Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.16 PLN (+0.11%)

KGHM Polska Miedź S.A.

320.95 PLN (-0.36%)

ORLEN S.A.

144.48 PLN (+0.80%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.25 PLN (-0.34%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.24 PLN (-1.79%)

Enea S.A.

19.93 PLN (-1.34%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.50 PLN (+0.47%)

Złoto

4 480.65 USD (-0.11%)

Srebro

75.26 USD (+1.49%)

Ropa naftowa

110.02 USD (-0.83%)

Gaz ziemny

3.09 USD (-0.74%)

Miedź

6.22 USD (+0.45%)

Węgiel kamienny

123.10 USD (+3.88%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.16 PLN (+0.11%)

KGHM Polska Miedź S.A.

320.95 PLN (-0.36%)

ORLEN S.A.

144.48 PLN (+0.80%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.25 PLN (-0.34%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.24 PLN (-1.79%)

Enea S.A.

19.93 PLN (-1.34%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.50 PLN (+0.47%)

Złoto

4 480.65 USD (-0.11%)

Srebro

75.26 USD (+1.49%)

Ropa naftowa

110.02 USD (-0.83%)

Gaz ziemny

3.09 USD (-0.74%)

Miedź

6.22 USD (+0.45%)

Węgiel kamienny

123.10 USD (+3.88%)

Gaz łupkowy oraz nowe prawo geologiczne i górnicze

Na razie gazu łupkowego w Polsce nigdzie nie odkryto. Głośne amerykańskie zapewnienia o tym, że Polska ma kolosalne zasoby gazu ziemnego umożliwiające rezygnację z rosyjskich dostaw ostatnio zostały zweryfikowane. Po dokonanych ocenach Państwowego Instytutu Geologicznego z obietnic tych pozostał zaledwie 1procent. To i tak ok. 150 mld metrów sześciennych gazu. Pozwala nam to na dłuższy czas zachować obecną proporcję miedzy gazem własnym a importowanym.

Do klasyki wszelkich poszukiwań surowcowych należy milczenie na temat przyszłych odkryć przynajmniej dotąd, dopóki one nie nastąpią. Przedwczesne obiecywanie „złotych gór” na ogół ma charakter spekulacyjny, na co daje się na ogół nabrać większość polityków i niezorientowanej w tej problematyce opinii publicznej.

Nie chcę przez to powiedzieć, że gaz ten nie zostanie odkryty. Być może, że tak. Na razie jest to jednak tylko „być może”. Bo też być może, że nie zostanie odkryty.

Podnoszę kwestię tę w kontekście ostatnio nagłośnionej publikacji „Naszego Dziennika” (26.05) pt. „Złoża gazu jak stragan z pietruszką”. W obszernym artykule podjęto rozważania o prawie do sprzedaży koncesji na jego eksploatację firmom, które odkryły i udokumentowały jego zasoby.

Jednostronność interpretacji

Pomijając kwestię i stawki opłat eksploatacyjnych, koncesyjnych i podobnych pragnę zwrócić uwagę na dokonaną przez „Nasz Dziennik” jednostronność interpretacji przepisów projektu nowego prawa geologicznego i górniczego. Gazeta ostrzega przed wykorzystaniem przez firmy art. 15 tegoż prawa mówiącym o możliwym żądaniu przez odkrywcę złoża praw do koncesji na jego eksploatację.

Można zgodzić się z przyjętą przez gazetę tezą, że prawo to tak będzie interpretowane przez urzędników Ministerstwa Środowiska. Nie mniej nie jest to jedyna możliwość, gdyż przepis od strony formalnej zezwala tylko na takie żądanie, ale nie wynika z niego wcale, że wnioskodawca musi je otrzymać. Może je otrzymać lecz nie musi.

Korupcyjny charakter tego rodzaju zapisów wielokrotnie powtarzanych w tym prawie nie ulega żadnej wątpliwości, z czym otwarcie zgadzają się też jego autorzy, nie protestując zresztą przeciwko tego rodzaju krytyce.

