Górnictwo: Aktywa węglowe można wydzielić, ale trzeba mieć na to pomysł

fot: Jarosław Galusek/ARC

P­referencyjne potraktowanie starych elektrowni doprowadza do naruszenia warunków konkurencji na polskim rynku energii elektrycznej – przestrzega Janusz Steinhoff

fot: Jarosław Galusek/ARC

Związkowcy z Taurona sprzeciwiają się zapowiedzianemu wydzieleniu aktywów węglowych ze struktur spółki. Już od poniedziałku, 1 lutego br., ogłosili pogotowie strajkowe. Czy rzeczywiście wyłączenie aktywów węglowych jest złym pomysłem?

- Wiadomo mi o planach wydzielenia wszystkich elektrowni opartych na węglu kamiennym i brunatnym ze spółek elektroenergetycznych, jak zrobili to m.in. Niemcy. Miałyby one zostać skupione w ramach jednego podmiotu. Niewykluczone, że plan ten dotyczyć ma także aktywów związanych z samym wydobyciem węgla kamiennego. Faktem jest, że większość banków podjęła decyzję o odejściu od finansowania jakichkolwiek inwestycji związanych z węglem kamiennym czy brunatnym. I stąd też wzięły się plany wyłączenia aktywów węglowych ze struktur spółek elektroenergetycznych – ocenia w rozmowie z dziennikarzem portalu nettg.pl Gospodarka i Ludzie Janusz Steinhoff, był wicepremier i minister gospodarki.

Jego zdaniem dyskusję nad kwestią wydzielenia aktywów węglowych z Taurona należałoby zacząć od uzyskania odpowiedzi na pytania: jak rząd wyobraża sobie usytuowane kopalń węgla kamiennego i czy Polska Grupa Górnicza weszłaby w skład podmiotu skupiającego także kopalnie węgla brunatnego i elektrownie węglowe?

- Tego, czy taki podmiot powstanie, nikt dziś nie wie. Tymczasem trudno jest o pozyskanie kredytu na finansowanie inwestycji firmom, które dysponują aktywami węglowymi. Dlatego sam plan wydzielenia kopalń węgla kamiennego z Taurona jest gody uwagi. Na pewno wymaga głębokiego przemyślenia, w jaki sposób miałyby te zakłady dalej funkcjonować. Czy miałyby zostać inkorporowane do Polskiej Grupy Górniczej, która następnie weszłaby w skład podmiotu skupiającego inne aktywa węglowe?- wskazuje Janusz Steinhoff i dodaje:

- Pamiętajmy, że w Polsce elektrownie węglowe w większości zostaną zlikwidowane do 2050 r. Niemcy swoje elektrownie węglowe, a także kopalnie węgla brunatnego, mają zamiar zlikwidować do 2038 r. Oni podjęli taką decyzję, pomimo faktu, że ich aktywa węglowe są w tym przypadku większe niż nasze. Niemcy mają większe moce oparte na węglu brunatnym i kamiennym w elektroenergetyce niż Polska. Jeśli więc myślimy poważnie o polityce klimatyczno-energetycznej w Unii Europejskiej i osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r., to musimy pamiętać o tym, że aktywa węglowe w elektroenergetyce w znaczącym stopniu znikną do 2050 r. Tym bardziej, że większość naszych elektrowni liczy sobie dziś ok. 30 lat. Będą likwidowane, ponieważ ich sprawność oscyluje poniżej 40 proc., a emisje CO2 są bardzo wysoką. Te najnowsze, z wysoką sprawnością, jak: Kozienice lub Opole, za 30 lat też się zestarzeją i znajdą się w okresie likwidacyjnym.

- Musimy mieć zatem świadomość, że operację wydzielenia aktywów węglowych trzeba rozegrać w skali globalnej. Nie można mówić o kopalniach i elektrowniach w oderwaniu od siebie. Należy rozstrzygnąć kwestie ekonomiczne górnictwa. Natomiast tempo likwidacji kopalń musi być funkcją zapotrzebowania na węgiel przez sektory elektroenergetyczny i ciepłowniczy. Górnictwo jest wciąż istotną gałęzią naszej gospodarki i nie można z dnia na dzień podejmować decyzji, nie oglądając się na uwarunkowania społeczne, ale też nie można, oglądając się tylko na uwarunkowania społeczne, lekceważyć ekonomii – podsumowuje były wicepremier.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo. 

„Przyjedzie dźwig, zapnie się linę, spawacze upalą wieżę szybową u podstawy, operator położy konstrukcję na ziemię”

Zakłady górnicze znikały jeden po drugim, dziesiątki tysięcy górników odeszło z branży. Był też reportaż o tym, jak likwidowano kopalnię Pstrowski. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 29 sierpnia 1996 roku.

Motyka: Pakiet CPN będzie obowiązywał do końca sierpnia

Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.