Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 098.31 USD (-1.16%)

Srebro

84.83 USD (-0.64%)

Ropa naftowa

100.77 USD (+4.02%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.34%)

Miedź

5.84 USD (-0.84%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 098.31 USD (-1.16%)

Srebro

84.83 USD (-0.64%)

Ropa naftowa

100.77 USD (+4.02%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.34%)

Miedź

5.84 USD (-0.84%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Gaz łupkowy - jest, czy go nie ma?

Na stronie internetowej Andrzeja Szczęśniaka - znanego eksperta od paliw i energii pojawiły się głosy kwestionujące szacunki, jakie podaje się dla zasobów gazu łupkowego w Polsce. Przyłączając się do dyskusji na ten temat trzeba zauważyć, że szacunki, to coś takiego samego jak prawdopodobieństwo. Jednak to ostatnie jest na ogół podawane w konkretnym wymiarze.

 

Na przykład, że prawdopodobieństwo wynosi sto procent, jeden procent, albo też jedną milionową część tego procenta. Ostatecznie podaje się do wiadomości, ze jest ono duże, bardzo duże lub też odwrotnie. Jakie jest prawdopodobieństwo tych szacunków odnośnie zasobów gazu łupkowego nikt dyskretnie nie podaje. W powszechnym rozumieniu domyślnie przyjmuje się, że szacunek i rzeczywistość to jedno i to samo. Jeżeli nawet tak nie jest, to milcząco zakłada się, że skala szacunku odpowiada rzeczywistości. Tę ostatnią trzeba tylko potwierdzić. Otóż nic bardziej mylnego. Przy tej okazji warto przypomnieć może bardzo mało popularne. Ale wśród fachowców obowiązujące zasady dotyczące tej materii.


Ostrożność

Po to, aby coś znaleźć trzeba tego szukać. Jest to prawda trywialna, ale powszechnie znana. Prowadzenie poszukiwań musi być uzasadnione - najpierw wystarczy nawet bardzo małe prawdopodobieństwo. Potem wraz z potwierdzeniem choćby warunków występowania tego, czego szukamy prawdopodobieństwo to musi wzrastać. Powoduje to, że poszukiwania są coraz bardziej konkretne i bliższe celu. Zasadą jest, że nie wolno prowadzić takich poszukiwań bez przesłanek teoretycznych, analogii do podobnych warunków i bez analizy literatury. To nie wolno, nie jest żadnym prawem, tylko regułą. Do wszelkich nawet początkowo pozytywnych wyników należy podchodzić z dużą ostrożnością. Naturalne warunki są zbyt skomplikowane, aby można je było w sposób prosty przenosić z jednego miejsca w drugie. Zasada ta działa też odwrotnie i nie można nawet najlepszych wyników uogólniać bez ich potwierdzenia wynikami badań.

 

Szkolny przykład jest taki, że na południowym skraju Górnośląskiego Zagłębia Węglowego wykonano kiedyś otwór badawczy. Na głębokości kilkuset metrów natrafił on na dwudziestometrowy pokład węgla kamiennego. Pokład był jednolity i bez żadnych przerostów. Mając taki wynik zrezygnowano z dalszych wierceń mających na celu jego okonturowanie, gdyż zakładano, ze tak gruby pokład musi mieć znaczne rozprzestrzenienie. Uważano, że w ten sposób zaoszczędzi się pieniądze przeznaczone na wiercenia go konturujące.

Od razu w miejscu tym wykonano szyb w celu udostępnienia pokładu tego robotami górniczymi. Jakie było zdziwienie inwestorów, kiedy okazało się, że owszem ten pokład węgla był w tym miejscu, ale tylko w tym miejscu. Po prostu była to potężna bryła węgla wyrwana gdzieś z jakiegoś pokładu i przeniesiona tu podczas występujących ruchów górotwórczych. Jest to porwak. Po za nim nic więcej nie ma. Wykonując szyb poniesiono straty sto razy większe niż koszta dalszych wierceń kontrolnych.

