Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Element szkolenia i sprawdzian umiejętności

fot: Maciej Dorosiński

- W Polsce rywalizacje drużyn ratowniczych prowadzone są od 30 lat i mają one charakter bardziej sprawnościowy niż w USA. U nas były tory przeszkód, które zastępy musiały pokonywać w jak najkrótszym czasie oraz odliczało się im punkty karne za każdy błąd w wykonywaniu zadania. W Ameryce rywalizacje były nastawione na rozwiązywanie zadań - wyjaśnia prezes WUG Mirosław Koziura

fot: Maciej Dorosiński

- Trochę się czuję jak ojciec pierwszego międzynarodowego sukcesu zastępu ratowników z KGHM Polska Miedź SA. Przygotowywałem ich do rywalizacji w 2000 roku przez wiele miesięcy - tak prezes Wyższego Urzędu Górniczego Mirosław Koziura wspomina w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl pierwsze sukcesy polskich ratowników na arenie międzynarodowej. Przypomnijmy, że we wrześniu w Polsce odbędą się IX. Międzynarodowe Zawody Ratownictwa Górniczego.

Czy ma Pan jakieś szczególne wspomnienia związane z zawodami ratowniczymi?
Jestem z nimi związany od kilkunastu lat, z sympatii i obowiązków zawodowych. Byłem wśród organizatorów tych mistrzostw w Polsce, byłem doradcą, gdy odbywały się w USA i Chinach. Amerykanie krajowe zawody ratowników górniczych rozszerzyli na międzynarodowe. U nich eliminacje do nich były dwustopniowe, najpierw stanowe, a dopiero później krajowe, w których startowały najlepsze amerykańskie drużyny. Pierwsze nieoficjalne mistrzostwa świata ratowników górniczych odbyły się w roku 1999 w Luisville, w stanie Kentucky w USA. Uczestniczyła w nich jedna polska drużyna - reprezentacja KGHM Polska Miedź SA. Polacy zajęli wtedy piąte miejsce, a do kolejnych w 2000 roku tak się solidnie przygotowali, że pokonali zastępy amerykańskie, na ich terytorium i to według tamtejszych procedur. Polacy wywalczyli wtedy mistrzostwo świata. W kolejnych zawodach Amerykanie o włos byli lepsi od zastępu z KGHM i zdobyli złoty medal, a nasza drużyna srebrny. W 2000 roku zapadła decyzja, że mistrzostwa świata będą odbywały się co dwa lata.

Kiedy pojawił się pomysł zorganizowania zawodów w Polsce?
Podczas zawodów w 2002 roku zaproponowaliśmy Amerykanom organizację międzynarodowych mistrzostw w Polsce. Przyjęli tą propozycję. W 2004 r. mistrzostwa ratowników górniczych po raz pierwszy odbyły się poza granicami USA, w Polsce, a konkretnie w Głogowie. Ich organizatorami był Wyższy Urząd Górniczy i KGHM Polska Miedź SA. Na zawody w Głogowie opracowywałem zadanie symulowanej akcji ratowniczej dla wszystkich uczestników. Pamiętam, że zastęp z Australii wysadził się w powietrze, oczywiście w sensie mentalnym, a nie rzeczywistym. Realizując zadanie Australijczycy podłączyli pompę, ponieważ w wyrobisku było dużo wody. Nie uwzględnili, że jest w nim także mieszanina wybuchowa i urwany kabel. Czyli w rzeczywistej sytuacji, po podłączeniu pompy byłoby wielkie BUM! To było podchwytliwe zadanie, sprawdzające wiedzę, sprawność, koncentrację, podzielność uwagi i prawidłową ocenę sytuacji w warunkach zagrożenia życia.

Zastęp z KGHM jako pierwszy z Polski pokazał się na arenie międzynarodowej.
Trochę się czuje jak ojciec pierwszego międzynarodowego sukcesu zastępu ratowników z KGHM Polska Miedź SA. Przygotowywałem ich do rywalizacji w 2000 roku przez wiele miesięcy. Analizowałem przepisy i procedury amerykańskich akcji ratowniczych, które są inne od polskich. To było duże zaskoczenie dla organizatorów, że przyjechali ratownicy z dalekiej Polski i okazali się sprawniejsi od amerykańskich zastępów.

Jak wygląda ratownictwo górnicze w Stanach Zjednoczonych?
Organizacja ratownictwa górniczego w USA jest inna niż w Polsce. Mine Safety and Health Administration, czyli MSHA, czyli odpowiednik polskiego Wyższego Urzędu Górniczego, ma w swoich kompetencjach m.in. prowadzenie i szkolenie służb ratowniczych. U nas to jest zadanie Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego SA, a nadzór górniczy kontroluje jak to jest wykonywane.

Zawody w wydaniu amerykańskim różną się od tego, w czym sprawdzają się od wielu lat polskie zastępy.
Z biegiem tych 16 lat międzynarodowej współpracy zawody stopniowo ewoluowały, zmieniały formułę. W Polsce rywalizacje drużyn ratowniczych prowadzone są od 30 lat i mają one charakter bardziej sprawnościowy niż w USA. U nas były tory przeszkód, które zastępy musiały pokonywać w jak najkrótszym czasie oraz odliczało się im punkty karne za każdy błąd w wykonywaniu zadania. W Ameryce rywalizacje były nastawione na rozwiązywanie zadań związanych na przykład z dojściem do poszkodowanych w symulowanych trudnych warunkach wentylacyjnych, przy wstępowaniu dymów pożarowych i wysokiej temperaturze, a także z transportem poszkodowanych i udzielaniem im pierwszej pomocy. Nasze zawody były bardziej widowiskowe i sprawdzały nawet wytrzymałość psychiczną i fizyczną ratowników, a nie tylko ich wiedzę, umiejętności oraz znajomość sprzętu. W ramach międzynarodowej współpracy staraliśmy się pogodzić te odmienne podejścia. Dlatego pojawiły się dwie odrębne konkurencje: udzielania poszkodowanym pierwszej pomocy medycznej, co sprawdzali Amerykanie oraz znajomości aparatów ratowniczych, czyli konkurencja dla mechaników, którzy muszą wykryć usterki i je usunąć. Te konkurencje będą na tegorocznych zawodach. Nasi ratownicy zaakceptowali międzynarodowe zasady i coraz częściej zawody organizowane przez przedsiębiorców górniczych prowadzone są według światowych reguł.

Co daje ratownikom udział w takim przedsięwzięciu?
Zawody ratownicze w Polsce są elementem szkolenia i sprawdzianem umiejętności. Do rywalizacji międzynarodowych przygotowują się, tak jak reprezentację innych krajów, według ustalonych przez organizatorów regulaminów i kryteriów oceny.

Za co będzie odpowiadał WUG w czasie zbliżającej się rywalizacji?
Głównym organizatorem tegorocznych IX Międzynarodowych Zawodów Ratownictwa Górniczego jest CSRG SA. WUG opracował założenia koncepcyjne symulowanej akcji ratowniczej oraz przygotował sędziów, którzy oceniać będą sprawność zastępów ratowniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.