Globalna kompromitacja ekowojowników

1463554677 rpa

fot: anglogoldashanti.com

Wielu górników z RPA zmaga się z chorobami płuc

fot: anglogoldashanti.com

Kryzys energetyczny ogranicza sympatię narodów, społeczeństw i instytucji do polityki dekarbonizacji i skrajnych wymagań ekowojowników, którzy nie zauważyli, że czasy ich promocji właśnie się zakończyły. Trwanie zaś przy przestarzałych już ideach i metodach wdrażania ich w życie, przypomina bardziej kabaret niż poważny program gospodarczy.

Najlepszym tego przykładem są kolejne wydarzenia w Niemczech. Ekoterroryści uważali, że blokowanie przez nich autostrad, starcia z kierowcami i policją oraz z politykami przynosi im przynajmniej tak potrzebny rozgłos. Za kolejne miejsce swoich protestów wybrali oni niemiecką fabrykę samochodów Volkswagena w Wolfsburgu.

Brytyjski Express, który śledzi ich europejskie protesty, pisze, że tym razem spotkało ich rozczarowanie z powodu całkowitego zlekceważenia ich protestu. W miniony piątek grupa aktywistów o nazwie „Scientist Rebelion” (Rebelia Naukowców) włamało się do muzeum i salonu samochodowego prowadzonego przez Volkswagena w Wolfsburgu w Niemczech. Na znak protestu przeciwko braku żądanego przez nich ograniczenia prędkości tych samochodów do ok. 100 km na godzinę, przykleili się oni do podłogi w pomieszczeniach fabryki.

Jakież było ich zdziwienie, kiedy pracownicy nie zareagowali na ich protest, tylko zamknęli pomieszczenia, wyłączyli ogrzewanie i poszli do domu. Przyklejeni do podłogi aktywiści nie dostali nic do jedzenia, nie mogli skorzystać z toalety i dość dobrze zmarzli. Sami musieli wezwać policję dla ich uwolnienia, a chorych odwieziono do szpitala. Pozostałych aktywistów policja aresztowała za dokonanie włamania.

Całkiem innej kompromitacji doznali rządowi ekowojownicy reprezentujący Stany Zjednoczone, Francję, Niemcy i Wielką Brytanię, którzy kilka miesięcy temu stosując nieustanny nacisk na władze Republiki Południowej Afryki (RPA) podpisali porozumienie o likwidacji tamtejszego górnictwa węglowego i opartej na nim energetyki w zamian za dotację w wysokości 8,5 mld USD. Energetykę węglową miała zastąpić zielona energia.

Nie czekając na finał tej umowy, na całym terytorium RPA zaczęto stawiać gigantyczne wiatraki, a hektary terytorium pokryły się panelami słonecznymi. Było to trochę dziwne, bo kraj ten posiada zasoby węgla na ok. 170 lat, przy obecnym ich wydobyciu ok. 270 mln ton rocznie, z czego ok. 87 mln jest eksportowanych na cały świat.

Również udział w tej umowie Niemiec i W. Brytanii było tyle kuriozalny, że kraje Europy zwiększyły import węgla z RPA o ok. 720 proc. Kolejnym nieporozumieniem była owa kwota 8,5 mld USD, gdyż za sam eksport tego węgla RPA w cenie 100 USD za tonę otrzymuje roczny przychód w tej wysokości. A jak wiadomo ceny węgla są blisko trzy razy wyższe.

Jak zwykle jednak przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach. Wspomniana umowa była ramowa i na jej podstawie miano opracować harmonogram likwidacji tego górnictwa. Tempo tego procesu miało być ekspresowe i po 3-5 latach po górnictwie węglowym tego kraju miały zostać tylko wspomnienia. Z zawarciem tej umowy śpieszono się również, gdyż na najbliższej konferencji klimatycznej COP27 w Egipcie, miała być ona wzorem dla całej Afryki i reszty naszego globu.

O niespodziewanych kłopotach z tą umową informuje Reuters. Okazuje się, że wstępnie tylko omawiany plan RPA, aby rozpocząć przejście z węgla na energię odnawialną, będzie wymagał 46,5 mld dolarów, czyli ponad pięć razy więcej niż 8,5 mld dolarów, które kraje zachodnie zobowiązały się do wyłożenia w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat, podali trzej eksperci zaznajomieni z tą sprawą. Zaznaczając, że plan inwestycyjny, przekazany w tym miesiącu państwom – darczyńcom (USA, Wielka Brytania, Francja i Niemcy), jest tymczasowy i dane mogą ulec zmianie przed podpisaniem ostatecznej umowy. Na razie nikt nie wie skąd wziąć brakujące 38 mld USD.

Zapytany o to Vincent Magwena, rzecznik prasowy prezydenta RPA, powiedział, że nie może omawiać szczegółów planu, dopóki nie zostanie on publicznie przedstawiony. - Na tym etapie nie jesteśmy w stanie komentować szczegółów finansowania – powiedział, odmawiając potwierdzenia całkowitego kosztu.

Ta wymijająca odpowiedź znajduje swoje uzasadnienie w opinii analityków, którzy według agencji Reuters są przekonani, że projekt ten kosztować będzie nie 8,5 mld, ani 46,5 mld lecz 250 mld USD. I to jest ów gwóźdź tej umowy. Jego zapowiadana projekcja na COP27 w tej wersji jest wielce wątpliwa, o czym agencja ta już nic nie wspomina.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Enea: Polska będzie potrzebować kilkanaście mln ton węgla; Bogdanka może dać połowę

W perspektywie 10 lat Polska może potrzebować kilkanaście milionów ton węgla rocznie; połowę tego zapotrzebowania może zaspokoić Bogdanka - uważają przedstawiciele Enei, głównego akcjonariusza Bogdanki.

Praca dla górników w Kolejach Śląskich. PGG organizuje spotkanie informacyjne w Katowicach

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Bogusław Oleksy: „Nie rozważamy sprzedaży JSW Koks, pracujemy nad różnymi scenariuszami”

Bogusław Oleksy, p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podczas ostatniej konferencji wynikowej spółki, poinformował, że Grupa JSW nie rozważa sprzedaży JSW Koks, pracuje nad różnymi scenariuszami i optymalizacją kosztów.