Europolityka: z ETS-u więcej szkody nie pożytku

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polityka klimatyczna UE staje się coraz bardziej oderwana od realiów...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Europejski system handlu emisjami (ETS) zagraża tysiącom miejsc pracy w sektorze hutniczym, chemicznym, nawozowym i rafineryjnym. Europa traci konkurencyjność na tle innych krajów rozwiniętych i rosnących potęg gospodarczych. To opinia Central Europe Energy Partners (CEEP). Stowarzyszenie uważa, że reformą ETS winna się zająć Komisja Europejska, co umożliwi dalszy rozwój przemysłu i zapobiegnie jego ucieczce poza Unię Europejską.

CEEP (reprezentuje na forum międzynarodowym sektor energii i przemysł energochłonny z Europy Centralnej)przedstawił Komisji Europejskiej propozycje zmian w regulacjach dotyczących handlu emisjami w Europie. Z wyliczeń organizacji wynika, że w 2030 r. na jednego obywatela UE przypadać będzie zaledwie 5 ton emisji, podczas gdy w USA współczynnik ten wyniesie około 12 ton.

- Chcemy ambitnej polityki klimatycznej w Unii Europejskiej, ale musi być ona oparta o realia ekonomiczne. Obecny system handlu emisjami uderza przede wszystkim w Europę Centralną, która nie jest w stanie zbliżyć się do poziomu rozwoju gospodarczego zachodniej części kontynentu. Wzrost cen jednostek emisji CO2 jeszcze bardziej obniży konkurencyjność naszego przemysłu i pogłębi podziały ekonomiczne w ramach Unii Europejskiej - przekonuje Marcin Bodio, dyrektor zarządzający CEEP.

Eksperci CEEP dowodzą, że system ETS nie prowadzi do obniżania emisji, a dodatkowo hamuje inwestycje w wysoko efektywne elektrownie oparte na węglu.

- Nie ma żadnego uzasadnienia dla podwyższania cen jednostek CO2 w Europie. Główny cel UE, jakim było zmniejszenie emisji o 20 proc. w 2020 r. w stosunku do 1990 r., został osiągnięty już ponad dwa lata temu. Obecnie współczynnik ten sięga już niemal 25 proc. Nasze analizy dowodzą jednak, że spadek ten jest zasługą wdrażania nowych technologii i innowacyjnych rozwiązań pozwalających na większą efektywność energetyczną przemysłu, a nie manipulowania cenami jednostek CO2 - dodaje Bogdan Janicki z CEEP.

W obliczu tych danych organizacja zaapelowała do Komisji Europejskiej o wycofanie się z planów wprowadzania mechanizmu tzw. rezerwy stabilności rynkowej (MSR) i liniowego obniżania emisji o 2,2 proc. rocznie w latach 2021-2030.

Stanowisko zaprezentowane Komisji Europejskiej przez CEEP wskazuje też, że obecny kierunek prac legislacyjnych jest niezgodny z wcześniejszymi decyzjami Rady Europejskiej. W październiku 2014 r. szefowie rządów zagwarantowali przydział bezpłatnych uprawnień do emisji dla wytwórców energii elektrycznej po 2020 r. w całej Wspólnocie. Rada Europejska ustanowiła także fundusz modernizacyjny, mający zasilać kraje członkowskie, w których PKB na osobę nie przekracza 60 proc. średniej unijnej.

W opinii ekspertów obecne propozycje Komisji Europejskiej pomijają wcześniejsze wiążące decyzje szefów rządów, co zagraża stabilności całego rynku. Nie można się też zgodzić na całkowitą zmianę formuły funduszu modernizacyjnego i ograniczenie decyzji krajów członkowskich w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. CEEP alarmuje: w obliczu spadającej konkurencyjności europejskiej gospodarki, kluczowym wyzwaniem jest niedopuszczenie do dalszej ucieczki przemysłu poza Unię Europejską.

"Dotyczy to strategicznych z punktu widzenia rozwoju gospodarczego i generowania nowych miejsc pracy sektorów, przede wszystkim hutniczego, chemicznego, nawozowego i rafineryjnego. Ze względu na dostępne obecnie technologie, branże te mają ograniczone możliwości obniżania poziomu emisji CO2. Stąd apel CEEP do Komisji Europejskiej o zapewnienie tym sektorom darmowych przydziałów CO2, które w pełni zabezpieczą ich potrzeby. W przeciwnym razie nie uda się zatrzymać przenoszenia mocy produkcyjnych i miejsc pracy poza Unię Europejską - do krajów, które mają dużo łagodniejsze przepisy środowiskowe bądź nie posiadają ich wcale. Przyniesie to nie tylko nieodwracalne szkody gospodarcze i społeczne, ale także środowiskowe, gdyż unijne przedsiębiorstwa kontrolują emisje gazów cieplarnianych dużo skuteczniej niż reszta świataˮ.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sejmik wojewódzki zaapelował do rządu o ponowną analizę budowy Szlaku Staropolskiego

Radni województwa śląskiego przegłosowali apel, by rząd i resort infrastruktury ponownie przeanalizowały zasadność budowy drogi ekspresowej S46 Opole - Częstochowa - Kielce, którego nie ma w Rządowym Programie Budowy Dróg i Autostrad.

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.