FT: Kryzysowi w nowych krajach UE winne błędy polityczne

Frank szwajcarski ARC

fot: ARC

Przecenianie roli franka w kredytach <i>(na zdjęciu)</i> i odkładanie wprowadzenia euro zarzucają gospodarkom nowych członków UE komentatorzy „Financial Times”

fot: ARC

Dwa polityczne błędy popełnione przez rządy nowych krajów UE winne są temu, że globalny kryzys finansowy już teraz uderzył w niektóre z nich ze szczególną siłą - twierdzi publicysta \"Financial Times\" Wolfgang Muenchau.

Pierwszym błędem jest dopuszczenie, by gospodarstwa domowe zaciągały kredyty hipoteczne w walutach obcych, zwłaszcza we frankach. Drugim zaś traktowanie akcesji do strefy euro jako propozycji na przyszłość - pisze Muenchau w poniedziałkowym wydaniu dziennika.

Zaciąganie długu we frankach pod zastaw nieruchomości określa jako \"niedorzeczne w oczywisty sposób\". Jak ironicznie zauważa, żadne z państw Europy Środkowej nie ma w planach przyłączenia się do federacji Helwetów, a oszczędności na stopie procentowej okazały się iluzoryczne, gdy kurs franka umocnił się w stosunku do lokalnych walut.

Drugi błąd rządów nowych krajów UE związany jest z pierwszym - zaznacza Muenchau. Kraje te w traktacie akcesyjnym nie miały obowiązku natychmiastowego wstąpienia do strefy euro, ale - jak wskazuje - \"miały obowiązek prowadzenia polityki gospodarczej zgodnej z przyszłym członkostwem\".

Spośród nowych krajów członkowskich do strefy euro weszły tylko Słowenia i Słowacja. Dla innych zwłoka okazała się katastrofalna w skutkach: - W obliczu kryzysu takiego, jak obecny żaden kraj nie chce być małym, otwartym rynkiem na obrzeżach strefy euro z samodzielną walutą i wysokim zadłużeniem we frankach - napisał.

Wyjście widzi w możliwie szybkim wprowadzeniu euro. - Nie ma potrzeby przestawiania się na euro jutro, ale potrzebna jest wiarygodna i stanowcza strategia przyjęcia euro obejmująca datę i docelowy kurs wymiany lokalnej waluty wsparte przekonywującą polityką - zaznacza.

Ze strony krajów strefy euro Muenchau oczekuje przemyślenia kryterium inflacyjnego określonego w traktacie z Maastricht, które jego zdaniem zdezaktualizowało się w związku z zagrożeniem deflacyjnym. Oczekuje też wymogu dwuletniego powiązania kursu lokalnej waluty z kursem euro w ramach ERM-2, co nazywa \"otwartym zaproszeniem dla spekulantów\".

Za szczęście w nieszczęściu uważa Muenchau to, że sektor bankowy w nowych krajach UE jest w rękach obcokrajowców. W przypadku np. niewypłacalności węgierskich gospodarstw domowych pogrążone zostaną nie Węgry, lecz Austria. Z tego powodu ryzyko dla regionu Muenchau określa jako systemowe z możliwością negatywnych skutków dla strefy euro, jeśli nie zostanie umiejętnie rozładowane.

Ewentualna pomoc finansowa dla krajów regionu ze strony UE w ocenie publicysty powinna być uzależniona od zobowiązania się ich rządów do wprowadzenia euro. Muenchau sugeruje rządom nowych krajów członkowskich europeizację - związanie ich walut po sztywnym kursie z euro, jeszcze przed wejściem do strefy euro.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Większość Polaków chce zwiększenia liczby niedziel handlowych

Ponad 60 proc. Polaków opowiada się za złagodzeniem obowiązujących ograniczeń handlu w niedziele - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci zwrócili uwagę, że nie oznacza to jednak, iż konsumenci chcą całkowitego zniesienia ograniczeń.

Balczun: MAP czeka na stanowisko Saudi Aramco ws. biznesu w Polsce

Ministerstwo Aktywów Państwowych czeka na stanowisko Saudi Aramco ws. biznesu w Polsce - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Jak dodał, z Saudyjczykami rozmawiać ma prezes Orlenu.

Śląskie potrzebuje aktywnej polityki przemysłowej państwa

Zatrudnieni w przemyśle w woj. śląskim mogą za pięć lat martwić się o pracę lub przebierać w ofertach; w skrajnych scenariuszach w sektorze będzie trzeba zwolnić 21 tys. osób lub zabraknie 72 tys. pracowników - diagnozuje Instytut Reform, postulując aktywną politykę przemysłową państwa. 

Morskie farmy Bałtyk 2 i 3 rosną. Kluczowy etap budowy za nami

Na morzu i lądzie postępuje budowa morskich farm wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3, realizowanych wspólnie przez Polenergię i norweski Equinor. Jak poinformowała spółka Polenergia, po III kwartale 2026 r. zainstalowano już fundamenty wszystkich 100 turbin oraz dwóch morskich stacji elektroenergetycznych, a na dnie Bałtyku ułożono 120 km kabli eksportowych - informują w Polenergii.