Gdzie Polak nie może, tam Amerykanin wyśle

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

Ukrainę od wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych dzieli 7 stref czasowych, 7 tysięcy kilometrów w linii prostej i jeszcze więcej, gdybyśmy w podróż wybierali się statkiem. Właśnie taką trasę pokona już w sierpniu pierwszy statek z amerykańskim antracytem, na który właśnie kontrakt podpisały spółki z obu krajów.

Umowa ma uchronić ukraińskich obywateli od widma zimowych blackoutów i mrozów i jest określana przez obie strony jako historyczna, ponieważ pierwszy raz na Ukrainę trafi węgiel energetyczny z USA. Podczas gdy wydobywany po sąsiedzku polski węgiel nie nadaje się do eksportu w tamtym kierunku w dużych ilościach, zamorskie potęgi surowcowe mają właśnie swoje ukraińskie 10 minut.

Ponad tydzień temu do portu w Jużnym, jedynym będącym pod kontrolą władz w Kijowie terminalu mogącym przyjmować duże ładunki zawitał już drugi w tym roku statek z węglem z południowej Afryki, który i tym razem dostarczył należącym do DTEK elektrowniom w Dniepropietrowsku i Krzywym Rogu 75 tys. ton paliwa. Łączny wolumen zakontraktowanego przez koncernem Rinata Achmetowa węgla z RPA wynosi 675 tys. ton. Teraz do grona dostawców dla ukraińskiej produkcji prądu dołączają Amerykanie, ponieważ nawet pomimo niewielkiego wzrostu produkcji w pierwszej połowie bieżącego roku (o 3,8 proc. rdr, do poziomu 15 mln ton) Ukraina nie jest w stanie zapewnić wystarczającej ilości paliwa swoim elektrowniom.

Pierwszy statek wypłynie z portu w Baltimore już w sierpniu, żeby dopłynąć do Jużnego na początku września z 85 tys. ton czarnego złota na pokładzie. Jeszcze w tym samym miesiącu na Ukrainę zawinie kolejna jednostka, która dostarczy 125 tys. ton. W całym czwartym kwartale kontrolowane przez rząd w Kijowie Centrenergo będzie odbierać jeden-dwa statki miesięcznie. Łącznie, umowa obejmuje dostawę tylko w tym roku 700 tys. ton węgla z Pensylwanii. Jak poinformował prezes Centrenergo Oleh Kozenko, spółki ustaliły cenę za pierwszą dostawę na 113 dolary/tonę (cena z transportem).

Deal pomiędzy Centrenergo a Xcoal Energy&Resources ma bardziej polityczny wymiar od zamówień DTEKu (który do tej pory zaspokajał swoje potrzeby węglem z własnych kopalń na terenie kontrolowanym przez separatystów, gdzie znajduje się 90% ukraińskich kopalń). Prezes Kozenko sam przyznał, że umowa została podpisana w ramach realizacji porozumień pomiędzy prezydentami Ukrainy i USA. Po czerwcowej wizycie w Ameryce, Petro Poroszenko oznajmił, że Ukraina zakupi dwa miliony ton węgla z Pensylwanii.

Amerykańskie media mówią wprost o pomocy w surowcowym uniezależnieniu się od Rosji i wspieranych przez Moskwę rebeliantów, a sekretarz energii w gabinecie Donalda Trumpa Rick Perry określił zawarcie tej umowy jako kluczowe dla dalszego dążenia USA do energetycznej dominacji [na świecie]. Dla prezydenta USA najważniejsze będą realizacje jego haseł o przywróceniu miejsc pracy w górnictwie, co zresztą zauważył prezes Xcoal Arnie Tresher, zapowiadając wzrost zatrudnienia w związku z tym wydarzeniem.

Ukraiński deal jest kolejnym w te wakacje powodem do świętowania dla amerykańskiego górnictwa. Według przekazanych do publicznej wiadomości pod koniec lipca danych rządowej agencji EIA (Energy Information Agency), w okresie styczeń-maj bieżącego roku zwiększył się europejski popyt na węgiel ze Stanów, skąd wyeksportowano na rynki Starego Kontynentu 16 mln ton (10,5 mln ton w ubiegłym roku, wzrost o 50% rdr). Największymi odbiorcami były w tym okresie Wielka Brytania (wzrost o 175 proc. rdr) i Francja (wzrost o 50% rdr).

Administracja Białego Domu już ogłasza kolejne sukcesy spełnianych obietnic wyborczych złożonych górnikom, a rzecznik National Mining Association Luke Popovich mówi o końcu wojny na linii rząd-węgiel. Milczą tymczasem liderzy krajów zachodnioeuropejskich, którzy jeszcze niedawno tak gorliwie i jednogłośnie potępiali USA za wycofanie się z porozumień klimatycznych, a dzisiaj muszą pewnie chować wzrok ze wstydu. I jedyny smutny akcent w tej całej sytuacji to fakt, że na chłonności rynków swoich wschodnich i zachodnich sąsiadów nie skorzystają polscy producenci.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.