 

Podobne zdarzenie zaistniało podczas odkrycia złóż węgla brunatnego w Koninie. Nie czekając na końcowe dokumentacje wybudowano tu elektrownie, które ze względu na znacznie ograniczone zasoby nie mogły pracować z pełną mocą jaką w nich zainstalowano. Dopiero po dwudziestu latach na terenie tym odkryto duże złoże węgla brunatnego "Lubstów" (100 milionów ton), które zbilansowało moc elektrowni z dostawą do nich paliwa. Był okres, że dowożono do elektrowni tych węgiel brunatny przez pół Polski aż z Turoszowa. Podczas zimy zamarzał on w wagonach towarowych na kamień, którego nie można było rozładować. Na bocznym torze oblewano skład taki ropą, a następnie podpalano go. Dopiero wtedy rozgrzane stalowe wagony można było rozładować.

 

Ostatnia tego rodzaju "gorączka" związana była z odkryciem dużych złóż złota na początku tego wieku w Indonezji. Zawiązano konsorcjum, a tysiące akcjonariuszy wpłaciło duże pieniądze pod przyszłe zyski. Ceny złota spadły nawet poniżej 400 dolarów za uncję. Był to raj dla spekulantów, którzy masowo wykupywali ten najdroższy metal. Po kilku latach okazało się, ze żadnego złoża nie ma.

Wszystko było tylko na papierze. Geolog odpowiedzialny za obliczenie zasobów tego złotego złoża na dużej wysokości "wyskoczył" z helikoptera. Za przedwczesną euforią z zysków, które są tylko potencjalne na ogół kryją się całkiem inne interesy. Nie trzeba dodawać, że zawsze są one skierowane w tego, kto uwierzy w mało wiarygodne prognozy, szacunki itp., niesprecyzowane bliżej spekulacje.

Jest gaz łupkowy
Według stanu na dzień 1 października przyznano 102 koncesje na jego poszukiwania. Na kilku z nich potwierdzono już znalezienie "znaczących zasobów" tego surowca. Nikt jednak nie chce podawać żadnych cyfr, liczb i spodziewanych jego wielkości. Po prostu jest i na razie to musi wystarczyć. Pod względem fizycznym niewątpliwie gaz łupkowy występuje na terenie Polski. Czy jego ilość odpowiada amerykańskim prognozom mówiącym o 5,3 biliona m3 jego zasobów? Jest to pytania na które na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć. Specjaliści uchylają się od tego twierdząc, że będzie to możliwe raczej nie wcześniej niż za jakieś dziesięć lat.

 

Tymczasem polskie problemy energetyczne trzeba rozwiązywać już dzisiaj, a nie dopiero za dziesięć lat. Najważniejsi nasi politycy coraz bardziej zdają sobie z tego sprawę, że gaz łupkowy to dopiero przysłowiowy "wróbel na dachu". Nasza energetyka oparta na węglu kamiennym i brunatnym to "sroka w garści".

Owszem rząd polski i cała krajowa opinia publiczna jest przeciw wszelkim wydumanym i iluzorycznym zakazom eksploatacji gazu łupkowego. Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby dostrzec, że rywalizujący z nami pod tym względem sąsiedzi nie życzą sobie, naszej niezależności od dostaw rosyjskiego gazu. Wszystkie wielkie odkrycia następowały w spokoju i przy pełnym zaskoczeniu krajowej i światowej opinii publicznej. Wydaje się, że i polskie media wreszcie dostrzegły potrzebę pozostawienia tego tematu specjalistom bez robienia sensacji i hałasu wokół badań i poszukiwań gazu łupkowego w naszym kraju. Dlatego z uznaniem trzeba odnotować coraz mniej emocji związanych z niebotycznymi prognozami,a coraz więcej podawanych konkretnych i na razie mało atrakcyjnych pod tym względem informacji.

Nie ma gazu łupkowego
Pod względem fizycznym i przyrodniczym jego występowanie na terenie kraju jest pewne i już udowodnione. Jednak do jego gospodarczego wykorzystania jest jeszcze droga bardzo daleka. Jej kluczowym elementem jest fakt, że jego eksploatacja musi być ekonomicznie opłacalna. W polskich warunkach nie jest to wcale takie pewne. Powoływanie się na amerykańskie w tej sprawie doświadczenia jest mało wiarygodne.

