Gdyby Rosja ograniczyła dostawy gazu do UE...

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie 70 proc. gazu w Europie pochodzi z importu

fot: Maciej Dorosiński

Poważny deficyt gazu Polska mogłaby odczuć tylko wtedy, gdyby Rosjanie zdecydowali się ograniczyć dostawy do całej UE. To jednak bardzo mało prawdopodobne - uznali uczestnicy debaty eksperckiej jaką zorganizowała w środę (29 października) Fundacja im. Lesława Pagi.

- Gdyby doszło do przerwania tranzytu przez Ukrainę, to najbardziej ucierpią kraje Europy Południowo - Wschodniej. Polska ma możliwość zrekompensowania brakujących dostaw na innych przejściach, głównie przez Białoruś (...), do tego dochodzi możliwość sprowadzania surowca z Zachodu przez połączenia z Czechami i Niemcami, a także wykorzystanie surowca zgromadzonego w magazynach - mówiła ekspertka fundacji Magdalena Wasyłeczko.

Z kierunku wschodniego Polska w 2013 r. importowała 9,1 mld m. sześc gazu. z czego w Drozdowiczach, w punkcie na granicy z Ukrainą, 3,8 mld m. sześc. Nasze całkowite zużycie wyniosło 15 mld m. sześc., z własnych złóż wydobywamy ok. 4,4 mld m. sześc. Polska dysponuje magazynami gazu o pojemności na poziomie 2,6 mld m sześc.

Zdaniem Wasyłeczko, poważny deficyt gazu moglibyśmy odczuć dopiero, gdyby Rosjanie zdecydowali się na ograniczenie dostaw gazu do całej UE. Taki scenariusz - jak zgodnie uznali uczestnicy debaty - jest jednak bardzo mało prawdopodobny.

- Z punktu widzenia rosyjskiego eksportera (Gazpromu - PAP) przerwanie dostaw gazu do UE byłoby zabójcze - mówił ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Szymon Kardaś.

Jak podkreślił, to wiązałoby się to dla niego z całym szeregiem problemów natury ekonomiczno - prawnej. Jednak - podkreślił - biorąc pod uwagę sprzężenie rosyjskiej polityki z energetyką, nie można wykluczyć wykorzystywania przez Gazprom dostaw paliwa do Europy do realizacji celów jakie stawia sobie Rosja w stosunkach z UE.

- Od jakiegoś czasu Rosjanie postulują przewartościowanie zasad współpracy energetycznej unijno-rosyjskiej. Chodzi im o uzyskanie korzystnych rozstrzygnięć w odniesieniu do gazociągu Opal, który stanowi lądowe przedłużenie Nord Stream, czy kwestie South Steramu, które napotykają na szereg problemów prawnych w relacjach z Komisją Europejską. Nie jest więc wykluczone, że wywołanie pewnej sytuacji kryzysowej będzie próbą skłonienia UE do większej przychylności do wszystkich tych projektów - mówił Kardaś.

Gazprom stara się o pozwolenie KE na pełne użytkowanie gazociągu Opal, który jest lądową odnogą gazociągu Nord Stream sprowadzającego rosyjski gaz do Niemiec. Obecnie koncern może użytkować 50 proc. Opalu, reszta jest przeznaczona dla konkurentów Gazpromu. Z kolei w przypadku gazociągu South Stream, który ma zapatrzeć południe Europy w rosyjskie paliwo, KE ma zastrzeżenia do umów międzyrządowych Moskwy i krajów UE.

Partner firmy doradczej PWC Piotr Łuba zwrócił uwagę, gdyby cena ropy naftowej utrzymała się na obecnym poziomie (nieco ponad 80 dol. za baryłkę - PAP) - to Rosja będzie miała ogromny problem ze dopięciem budżetu.

- Rosja ma co prawda ogromne rezerwy walutowe, więc tam nie zabraknie dolarów i euro, ale jakikolwiek problem z eksportem gazu pogłębia ten kryzys - mówił Łuba.

W ubiegłym roku do rosyjskiego budżetu wpłynęło prawie 200 mld dolarów ze sprzedaży ropy naftowej i około 30 mld dolarów ze sprzedaży gazu ziemnego. Ropa, produkty ropopochodne i gaz stanowią też ok. dwie trzecie rosyjskiego eksportu. Spadek cen czarnego złota na globalnych rynkach oznacza więc dla borykającej się z trudnościami rosyjskiej gospodarki miliardowe straty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.