Pragnę przypomnieć krótką rozprawę na temat „może, czy musi?”, gdyż mimo wielokrotnego pisana o tym na tych łamach polskie media nie zauważają w żadnej różnicy między tymi dwoma pojęciami.

Może, czy musi?

W historii cywilizacji łacińskiej zawsze zmierzano do prawa zwięzłego, koniecznego i jednoznacznego. Zauważono też, że im więcej było prawa stanowionego i im bardziej było ono rozbudowane, tym większe było bezprawie i następował wzrost przestępczości. Po prostu w dżungli prawnej coraz mniej ludzi było zorientowanych we wszystkich jej zawiłościach. Dodatkowo trudny język prawa daje szerokie możliwości interpretacyjne.

W ten sposób każdą sprawę można załatwić na „tak” i na „nie” stosownie do potrzeby. Ten swoisty nadmiar prawa stwarza sytuację, którą dobrze ilustruje powiedzenie jeszcze z czasów PRL: „Dajcie mi człowieka, a ja już na niego znajdę paragraf”. W tym kontekście niektórzy ironicznie mawiają, że sąd nie ma związku ze sprawiedliwością a tylko wykonuje prawo.

Echem owej dowolności jest wielokrotnie użyte we wspomnianym projekcie prawa geologicznego i górniczego słowo „może”. W tym właśnie słowie kryje się zachęta dla korupcji. Bo „może” nie oznacza wcale, że „musi”. Czasem jest to słowo całkowicie zbędne, jak np. w art. 12, p 1. „....Skarb Państwa, z wyłączeniem innych osób może korzystać z przedmiotu własności górniczej.....”, w domyśle pozostaje, że jak nie chce to nie musi, bo tylko „może”.

Po co pisać "może", czy nie prościej i jaśniej napisać „korzysta”?

Podobnie w art. 14 „... ustanowienie użytkowania górniczego może być poprzedzone przetargiem”. Może, ale nie musi. Dlaczego jednak nie określa się warunków, kiedy się musi, a kiedy nie? Rozumiem, że jest tu wolna ręka dla urzędnika, który „może” lecz nie „musi”. I cokolwiek by zrobił, będzie to zgodne z prawem!

Tak samo rozstrzygnięto sprawę uzyskania koncesji przez podmiot, który rozpoznał złoże w art.15. p.1 „....może żądać ustanowienia na jego rzecz użytkowania górniczego....”. Żądać to on może, co zechce, takie prawo nadaje każdemu obywatelowi Konstytucja RP w art. 63 („Każdy ma prawo składać petycje, wnioski...”). Jest oczywiste, że żądanie nie musi być wcale spełnione. Czy nie lepiej wprost napisać, że temu kto udokumentował złoże, przysługuje pierwszeństwo, bez żadnych wykrętów i kamuflaży?

Łaska prawodawcy w stosunku do użytkownika górniczego w art. 16 osiąga swoje apogeum. Prawo zezwala użytkownikowi górniczemu korzystać z przestrzeni objętej jego prawem. To trochę tak, jak gdyby prawo zezwalało oddychać ludziom powietrzem!

Doprawdy trudno zgadnąć, po co się pisze tego rodzaju nic nie znaczące artykuły. Krótko mówiąc słowo „może” winno zniknąć z prawa, gdyż nic nie reguluje, a tworzy warunki dla korupcji i dowolnego orzekania w zależności od okoliczności, jak np. art. 28, p. 1 „....koncesja może zostać udzielona pod warunkiem zabezpieczenia roszczeń....”. Mimo spełnienia warunków zabezpieczenia roszczeń w jednym wypadku koncesja zostanie udzielona, a w drugim może nie zostać przyznana.

W ten sposób można skutecznie eliminować konkurencję, mimo spełnienia przez nią wszystkich wymagań, wszak koncesja „może” być przydzielona, lecz nie musi. Należałoby skreślić nieszczęsne "może" i napisać „koncesji udziela się pod warunkiem...”

Przewlekły proces legislacyjny

Obok korupcyjnego charakteru nowego projektu prawa geologicznego górniczego, co tylko fragmentarycznie i wybiórczo zauważa wspomniana gazeta, nie można jej odmówić podnoszenia znaczenia i rangi tego prawa.