Polskie warunki występowania choć generalnie bardzo podobne do amerykańskich, w decydujących szczegółach są jednak całkiem różne. Jak wiadomo "diabeł" ukryty jest właśnie w tych szczegółach. Polskie doświadczenia w poszukiwaniu wszelkich bogactw naturalnych były dotąd prowadzone bardzo kompetentnie, z rozwagą, powściągliwością i rozsądkiem. Wydaje się, że i w tej sprawie cechy te przynajmniej na szczeblu rządowym zaczynają dominować.

 

Personalnie w pierwszym rzędzie odpowiedzialnym za wyniki tych poszukiwań jest podsekretarz stanu w ministerstwie środowiska, Główny Geolog Kraju dr Jacek Jezierski. W drugiej kolejności odpowiada za ten stan rzeczy minister gospodarki Waldemar Pawlak. Obaj ci najwyżsi urzędnicy państwowi wielokrotnie wypowiadali się, że póki co, to Polska gazu łupkowego jeszcze nie ma.

Trzeba jeszcze wielu lat badań i setek bardzo drogich wierceń, aby bardziej konkretnie wypowiedzieć się na ten temat. Ostrożność ta jest wielce chwalebna. Jeżeli okaże się , że gazu tego nie ma w ogóle, lub jest on w niewielkich ilościach nic się w polskiej energetyce nie zmieni. Ewentualnie duże jego odkrycia będzie można spokojnie zagospodarowywać. Jest to zgodne nie tylko z polską tradycją poszukiwań surowcowych, ale też z popularnym przysłowiem, aby "nie dzielić skóry na niedźwiedziu, póki miś jest jeszcze w lesie".


Zawyżone szacunki

Na wspomnianych stronach internetowych Andrzeja Szczęśniaka w przeprowadzonej sondzie fachowcy jednogłośnie orzekli, ze podane szacunki są wielce zawyżone. Nie powiedzieli oni jednak, jakie szacunki nie są zawyżone. Otóż to! Wszelkie szacunki oparte na teorii w poszukiwaniu surowców są wielce ryzykowne, bo teoria ma to do siebie, że w praktyce może się potwierdzić, lub nie. Jaki z tego wniosek?

Lepiej ich nie podawać do publicznej wiadomości. Fachowcy nawet jeżeli zajmują się nimi na użytek uzasadnienia poszukiwań powinni być bardziej powściągliwi w tej materii. Na to zwolennicy tego rodzaju operacji odpowiadają, ze Amerykanie jakoś nie przejmują się tego rodzaju skrupułami. Owszem nie przejmują się, ale z zastrzeżeniem, że dotyczy to naszego kraju, a nie USA. Wszak interesy Stanów Zjednoczonych są chronione, nasze w tym kontekście, jakby trochę mniej. To wszystko trzeba brać pod uwagę. W tym kontekście szacunkowe polskie gazowo - łupkowe "Eldorado" wydaje się już mniej prawdopodobne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tereny dawnej kopalni Miechowice czeka potężna transformacja. Co tam powstanie?

"Silesia Bytom Park" to nowy rozdział w historii dawnej kopalni Miechowice. Na 26 poprzemysłowych hektarach pojawi się nowoczesne centrum aktywności gospodarczej. Tereny od SRK kupiło Towarzystwo Finansowe Silesia.

Fitch podwyższa prognozę wzrostu PKB Polski w '26 do 3,6 proc.

Agencja Fitch podwyższyła prognozę dynamiki PKB Polski w 2026 r. do 3,6 proc. z 3,2 proc., a w bieżącym roku prognozuje jeszcze jedną, ostatnią obniżkę stóp przez RPP o 25 pb. - podano w kwartalnym raporcie agencji.

Nie takie hałdy straszne, jak je malują

Wokół hałd narosło wiele opowieści o tym, jak potrafią uprzykrzyć życie, jak bardzo trują i niszczą wszystko, co na nich rośnie. Nie zawsze jednak tak się dzieje.

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europa nie ma autonomii energetycznej

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie uwidoczniła brak pełnego bezpieczeństwa energetycznego Europy - ocenili w opublikowanym w czwartek komentarzu analitycy Allianz Trade. W ich opinii, choć zależność Europy od rosyjskiego gazu uległa poprawie, jest to jednak zastąpienie jednej zależności inną.