Ekolodzy zawiedzeni ustaleniami na poznańskiej konferencji klimatycznej
fot: cop14.gov.pl
Jedno z wystąpień ekologów na szczycie COP14 w Poznaniu
fot: cop14.gov.pl
Stephanie Tunmore z Greenpeace International uważa, że wbrew oczekiwaniom na poznańskiej konferencji nie stworzono podstaw do przyszłego porozumienia. Ma ono zostać zawarte za rok na konferencji w Kopenhadze. Tunmore uznała, że świat jest na prostej drodze do wzrostu średniej temperatury o 6 stopni, a jej zdaniem w ciągu dwóch ostatnich tygodni w Poznaniu nie wydarzyło się nic, by obniżyć to ryzyko - podał w piątek wieczorem portal polskatimes.pl
Karim Harris z organizacji Oxfam uważa, że winę za brak postępu na konferencji ponosi Unia Europejska, zajęta własnym pakietem klimatyczno-energetycznym. Przypomniała, że zwykle na konferencjach prasowych kończących ONZ-towskie obrady klimatyczne, ekolodzy mówili o konkretnych aspektach, gdzie debata posunęła się do przodu dzięki Unii. Na pewno jednak nie dzieje się tak w przypadku COP14.
Rozczarowanie wyraziła również Tasneen Essop z południowoafrykańskiego WWF. Podkreśliła jednak, że jest dumna z krajów rozwijających się, które przywiozły do Poznania konkretne propozycje. Niestety - jak dodała - na niewiele z nich uzyskano odpowiedź.
Ekolodzy podkreślali, że czas nagli i w tej sytuacji może go zabraknąć, by przyszłoroczna konferencja w Kopenhadze - COP15, zakończyła się podpisaniem postanowień mających między innymi zastąpić wygasający w roku 2012 Protokół z Kioto. Wyniki poznańskich obrad miały być bowiem kamieniem milowym w budowaniu podstaw do tych umów.
Wciąż jednak nie znamy całkowitej deklaracji końcowej ministrów środowiska, który obradują w Poznaniu. Uczestnicy COP14 nie uzgodnili bowiem jeszcze kilku kwestii.