Indeksy w dół; wróciły obawy o pandemię

Przy panujących na europejskich giełdach słabszych nastrojach, na GPW wyraźnie przeważyły spadki, choć WIG20 zdołał obronić barierę 2.400 pkt. Początkowy mocny indeks sektora bankowego nie zdołał utrzymać porannych wzrostów, wywołanych wynikami Aliora i Santandera. Jak ocenił Sobiesław Kozłowski z Noble Securities, inwestorów wystraszył wysoki dzienny odczyt przypadków koronawirusa.

- Dzisiejsza sesja była bardzo ciekawa, głównie ze względu na pozytywne wyniki dwóch banków. Zaskoczeniem in minus był jednak odczyt stwierdzonej liczby przypadków koronawirusa. Można powiedzieć, że uświadomienie sobie tych czynników ryzyka przełożyło się na słabość niektórych spółek - np. CCC, a w niektórych na próbę odbicia - np. Mercator. Ta statystyka zmieniła pozycjonowanie inwestorów na spółki, które potencjalnie mogą skorzystać - powiedział PAP Biznes dyrektor departamentu analiz i doradztwa Noble Securities, Sobiesław Kozłowski.

- Dynamiczne przyspieszenie liczby przypadków, możliwe przeciążenie służby zdrowia i lokalne obostrzenia są teraz nieoczekiwanym czynnikiem ryzyka. W obecnych warunkach makroekonomicznych i kłopotach z łańcuchami dostaw może to mieć przełożenie na perspektywy IV kw. i początek 2022 r. Jak do tej pory to chyba nie było uwzględniane w cenach. Ostatnio to banki przeważały słabość innych większych spółek. Pytanie, czy będą miały paliwo do utrzymania wzrostów - zauważył.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w Polsce stwierdzono w ciągu doby łącznie 8.361 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem.

- Wydaje się, że dzisiejsza sesja mogła być także przygotowaniem się na dłuższy weekend w trwającym sezonie wynikowym. To, co może być kluczowe w ujęciu globalnym to polityka monetarna Fed. Lokalnie inwestorzy zastanawiają się, czy rentowności 10-letnich SPW nie przekroczą 3 proc. Czekają na piątkowe dane o inflacji (GUS, godz. 10 - PAP), środowe RPP, które może okazać się game changerem - wskazał Kozłowski.

Walutowym sprawdzam może być wyjście USD/PLN powyżej 4.00 - dodał.

Krajowe indeksy traciły od początku środowych notowań, a WIG20 dwukrotnie testował wsparcie notując przejściowo poziom 2.390 pkt. Ostatecznie indeks dużych spółek obronił poziom 2.400 pkt., na zamknięciu stracił 0,84 proc. i wyniósł 2.404,82 pkt. WIG poszedł w dół o 0,72 proc. i osiągnął poziom 73.377,90 pkt., mWIG40 zniżkował o 0,58 proc. do 5.630,39 pkt., a sWIG80 spadł o 0,26 proc. do 21.327,78 pkt.

Na koniec dnia traciła zdecydowana większość giełd europejskich, w tym także niemiecki DAX - o 0,3 proc. w dół. W USA S&P 500 zmagał się z odniesieniem jednak Nasdaq rosnąc o 0,5 proc. zbliżał się do nowego rekordu.

Obroty na GPW, podobnie jak dzień wcześniej, przekroczyły 1 mld zł. Wyniosły 1,4 mld zł, z czego nieco ponad 1 mld zł przypadło na największe spółki.

W ujęciu sektorowym wzrosło 8 z 15 indeksów, w tym najmocniej leki - o 2,8 proc. - głównie ze względu na rosnący o 8 proc. Mabion. Media poszły w górę o 1,3 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.