Gliwice: o pomysłach dla górnictwa i Śląska

1400152836 potocki andrzej lukasz kohut

fot: Łukasz Kohut

Andrzej Potocki, który obecnie pełni funkcje wiceprzewodniczacego Europejskiej Partii Demokratycznej, podkreślał, że polityka państwa, dopóki źródła się nie wyczerpią, musi pamiętać o planie i pomyśle dla górnictwa i regionu śląskiego

fot: Łukasz Kohut

"Śląsk - energia dla Europy!" - pod takim hasłem odbyła się w Gliwicach w środę (14 maja) debata dotycząca problemów na jakie napotyka w ostatnim czasie region śląski w odniesieniu do branży górniczej, jak i rozwoju również nowych technologii oraz budzącej kontrowersje w ostatnim czasie unii energetycznej.

Prowadzący spotkanie Andrzej Potocki, który obecnie pełni funkcje wiceprzewodniczacego Europejskiej Partii Demokratycznej, podkreślał, że polityka państwa, dopóki źródła się nie wyczerpią, musi pamiętać o planie i pomyśle dla górnictwa i regionu śląskiego, co nie może kończyć się na obietnicach przed wyborczych.

- Gdyby nie rabunkowa polityka surowcowa, dziś bylibyśmy tzw. dolina krzemową i zapewne mięlibyśmy wrodzone programy gazyfikacji węgla - podkreślał Potocki, który odniósł się również do unii energetycznej, którą ocenia bardzo pozytywnie, pod warunkiem, kiedy będzie ona uwzględniać interesy Śląska.

Istotna jest również według niego równowaga na linii węgiel i odnawialne źródła energii.

Poseł Twojego Ruchu Andrzej Rozenek skrytykował natomiast polski rząd za brak wprowadzenia odpowiednich regulacji w odniesieniu do prosumentów, czyli małych najczęściej przydomowych producentów energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii.

Negatywnie odniósł się również do inicjatywy budowy elektrowni jądrowej, która nie jest według niego odpowiedzią na polskie problemy w tym zakresie i będzie wysoce kosztowną inwestycją.

Rozenek apelował też, aby dementować mit, jakoby odnawialne źródła energii, były wrogiem i zagrożeniem dla węgla. Podkreślał, że powinny współistnieć, bo nie są dla siebie konkurencją.

Bogusław Hatłas, górnik i przewodniczący TR w Zabrzu akcentował natomiast brak prawdziwego dialogu z górnikami oraz spójnej, wieloletniej koncepcji na przyszłość dla całej branży.

Zaznaczał, że jeśli dojdzie do likwidacji kopalń, będzie to niosło duże problemy nie tylko zwalnianych pracowników, ale ich rodzin oraz danego miasta, tak jak się stało w Bytomiu.

Wszyscy goście debaty zgodzili się ponad to z Andrzejem Potockim, który odniósł się jeszcze do możliwości samowystarczalności Śląska, który nie powinien być traktowany jako "kula u nogi", bo to nasz region więcej pieniędzy przesyła do budżetu państwa, niż otrzymuje i dbałość o jego interesy powinna być tym bardziej ważna nie tylko w skali kraju, ale również i Europy.

Podczas debaty nie zabrakło wielu pytań do panelistów oraz dyskusji. Andrzej Rozenek już po spotkaniu podkreślał, że tego typu wydarzeń powinno być zdecydowanie więcej. Ma on również nadzieje, że w zbliżających się wyborach wybierzemy takich posłów, którzy faktycznie będą dbali o interesy Śląska. Inicjatorem wydarzenia, które odbyło się Hotelu Silvia Gold w Gliwicach był Institute of European Democrats.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.