Gdańsk: lotnisko może już obsłużyć rocznie 7 mln pasażerów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Port w Pyrzowicach był kiedyś także małym, lokalnym lotniskiem, a dziś...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy może już obsłużyć rocznie 7 mln pasażerów - o 2 mln więcej niż do tej pory. Swoją przepustowość port zwiększył dzięki rozbudowie terminala T2 o część przylotową. Terminal powiększył się o ok. 30 proc.

We wtorek (1 września) wieczorem część przylotowa terminala T2 została uroczyście otwarta. Jako pierwszy z nowej części portu skorzystał Lech Wałęsa, patron lotnisko, który przyleciał do Gdańska z Gabonu (Afryka Równikowa) przez Paryż i Warszawę. Były prezydent mówił, że gotów jest pokazać swój bilet, "gdyby ktoś wątpił".

Kolejnymi osobami, które skorzystają z nowego terminala, będą pasażerowie lotów z Londynu i Warszawy Modlina. Do tej pory pasażerowie po wylądowaniu korzystali ze starego terminala T1.

Prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy, Tomasz Kloskowski ocenił, że dzięki rozbudowie terminala nie przybędzie pasażerów i nowych linii lotniczych. - Bardziej chodzi o komfort obsługi pasażerów i o pierwsze wrażenie po wylądowaniu - dodaje. Podał, że w tym roku port może obsłużyć ok. 3,7 mln pasażerów.

Nowa część terminala jest połączona z przystankiem Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, która we wtorek rozpoczęła regularne kursowanie. Z przystanku PKM Gdańsk Lotnisko pasażerowie mogą pociągiem dojechać do Gdańska, Gdyni oraz na Kaszuby. Przed terminalem powstała też zajezdnia autobusowa, także dla autobusów z sąsiednich miast, jak Elbląg, Słupsk, Koszalin czy Olsztyn. - Mamy typowy węzeł transportowy, gdzie transport lotniczy jest połączony z transportem kolejowym i miejskim, czyli modelowe, europejskie rozwiązanie - tłumaczył Kloskowski.

Rozbudowa terminala, nowego układu drogowego i parkingów kosztowała ok. 150 mln zł brutto i została sfinansowana z pieniędzy portu i kredytu.

Lech Wałęsa o nowym terminalu powiedział, że "tylko może się cieszyć i ze szczęścia do góry podskakiwać, że jest coś takiego". - Nie muszę przekonywać i udowadniać, jak bardzo szczęśliwy jestem, że uczestniczę w pięknej budowli, tym bardziej, że jeszcze jest mojego imienia - mówił. Zaznaczył, że "przez ostatnie 10 lat w Gdańsku tak wiele zrobiono, że wieczorem nie wychodzi z domu, bo by nie trafił z powrotem; tak mi zmieniono miasto".

Kloskowski podał, że do końca roku w porcie ma się zakończyć i być oddana do użytku inwestycja dot. podniesienia kategorii podejścia z tzw. CAT I na CAT II. Podał, że roboty związane z tą inwestycją mają być zakończone jeszcze we wrześniu. - Później faza testów, dokumentacji i uzyskiwania pozwoleń - dodał.

Dzięki podniesieniu kategorii podejścia lotnisko będzie mogło przyjmować samoloty lądujące przy widzialności na drodze startowej 350 m. Starty będą możliwe przy widzialności 125 m. Dotychczasowe wartości to odpowiednio 550 i 450 metrów.

Prezes podał, że planuje się, że druga kategoria będzie uruchomiona do końca roku. Oznacza to, że na gdańskim lotnisku samoloty będą mogły lądować przy gorszej widoczności dopiero na wiosnę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.