Energetycy z niepokojem o szczegółach pakietu klimatycznego
- Do 2013 r. w Polsce uruchomione będą jedynie dwa nowe bloki energetyczne w elektrowni Łagisza i w Bełchatowie. Długość cyklu inwestycyjnego w energetyce powoduje, że nawet te nowe bloki, których budowa jest już w przygotowaniu, nie ruszą przed 2015 rokiem - powiedział w piątek wiceprezes grupy energetycznej Tauron, Stanisław Tokarski.
Z docierających do niego sygnałów wynika jednak, że darmowe uprawniania do emisji CO2 (zamiast, jak proponowano wcześniej, zakupu całości praw do emisji na aukcjach po 2013 r.) mają dotyczyć jedynie bloków oddanych przed końcem 2013. Jego zdaniem, byłaby to zła wiadomość dla energetyki, planującej olbrzymie inwestycje w zakresie budowy nowych mocy.
Gdyby rzeczywiście dla bloków oddanych po 2013 roku trzeba było kupować całość uprawnień do emisji, oznaczałoby to ľ według Tokarskiego ľ praktyczne wyeliminowanie inwestycji w elektrownie węglowe, bo do tego czasu nie będzie jeszcze możliwych do przemysłowego wdrożenia technologii obniżających emisję CO2.
- Inwestowanie w nowe bloki węglowe stanęłoby wówczas pod znakiem zapytania, jeśli chodzi o opłacalność - ocenił Tokarski.
Jego zdaniem, okresy przejściowe, dające darmowe uprawnienia jedynie obecnie działających elektrowniom oraz tym, które powstaną przed końcem 2013 roku, nie wyczerpują postulatów krajowej energetyki, która stoi przed koniecznością budowy nowych bloków, w dużej części także opartych na węglu.
Okresy przejściowe dla polskiej energetyki to jedno z ustaleń unijnego szczytu w Brukseli. Zgodnie z polskim postulatem, w latach 2012-2019 polskie elektrownie będą mogły dostawać nawet 70 proc. darmowych uprawnień do emisji. Dopiero w 2020 obowiązywałby zakup 100 proc. uprawnień. W dyrektywie nie będzie kalendarza stopniowego dochodzenia do tego celu.