Już sam fakt, że przez trzy lata rząd i komisje sejmowe bez przerwy obradują nad nim, coraz to wnosząc inne poprawki i uzupełnienia, mówi samo za siebie. Prawo to ma być kompromisem pomiędzy różnymi interesami reprezentowanymi przez większość sejmową. Trzeba zauważyć, że każda z kilkunastu nowelizacji miała na celu dostosowanie projektu do prawa UE. I tym razem też zaznaczono na stronach sejmowych, że projekt nowego prawa geologicznego i górniczego sporządzono tylko ze względu na konieczność wprowadzenia do niego przepisów obowiązujących w UE.

Zawiłe, przewlekłe procedury, najpierw rok przygotowania wniosku rządowego, a teraz już dwa lata dyskusji sejmowej i tak naprawdę nie widać końca dla tego procesu legislacyjnego. Wystarczy wspomnieć, ze druk sejmowy tego prawa nosi numer 1696, a aktualny wpływ do sejmu ma oznaczenie 3086. W międzyczasie zgłoszono już prawie 1400 nowych projektów ustaw nie czekając na wynik rozprawy z prawem geologicznym i górniczym.

Od marca 2009 roku do kwietnia tego roku podkomisja sejmowa pod przewodnictwem posła Jana Rzymełki odbyła 22 posiedzenia, czyli prawie dwa posiedzenia miesięcznie.

Przewlekły proces legislacyjny wiąże się z coraz większą świadomością posłów o tym, że Polska jest jednym z najbogatszych w surowce naturalne państw świata. Skala majątkowa tych bogactw naturalnych wielokrotnie przekracza wartość dotychczas wszystkich sprzedanych w ramach prywatyzacji zakładów i banków razem wziętych. Jest więc o co walczyć. Dostęp i warunki do ich zagospodarowania są przedmiotem sporu krajowych, jak i zagranicznych koncernów, przemysłów, banków i innych tym podobnych organizacji gospodarczych.

Z tego powodu krytyczna dyskusja nad zapisami tego prawa jest jak najbardziej potrzebna, póki jeszcze przedłożony projekt nie stał się prawem obowiązującym.

Wątpliwości

W prowadzonym sporze o najbardziej optymalną wersję prawa nie chodzi wcale o słowa, lecz o ich znaczenie, które przekłada się na mniej lub bardziej sprawną gospodarkę. Źle, byle jak, a nawet niedbale napisane prawo przynosi trwałe, ogromne i wymierne straty gospodarcze. Nie jesteśmy państwem bogatym i na straty z tytułu źle napisanego prawa geologicznego i górniczego po prostu nas nie stać.

Czytaj: Felietony Adama Maksymowicza

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniejszy odsetek Polaków wskazuje inflację jako główny powód do obaw

Z tegorocznego badania UCE Research i platformy ePsycholodzy.pl wynika, że inflacja jest najważniejszym powodem do obaw dla 21,7 proc. Polaków. Odsetek takich wskazań od kliku lat systematycznie spada - w 2022 roku, po wybuchu wojny w Ukrainie, wynosił ponad 50 proc.

Górnicza spółka miała 22,1 mln zł straty netto w I kwartale 2026 r.

Grupa LW Bogdanka odnotowała w pierwszym kwartale 2026 roku 22,1 mln zł skonsolidowanej straty netto wobec 283,9 mln zł zysku netto rok wcześniej - wynika z opublikowanego w środę raportu kwartalnego spółki.

Skansen czy zielona rewolucja w energetyce?

Polska ma szansę stać się regionalnym hubem finansowania transformacji. A potrzeby są olbrzymie. Inwestycje w samą tylko energetykę to co najmniej 200 mld euro - pisze w środę "Rzeczpospolita".

Ile dzisiaj zapłacisz za benzynę? Sprawdź

W środę litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,52 zł, benzyny 98 - 7,07 zł, a oleju napędowego - 7,00 zł. Oznacza to wzrost cen maksymalnych wszystkich paliw względem wtorku.