Gazprom zmniejsza przepływ gazu na Białoruś o 60 proc.
fot: PAP
W środę rano Rosja zmniejszyła o 60 proc. strumień gazu w kierunku Białorusi, wojna paliwowa na wschodzie zaostrza się
fot: PAP
Gazprom zmniejszył o 60 procent dostawy gazu na Białoruś - powiedział prezes gazowego koncerny Aleksiej Miller. Gazprom od poniedziałku redukuje dostawy na Białoruś, starając się ją zmusić do spłaty zadłużenia. W odwecie prezydent Alaksandr Łukaszenka wydał decyzję o wstrzymaniu tranzytu rosyjskiego gazu na Zachód.
Miller w swojej środowej wypowiedzi dodał, że tranzyt gazu przez Białoruś do Unii Europejskiej odbywa się normalnie.
W poniedziałek rosyjski gigant ograniczył dostawy błękitnego paliwa na Białoruś o 15 proc., a we wtorek o 30 proc.
Gazprom szacuje, że Białoruś jest mu winna 192 mln dolarów. Białoruś twierdzi jednak, że według stanu z 1 maja, dług wynosił 132,6 mln dolarów.
W odwecie prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka polecił we wtorek rządowi wstrzymać tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Białorusi do krajów Unii Europejskiej, dopóki Gazprom nie zapłaci swego zadłużenia za tranzyt. Łukaszenka stwierdził, że Gazprom jest winien jego krajowi z tego tytułu 260 mln dolarów.
We wtorek rano Gazprom poinformował, że otrzymał list od wicepremiera Białorusi Uładzimira Siemaszko, w którym napisano, że "w razie dalszego obniżania dostaw gazu na Białoruś zostaną podjęte działania związane z pobieraniem gazu z transportowego systemu tranzytowego w celu zaspokojenia potrzeb krajowej gospodarki Białorusi".
Przedstawiciele polskiego rządu oraz firmy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zapewniają, że wstrzymanie dostaw przez Białoruś nie wpłynie na zaopatrzenie kraju w gaz.