Energetyka: możemy wypłacać dywidendy, ale potem zabraknie prądu

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Minister energii uspokaja, że w polskiej energetyce, nie zabraknie paliwa węglowego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Podczas wizyty w PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski odniósł się do kwestii wypłaty dywidendy od zysku w spółkach energetycznych. - Przez parę lat możemy wypłacać duże dywidendy, a potem prądu nie będzie. Spółki muszą inwestować - przekonywał Tchórzewski.

- Słychać duży krzyk, że doprowadzam do bałaganu, bo nie jest wypłacana dywidenda w spółkach energetycznych, w tych które mają duże inwestycje. To jest rzeczywisty problem. Przez parę lat możemy wypłacać duże dywidendy, a potem prądu nie będzie. Spółki muszą inwestować - powiedział Tchórzewski.

- To był w moim przekonaniu duży błąd, że strategiczne spółki energetyczne zostały sprzedane na giełdę, gdzie inwestorzy oczekują zysków. Decyzja moich poprzedników, że wchodzą ze spółkami energetycznymi na giełdę oznaczała, że Polacy będą musieli za ten zysk zapłacić, czy to polskie firmy czy obywatele. Tak się stało i musimy się z tym jakoś borykać. Żebyśmy mogli się czuć pewnie energetycznie potrzebne są duże inwestycje, których długo nie było. Takie inwestycje kosztują, natomiast akcjonariusze w spółce giełdowej patrzą krótkoterminowo – chcą mieć dywidendę i zysk na akcjach. Nieroztropnością, która miała miejsce w ubiegłych latach w spółce Tauron była wypłata dywidendy z kapitału zapasowego, kiedy spółka miała stratę roczną. Chodziło o to, żeby był spokój wśród akcjonariuszy. Przecież to jest jak kamień u szyi w rzece, tak nie można. Dlatego, dla zrobienia porządku ograniczamy wielkość dywidend wypłaconych przez spółki energetyczne - dodał minister energii.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź