Eksperci o realizacji obietnic gospodarczych

fot: ARC

Polskie Inwestycje Rozwojowe są spółką celową, utworzoną do realizacji programu Inwestycje Polskie

fot: ARC

Rządzący mogą mieć problemy z realizacją wszystkich planów reform gospodarczych, ponieważ są kosztowne, a globalna koniunktura gospodarcza na świecie jest niepewna - uważają eksperci. Otwarte ich zdaniem pozostaje pytanie, na ile uda się poprawić ściągalność podatków w Polsce.

Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan podkreśla, że w tym roku budżet można byłą "spiąć" z uwagi na jednorazowy wpływ środków ze sprzedaży częstotliwości w aukcji LTE oraz zysk z Narodowego Banku Polskiego.

- W przyszłym roku nie będzie już wpływów ze sprzedaży częstotliwości i nie wiadomo jaki będzie zysk z NBP. Dlatego obawiam się o przyszłoroczny budżet. Obawiam się też, że ten rząd zamierza utrzymywać deficyt na stałym poziomie 3 proc. PKB. Gdy gospodarka rozwija się w tempie 3 proc., deficyt powinien być jednak w pełni zrównoważony. Chodzi o to, że gdy gospodarka zacznie hamować, a mogą wystąpić wydarzenia, którego do tego doprowadzą - w tej chwili na świecie koryguje się prognozy wzrostu gospodarki światowej w dół - zmniejsza się dochody i rząd stanie przed poważnym dylematem wzrostu deficytu.

W jego opinii rząd powinien obecnie prowadzić antycykliczną politykę podatkową - w okresie dobrej koniunktury powinien gromadzić oszczędności, których użyje, gdy gospodarka zacznie raptownie hamować i wtedy zasypie dziurę.

Mordasewicz uważa, że w zwiększaniu wpływów podatkowych do budżetu nie chodzi tylko o nową ustawę o VAT, ale też zwiększenie sprawności służb podatkowych.

- Rząd zakłada, że w przyszłym roku ściągalność podatków poprawi się o 15 mld zł. A jeśli tak się nie stanie? Nie będzie też zysku ze sprzedaży częstotliwości i zysku z NBP. Oznacza to, że w przyszłym roku może nam zabraknąć 30 mld zł. Wydatki z programu 500 plus+ to ok. 23 mld zł i pytanie, co z kolejnymi wydatkami.

Dodał, że za zwiększenie wydatków w przyszłości będzie odpowiadała także wyższa kotwa wolna od podatku oraz obniżenie wieku emerytalnego. Wyjaśnił, że w tym drugim przypadku "zmniejszy się grono pracujących, w efekcie zmaleje PKB i zwiększy się deficyt finansów publicznych, bo zmniejszą się składki na ubezpieczenia społeczne".

- Najbardziej szkodliwe w sensie społecznym i gospodarczym byłoby wprowadzenie powszechnego wieku emerytalnego na poziomie 60/65 lat w sytuacji, kiedy 60-letnia kobieta ma jeszcze przed sobą jedną trzecią życia. Spadnie aktywność zawodowa, spadnie PKB, a jednocześnie dodatkowe 600 tys. emerytów w ciągu najbliższych 5 lat pochłonie środki, które ograniczą możliwości inwestowania.

Mordasewicz powiedział, że zgadza się z prognozą wicepremiera Mateusza Morawieckiego, iż bez zwiększenia inwestycji nie ma mowy o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego.

- Naszym problemem jest brak krajowych oszczędności niezbędnych do finansowania inwestycji. Działania rządu idą jednak w kierunku ograniczania inwestycji. Podatek bankowy to w rzeczywistości podatek od kredytów - jest nałożony nie na pasywa, tylko aktywa, czyli inaczej mówiąc na kredyty, a nie lokaty. Trzeba się więc liczyć, że zostanie ograniczona akcja kredytowa, a poziom inwestycji będziemy mniejszy - zaznaczył.

Rafał Antczak z Deloitte powiedział, że z punktu widzenia finansów publicznych zobowiązanie do przestrzegania deficytu sektora finansów na poziomie ok. 3 proc. PKB jest bardzo wiążące biorąc pod uwagę rynki finansowe.

- Jeśli ono będzie dotrzymywane, polityka będzie realizowana - taka, jaką rząd zapowiadał w kampanii - to z tego punktu widzenia będzie to realizacja programu.

W opinii Antczaka bardzo różne analizy pokazują, że efektywność poboru podatków w Polsce jest bardzo niska.

- Sposób zarządzania przez resort finansów jest bardzo słaby. To pokazują analizy MFW, OECD i z tym nie ma co dyskutować. To jest kwestia tego, jak z punktu widzenia strategii, zarządzania administracją będzie przeprowadzona poprawa ściągalności podatków w Polsce. Nie jest to niemożliwe. Mamy sporo do nadrobienia w tej kwestii, jest pole manewru.

Dodał, że im bardziej dogłębna jest reforma resortu finansów w danym kraju, tym prawdopodobieństw uszczelnienia systemu podatkowego jest wyższe.

Antczak uważa, ze budżet roku 2017 może być trudniejszy niż ten roku 2016.

- Będzie to już cały rok programu 500 +, czyli dochodzą koszty szacowane na ok. 23 mld zł. Z drugiej strony prawdopodobnie w 2017 r. będziemy mieli lepszą sytuację makroekonomiczną, niż w 2016 roku. W 2017 r. raczej będziemy mieć z do czynienia z poprawą sytuacji gospodarczej. Elementem sprzyjającym będą też fundusze unijne z nowej perspektyw budżetowej, które będą uruchamiane w 2017 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowice planują budowę nowego węzła przesiadkowego w Podlesiu

Miasto Katowice rozpoczyna przygotowania do realizacji kolejnego elementu Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych. Tym razem planowana inwestycja dotyczy węzła „Podlesie”, który ma ułatwić mieszkańcom południowych dzielnic miasta codzienne podróże i zachęcić do częstszego korzystania z transportu publicznego.

Darmowa kranówka w restauracjach i kawiarniach?

Przepisy dotyczące nieodpłatnego podawania klientom wody z kranu m.in. w restauracjach zostaną zaproponowane w ramach osobnej ustawy - poinformował w poniedziałek rzecznik resortu klimatu Marek Pogorzelski. MKiŚ wcześniej zrezygnowało z takich zapisów w projekcie ustawy o opakowaniach.

Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem

Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dabrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy.