Gazprom zaniepokojony sytuacją w Naftohazie
Wyraził też nadzieję, że wydarzenia wokół Naftohazu nie wpłyną na dotrzymanie przez stronę ukraińską zapłaty za rosyjski gaz oraz umów dotyczących tranzytu surowca z Rosji przez Ukrainę do krajów europejskich.
- Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją związaną z przeprowadzonymi dzisiaj przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy działaniami śledczymi w głównym biurze Naftohazu Ukrainy - głosi oficjalny komunikat Gazpromu.
- Mamy nadzieję, że te wydarzenia nie wpłyną na pełne i terminowe wykonanie zobowiązań Naftohazu Ukrainy związanych z opłatą lutowych dostaw gazu rosyjskiego na Ukrainę, a także z zapewnieniem tranzytu gazu poprzez terytorium Ukrainy do Europy - napisano w tym oświadczeniu.
Naftohaz zapewnił w środę, że rozliczy się z Rosją za gaz. Powinien to zrobić najpóźniej do 7 marca - wówczas na konta rosyjskiego koncernu powinno wpłynąć 400 mln dolarów.
Funkcjonariusze oddziału specjalnego SBU przeprowadzili w środę nalot na główną siedzibę Naftohazu, domagając się dostępu do oryginałów zawartych w styczniu ukraińsko-rosyjskich umów gazowych. Akcja SBU jest wynikiem sporu o prawo własności 11 mld m sześc. gazu, należącego wcześniej do szwajcarskiej spółki RosUkrEnergo (RUE), który został następnie przejęty przez Naftohaz.
Rosyjska agencja ITAR-TASS przypomina, że w zeszłym tygodniu ukraiński koncern zwrócił się do Gazpromu z prośbą o zrewidowanie zawartej wcześniej umowy i zmniejszenie objętości dostaw gazu w tym roku z 40 do 33 mld metrów sześciennych. Rosyjski monopolista oficjalnie nie zareagował jeszcze na tę prośbę.