Ewentualna decyzja o strajku w Budryku - po pierwszych zwolnieniach

Związkowi liderzy z kopalni Budryk, wobec których Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) wszczęła procedury zwolnienia z pracy, zapowiadają podjęcie przez załogę ewentualnej decyzji o ponownym strajku po dostarczeniu im pierwszych zwolnień.

O swoich zamiarach liderzy niedawno zakończonego tam 45-dniowego strajku poinformowali podczas czwartkowej konferencji prasowej przed bramą kopalni. Tego dnia rzecznik kopalni Mirosław Kwiatkowski zapowiedział, że pierwsze dwa wypowiedzenia pracy trafią do związkowców w najbliższy poniedziałek.

Z początkiem tygodnia JSW wszczęła procedurę zwolnienia z pracy czterech liderów protestu oraz trzech ich współpracowników, motywując to zgłoszonymi już prokuraturze przypadkami popełnionych przez nich podczas strajku przestępstw, wykroczeń i naruszeń regulaminów. Dwaj z nich, m.in. szef związku Jedność Wiesław Wójtowicz, mają stracić pracę dyscyplinarnie.

- Działania, które następują w tej chwili, zmuszają nas do reakcji w obronie górników, ponieważ jeśli braknie ludzi, którym teraz się wypowiada pracę – nie chodzi o nas, bo będziemy stać za nimi, czy będziemy mieli pracę czy nie – taka forma zastraszenia spowoduje, że nikt inny na Śląsku nie odważy się podnieść głowy – ocenił Wójtowicz.

W czwartek związkowcy pokazywali dokumenty mające świadczyć o nadużyciach popełnianych przez kierownictwo zakładu, m.in. faktury za niewykonane prace. - Tu są podpisy z kierownictwa kopalni, którzy normalnie pracują, ponieważ czekają na wyrok sądu. W naszym przypadku nie czeka się na decyzję prokuratora i wyrok sądu. (...) My mamy się sądzić – mówili.

Związkowi liderzy oceniali, że w sądach pracy wygrają z JSW sprawy o przywrócenie ich do pracy. Zajmie to jednak co najmniej 3-4 miesiące, podczas których spółka – ich zdaniem – nie będzie realizowała warunków, zwłaszcza płacowych, kończącego strajk porozumienia z 31 stycznia.

Wójtowicz przekonywał też, że przygotowywane przez JSW wypowiedzenia pracy łamią zawarte w kończącym strajk porozumieniu zapisy o ochronie przed zwolnieniami uczestników i organizatorów strajku. - Kodeks pracy przewiduje możliwość zwolnienia z pracy za przestępstwo pospolite, ale mówi też – po wyroku sądu – wskazywał.

- Dla nas duch tego porozumienia był jasny i oczywisty - jeżeli ktokolwiek z nas złamał prawo, powinien ponieść odpowiedzialność, ale o jej zakresie powinien decydować niezawisły sąd. Zarząd JSW jest stroną, która nigdy nie będzie obiektywna – dodał.

Związkowcy zapowiedzieli, że o ewentualnych dalszych krokach najpierw będą rozmawiać w gronach zarządów swoich związków, a potem będą konsultować je z załogą. - Na tę chwilę nikomu nie wypowiedziano umowy, są tylko pisma o zamiarach, że za dwa, trzy dni coś zrobią. Decyzja, prawdopodobnie potwierdzi to, co działo się na masówkach w środę – ocenił Wójtowicz. Dodał, że pogotowie strajkowe poparło blisko 100 proc. spośród ok. 900 pracowników produkcji.

Ogłoszenie w środę w kopalni pogotowia strajkowego było - zdaniem związkowców – następstwem wszczęcia przez JSW procedury zwolnień przywódców strajku oraz niewywiązywania się spółki z części ustaleń płacowych.

W przesłanym PAP w piątek komunikacie przedstawiciele pracodawcy odrzucili te zarzuty. - Zarząd JSW nie łamie żadnych zapisów porozumienia kończącego strajk w Budryku. Zarzuty byłego komitetu strajkowego są próbą odwrócenia uwagi opinii publicznej od zarzutów stawianych liderom strajku, którzy tak naprawdę walczą o własne interesy. Taka eskalacja form protestu jest niedopuszczalna – ocenili przedstawiciele JSW.

W piątek rzecznik kopalni mówił dziennikarzom, że grożący strajkiem związkowcy nie zawiadomili dotąd pracodawcy o pogotowiu strajkowym. Potwierdził, że wypowiedzenia pracy dostanie w najbliższym czasie siedmiu pracowników, przygotowywane są też podobne wnioski wobec kilku kolejnych.

- Dochowujemy przy tym wszelkich procedur – informujemy związki i pracowników o zamiarze zwolnienia, pracownicy mają możliwość odwołania się do sądu pracy – powiedział Kwiatkowski. Dodał, że zwalniając pracowników dyscyplinarnie, pracodawca działa zgodnie z kodeksowym terminem 30 dni od zaistnienia zdarzenia.

Odnosząc się do zarzutów związkowców dotyczących zwalniania liderów strajku mimo mających ich chronić zapisów porozumienia z 31 stycznia, Kwiatkowski przypomniał, że zdaniem pracodawcy, podstawą do wcześniejszych zwolnień są przypadki naruszenia prawa nie związane z legalnością strajku, a zatem zarzuty dotyczące tego obszaru nie są na razie wysuwane przez JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Pracowali w kopalniach, teraz chorują. Wiemy jakie choroby dotykają górników najczęściej

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.

Premier: Budowa energetyki w oparciu o OZE pozwala wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń

- Polski wysiłek, aby budować energetykę w oparciu o odnawialne źródła energii pozwalają wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, a więc produkować czystą energię - powiedział w sobotę premier Donald Tusk na farmie fotowoltaicznej w Kleczewie.

Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty.