Enea wybiera się na giełdę
Nadzwyczajne walne poznańskiej grupy energetycznej Enea, czyli minister skarbu, zezwoliło spółce na zawarcie umowy z doradcą prywatyzacyjnym. Szykująca się do debiutu giełdowego firma wybrała doradcę (CSFB) i biuro maklerskie (DM BZWK) już w połowie grudnia. Na zgodę właściciela musiała czekać aż półtora miesiąca.
- Doradca przygotuje prospekt emisyjny i uzyska akceptację Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w ciągu 12 tygodni od udzielenia zgody przez NWZA. Oczywiście liczymy się z pewnym poślizgiem, który może wynikać z konieczności poprawiania prospektu przed decyzją KNF. Debiut planujemy na pierwsze półrocze 2008 r. - twierdzi Paweł Oboda, rzecznik Enei.
Rynek niecierpliwie czeka na debiuty dużych grup energetycznych, ale terminarz Enei ocenia sceptycznie.
Enea ma w planach emisję 20-25 proc. akcji. Liczy na uzyskanie 2-3 mld zł, co oznacza, że cała spółka powinna być warta około 10 mld zł. Ministerstwo skarbu nie planuje łączenia sprzedaży starych akcji Enei z nową emisją.
Pieniądze z rynku firma chce wydać na inwestycje. Ma w planach budowę bloku energetycznego w Elektrowni Kozienice. W grę wchodzi też wykup od Elektrimu akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Skarb nie zdecydował jeszcze, czy Enea weźmie udział w rozwiązaniu problemu PAK.