Francja: obniża się ranga Paris Moto Show

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na paryskim autosalonie najbardziej przyciągają samochody koncepcyjne, czyli te, które raczej nie wejdą do seryjnej produkcji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ważni producenci aut rezygnują z uczestnictwa w tegorocznej imprezie. Mniej będzie też dziennikarzy podczas dni prasowych - pisze "Rzeczpospolita". Paris Moto Show genezą sięga roku 1898. Targi odbywają się co dwa lata, na zmianę z imprezą we Frankfurcie.

- Kiedyś było taki poczucie, że koniecznie trzeba było pokazać się na każdej wystawie na świecie - mówi Andy Palmer, kiedyś prezes Nissan Motor Europe, teraz szef Aston Martin Lagonda. - Liczyło się więc Detroit, potem Genewa, oczywiście także Nowy Jork, Chicago, Pekin albo Szanghaj, Moskwa, Paryż albo Frankfurt, które odbywają się zamiennie, potem jeszcze Los Angeles, a po drodze dodatkowo Delhi. Praktycznie żyliśmy od jednego salonu do drugiego, wykrwawiając miliony dolarów i euro. Dzisiaj lepiej wiemy, jak wydawać pieniądze.

Bo udział w międzynarodowych salonach samochodowych nie jest tani. Na razie najwięcej wydał we Frankfurcie w 2011 roku Audi, który postawił sobie namiot zakrywający mini tor wyścigowy i zapłacił za to 11 mln euro. Takich ekstrawagancji już nie ma, zwłaszcza w Grupie Volkswagena, która zrezygnowała nawet z wystawnego przyjęcia tradycyjnie wydawanego wieczorem przed oficjalnym otwarciem salonu. Nie mówiąc już o tym, że nikt już nie zaprasza wielkich gwiazd estrady, które za dziesiątki tysięcy euro umilają kolacje. To przeszłość, która raczej nie wróci.

A producenci szukają nowych sposobów dojścia do potencjalnych klientów - w internecie, na Instagramie, na blogach. To nie kosztuje milionów, a jest również skuteczne. Z takiego założenia wyszedł Rolls-Royce, który zaprosił właśnie przede wszystkim blogerów na imprezę w Porto Cervo na Sardynii, gdzie dowoli mogli sobie testować auta, oglądać pokazy mody i najeść się i napić do woli. Potem jednak oczekiwał, że na Instagramie i w blogach, także na Facebooku, ukaż się teksty, zdjęcia i wideo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.