Geopark Łuku Mużakowa
fot: polskaniezwykla.pl
Na terenie Parku Krajobrazowego Łuk Mużakowa naliczono ponad 100 zbiorników wodnych, które powstały w wyniku działalności górniczej. Woda w tych zbiornikach ma różną barwę: od turkusowo-niebieskiej, zielonej, granatowej do pomarańczowej, czerwonej i brunatnej. Barwa wody jest związana z jej składem chemicznym, a ten z kolei wpływa na odczyn wody. Są tu jeziora zarówno o odczynie zasadowym, jak też silnie kwaśnym
fot: polskaniezwykla.pl
Cała struktura ma ok. 500 km kwadratowych, z czego około jedna trzecia z Łęknicą jest po naszej stronie. Za mostem granicznym położone są dwie miejscowości niemieckie Bad Muskau (po łużycku Mużaków) i Weisswasser.
O tym małym kawałeczku Polski zapewne nikt by nie nic nie usłyszał, gdyby nie jego niezwykła budowa geologiczna, tradycje górnicze i podjęta współpraca polsko-niemiecka dla zachowania wszystkich jego walorów przyrodniczych, technicznych i kulturowych. Jej efektem stała się decyzja Głównego Geologa Kraju dr Jacka Jezierskiego, który w dniu 21 paździenika nadał polskiej części struktury geologiczno–turystycznej „Łuku Mużakowa” status „Geopark Krajowy”.
Walorami tego zakątka Polski są przede wszystkim struktury geologiczne trzech pokładów węgla brunatnego. Dwa z nich leżące najbliżej powierzchni ziemi zostały sfałdowane przez lodowiec. Nasuwający się od północy lodowy walec grubości ok. 100 m pchał przed sobą zwały gliny z głazami narzutowymi, które dziś widoczne są w postaci spiętrzeń moreny czołowej. Tworzą one miedzy Bobrem a Nysą Łużycką pas Wzniesień Żarskich. Jest to największy w Europie rejon występowania moreny czołowej.
Miedzy tymi wzniesieniami stromo sfałdowane pokłady węgla brunatnego wychodzą na powierzchnię ziemi. Ich sprasowanie przez lodowiec nadało im bardziej zwartą strukturę i wiążącą się z tym znacznie wyższą niż przeciętną kaloryczność. Walory tego węgla brunatnego, a przede wszystkim łatwość w jego wydobyciu spowodowały, że był on tu do końca II wojny światowej podstawowym surowcem energetycznym.
Cały drobny miejscowy przemysł i rzemiosło korzystało z tego taniego źródła energii. Wszystkie kuźnie, gorzelnie, drobny przemysł ceramiczny, ogrzewanie domów i inne potrzeby były łatwo zaspokajane z miejscowego węgla brunatnego. Praktycznie każdy, kto posiadał tam ziemię mógł się zaopatrywać z tego źródła. Wystarczyło wykopać głęboki na jeden, dwa metry wyprofilowany dół, aby móc załadować na konne furmanki potrzebną ilość węgla.
Przed spalaniem był on zwykle suszony pod zadaszonymi wiatami, aby obniżyć jego naturalną wilgotność dochodzącą do ok. 50 proc.
Po wojnie największe z tych wyrobisk jeszcze przez kilka lat nadal eksploatowano. Potem wraz z centralizacją polskiego przemysłu wydobywczego zaniechano wydobycia, pozostawiając zakwaszone akweny wodne.
W wyniku blisko dziesięć lat trwającej przygranicznej współpracy udało się odtworzyć całą historię tego niezwykłego terenu, zrekultywować, zinwentaryzować i zabezpieczyć pozostałości przemysłu wydobywczego oraz zachować naturalne obiekty architektoniczne i wszystkie zabytki współczesnej kultury łużyckiej.
Wyznaczono trasy geoturystyki pieszej i rowerowej. Opracowano informatory, katalogi, spisy i przewodniki. Pod każdym względem wzorowa i wzajemnie uzupełniająca się polsko–niemiecka współpraca regionalna przyniosła nadspodziewane efekty poznawcze górnictwa na ziemiach śląskich.