Europa nie może uratować niemieckich odnawialnych źródeł energii
fot: Krystian Krawczyk
Farma o mocy 40 MW powstanie w miejscowości Wicko w powiecie lęborskim w województwie pomorskim
fot: Krystian Krawczyk
Europejskie i amerykańskie agencje medialne donoszą z Berlina o trudnej sytuacji Niemiec związanej z tegoroczną mroźną zimą. Brytyjski portal naukowy Phys.org (Science X Network) pisze, że śnieg i przenikliwe zimno wprowadzają chaos w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Niemiecki minister transportu Andreas Schubert poprosił mieszkańców kraju, aby bez szczególnej potrzeby nie korzystali z publicznego i własnego transportu. Jest to związane z wielokilometrowymi korkami na niemieckich autostradach.
Kierowcy byli uwięzieni przez wiele godzin w korkach sięgających 37 km długości. Kierowcy zmuszeni zostali do spędzenia nocy w swoich samochodach na autostradzie A2 w północnych Niemczech. Od Federalnej Agencji Pomocy Technicznej (THW) otrzymali koce, gorącą herbatę i jedzenie. Organizacja ta wysłała zespoły na teren całych Niemiec, aby uruchomić samochody i odśnieżyć trasy komunikacyjne. Warstwa śniegu ok. 0,5 m i ekstremalny mróz do minus 28 st. C dopełniały obrazu katastrofy klimatycznej w Niemczech. Pociągi w całych Niemczech doświadczyły poważnych opóźnień i odwołań ze względu na zimową pogodę, gdyż śnieg i lód uniemożliwiają bezpieczną podróż. Norymberga ogłosiła stan wyjątkowy po pożarze elektrowni, który spowodował ograniczony dostęp do ogrzewania. W całym kraju organizacje pomocowe zintensyfikowały wysiłki, aby zapewnić bezdomnym gorące jedzenie i napoje oraz odzież i pościel.
Europa też ma problemy energetyczne
Obfite opady śniegu wystąpiły również w innych krajach Europy Środkowej i Północnej, w tym w Belgii, Holandii i Danii. Według serwisu meteorologicznego Met Office, niektóre części Anglii, Szkocji i Irlandii Północnej zostały we wtorek (16.02) postawione w stan pogotowia, z poważnymi zakłóceniami w ruchu drogowym i kolejowym.
Zielona energia w ogniu krytyki
Amerykański portal internetowy „LewRockwell.com” (18.02) cytuje czołowy niemiecki tygodnik „Die Welt” (WD) jeszcze z 2018 r., o błędnej niemieckiej strategii energetycznej, nastawionej na odnawialne źródła energii. Niemiecka gazeta omawia zabezpieczenia energetyczne oparte na tym systemie. Ich alternatywą na wypadek awarii klimatycznej miałby być import energii z sąsiednich krajów. Okazuje się, że nie jest to możliwe, gdyż krytyczna pod tym względem sytuacja panuje również w sąsiadujących państwach z Niemcami. Gazeta podkreśla wybitnie polityczny charakter wdrażania odnawialnych źródeł energii. Twierdzi ona, że niemieccy urzędnicy popełnili poważny błąd w obliczeniach: cytując niedawne studium dziennikarza Daniela Wetzel z Die Welt: „Europa nie może uratować niemieckich odnawialnych źródeł energii”.
Dzieje się tak, ponieważ „prawie żaden sąsiedni kraj nie ma żadnej rezerwowej mocy w swoich elektrowniach”. Dziennikarz ekonomiczny Die Welt nazywa niemiecką strategię „niebezpiecznym błędem w obliczeniach”. Uwagi te portal z USA podsumowuje stwierdzeniem: „Jeśli chodzi o nasze elity przywódcze zajmujące się kryzysem klimatycznym, nie mam pojęcia, ilu z nich jest po prostu ignorantami lub kłamie, albo jedno i drugie. Cokolwiek by to nie było, jest to błędne nastawienie do sterydów energetycznych, wśród których 90 proc. to polityka, a 10 proc. nauka.”.
Bolesna cena
Na tym tle w wielu mediach, coraz częściej zauważa się, że w miarę, jak Europa zwiększa swoją moc w zakresie energii wiatrowej i słonecznej, będzie potrzebna większa moc podstawowa. Ale Europa zamiast ją dodawać, ogranicza ją pogarszając w ten sposób dostawy i stabilność sieci. Jeśli chodzi o Niemcy, to politycy coraz częściej dowiadują się, że projektowanie infrastruktury energetycznej najlepiej pozostawić ekspertom technicznym, a nie politykom z obsesją na punkcie katastrofy klimatycznej i aktywistom ekologicznym, którzy wydają się sądzić, że takie złożone systemy można budować tak, jak się tylko komu spodoba. Cena tego niechlujnego, upolitycznionego podejścia w perspektywie średnioterminowej może okazać się bardzo bolesna. Adam Maksymowicz