FT: Kryzysowi w nowych krajach UE winne błędy polityczne
fot: ARC
Przecenianie roli franka w kredytach <i>(na zdjęciu)</i> i odkładanie wprowadzenia euro zarzucają gospodarkom nowych członków UE komentatorzy „Financial Times”
fot: ARC
Pierwszym błędem jest dopuszczenie, by gospodarstwa domowe zaciągały kredyty hipoteczne w walutach obcych, zwłaszcza we frankach. Drugim zaś traktowanie akcesji do strefy euro jako propozycji na przyszłość - pisze Muenchau w poniedziałkowym wydaniu dziennika.
Zaciąganie długu we frankach pod zastaw nieruchomości określa jako \"niedorzeczne w oczywisty sposób\". Jak ironicznie zauważa, żadne z państw Europy Środkowej nie ma w planach przyłączenia się do federacji Helwetów, a oszczędności na stopie procentowej okazały się iluzoryczne, gdy kurs franka umocnił się w stosunku do lokalnych walut.
Drugi błąd rządów nowych krajów UE związany jest z pierwszym - zaznacza Muenchau. Kraje te w traktacie akcesyjnym nie miały obowiązku natychmiastowego wstąpienia do strefy euro, ale - jak wskazuje - \"miały obowiązek prowadzenia polityki gospodarczej zgodnej z przyszłym członkostwem\".
Spośród nowych krajów członkowskich do strefy euro weszły tylko Słowenia i Słowacja. Dla innych zwłoka okazała się katastrofalna w skutkach: - W obliczu kryzysu takiego, jak obecny żaden kraj nie chce być małym, otwartym rynkiem na obrzeżach strefy euro z samodzielną walutą i wysokim zadłużeniem we frankach - napisał.
Wyjście widzi w możliwie szybkim wprowadzeniu euro. - Nie ma potrzeby przestawiania się na euro jutro, ale potrzebna jest wiarygodna i stanowcza strategia przyjęcia euro obejmująca datę i docelowy kurs wymiany lokalnej waluty wsparte przekonywującą polityką - zaznacza.
Ze strony krajów strefy euro Muenchau oczekuje przemyślenia kryterium inflacyjnego określonego w traktacie z Maastricht, które jego zdaniem zdezaktualizowało się w związku z zagrożeniem deflacyjnym. Oczekuje też wymogu dwuletniego powiązania kursu lokalnej waluty z kursem euro w ramach ERM-2, co nazywa \"otwartym zaproszeniem dla spekulantów\".
Za szczęście w nieszczęściu uważa Muenchau to, że sektor bankowy w nowych krajach UE jest w rękach obcokrajowców. W przypadku np. niewypłacalności węgierskich gospodarstw domowych pogrążone zostaną nie Węgry, lecz Austria. Z tego powodu ryzyko dla regionu Muenchau określa jako systemowe z możliwością negatywnych skutków dla strefy euro, jeśli nie zostanie umiejętnie rozładowane.
Ewentualna pomoc finansowa dla krajów regionu ze strony UE w ocenie publicysty powinna być uzależniona od zobowiązania się ich rządów do wprowadzenia euro. Muenchau sugeruje rządom nowych krajów członkowskich europeizację - związanie ich walut po sztywnym kursie z euro, jeszcze przed wejściem do strefy euro.