbek powietrza kopalnianego.

Stacja tego serwisu prowadzi też doradztwo techniczne, wykonuje ekspertyzy oraz bierze udział w akcjach ratowniczych jako jednostka doradzająca. Posiada na wyposażeniu chromatograf i świadczy usługi z nim związane.

Obecne australijskie Prawo górnicze zobowiązuje kopalnie do: współpracy w ratownictwie górniczym pomiędzy kopalniami; posiadania górników przeszkolonych w zakresie ratownictwa górniczego w liczbie minimum 5 proc. całej załogi kopalni; finansowania górniczych stacji ratownictwa górniczego; posiadania możliwości zastosowania w kopalni inertyzacji - wtłaczania gazów inercyjnych, czyli użycia odpowiednika polskiego GAG-u lub innych urządzeń gaśniczych w razie zagrożenia pożarowego w kopalni.

Przynależność do górniczej drużyny ratowniczej jest dobrowolna. Górnik-ratownik przechodzi okresowe badania i szkolenia. Nie otrzymuje za przynależność do brygady żadnego dodatkowego wynagrodzenia lub przywileju.

W przeciwieństwie do ratownictwa górniczego w Polsce nie jest wymagana stała obecność zastępu w kopalni. Ratownicy są obecni, ale pracują na swoim normalnym stanowisku pracy. Każda kopalnia posiada zakładowe stacje ratownictwa, ale nie ma - tak jak to jest w Polsce - stałego mechanika i zastępu na każdej ze zmian wydobywczych.

Rejonowe stacje ratownictwa górniczego w Queensland mają sprzęt ratowniczy, ale nie posiadają drużyny ratowniczej w gotowości do akcji. Stacje te obsługiwane są tylko przez osoby dyżurujące - mechanika i kierownika stacji i tylko w ciągu dnia, i to nie zawsze.

Nie wszystkie stacje ratownictwa górniczego posiadają stała załogę.W tych bez załogi znajduje się tylko sprzęt ratowniczy, gotowy do użycia podczas akcji ratowniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.