Dwa zespoły ratownictwa górniczego - z CSRG i KGHM - uczestniczyły w akcji ratunkowej w jaskini w Tatrach

1566553449 csrg sekcja alpini

fot: CSRG

Dwuosobowy zespół ratowników z CSRG penetrował jaskinię przy pomocy wysokospecjalistycznego introskopu (na zdj. ratownicy z Sekcji Alpinistycznej)

fot: CSRG

Po odnalezieniu nocą z czwartku na piątek, 22-23 sierpnia, zwłok jednego z dwóch grotołazów w jaskini Wielka Śnieżna TOPR ogłosił zakończenie akcji ratunkowej, w której uczestniczyły m.in. dwie specjalistyczne ekipy ratowników górniczych: z bytomskiej CSRG i KGHM.

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof wyjaśnił, że nie ma już wątpliwości, że obaj poszukiwani mężczyźni nie żyją. Najprawdopodobniej poziom wód podniósł się na tyle, iż najpierw odcięły pochodzącym z Wrocławia speleologom drogę powrotną na powierzchnię a potem wypełniły komorę, w której przebywali. Poszukiwani mogli utonąć już w pierwszej lub drugiej dobie. Wydobycie ciał potrwa teraz kilka dni lub nawet tygodni - poinformował naczelnik TOPR, dodając, że odtąd prace trwały będą bez pośpiechu, w trosce o bezpieczeństwo ratowników.

Jaskinia, w której doszło do tragedii, jest najgłęszą (ok. 800 m) i najdłuższą w Tatrach, jej korytarze mają ok. 24 km i nie zostały jeszcze zbadane w całości. Największą trudność techniczną przy dotarciu do miejsca, w którym spodziewano się odnaleźć poszukiwanych speleologów, stwarzały niezwykle wąskie i skomplikowane przesmyki oraz zaciski, a także kruchość niektórych odcinków (w trakcie działań doszło m.in. do niebezpiecznego samoistnego obwału skał).

Niemal od początku akcji zakopiańscy ratownicy TOPR i Państwowej Straży Pożarnej z Krakowa postanowili użyć do poszerzania korytarzy środków pirotechnicznych. Nieocenioną pomocą służyli w tym zakresie specjaliści - ratownicy z KGHM Polska Miedź, doświadczeni w rozkruszaniu monolitycznych bloków skalnych. Fachowcy z Lubina wyposażeni byli w specjalny system do burzenia takich ścian.

Drugą grupę ratowników górniczych, których -  jak już informowaliśmy w portalu netTG. pl - zadysponowano do pomocy w prowadzeniu akcji w jaskini Wielka Śnieżka, stanowił dwuosobowoy zespół z Sekcji Alpinistycznej przysłany z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Zawodowi ratownicy górniczy przywieźli specjalną podwodną kamerę introskopową, pozwalającą na penetrację prześwitów i korytarzy w ekstremalnych warunkach na odcinku do 15 m. Średnica kamery mierzy zaledwie 8 mm.

Bytomskiego introskopu użyto m.in. w poniedziałek, 19 sierpnia, jednak wówczas kamera nie potwierdziła obecności poszukiwanych mężczyzn w badanych przestrzeniach.
- Pod względem ciasnoty, konieczności przeciskania się działania w jaskini można porównać do akcji zawałowych w kopalniach. Jednak jeśli chodzi o obszar działania, trudność dostępu do tego miejsca czy występującą tam niską temperaturę, trzeba powiedzieć, że ta akcja przebiega w naprawdę ekstremalnych warunkach - oceniał w rozmowie z dziennikarzami Marcin Świerczek - kierownik Pogotowia Specjalistycznego Górniczo-Technicznego CSRG w Bytomiu.

Ratownik podkreślił, że mimo podobieństw, akcja w jaskini różni się od działania w kopalniach zwłaszcza niską temperaturą (3-4 stopnie Celsjusza) oraz brakiem pomocniczego transportu, np. kolejowego, który pomógłby pokonać pierwsze etapy pod ziemią. W Tatrach od samego wejścia na powierzchni trzeba wciągać sprzęt na plecach. Niemożliwe jest też z powodu ciasnoty użycie aparatów tlenowych (które byłyby pomocne w trakcie strzelań pirotechnicznych, zawsze pogarszających atmosferę toksycznymi gazami). Samo wyjście z jaskini zabrało ratownikom górniczym aż 8 godzin. Pod ziemią bytomianie z CSRG dotarli do najdalszych rejonów, w których ratownicy spodziewali się natrafić na poszukiwanych speleologów, w rejonie tzw. Przemkowych Partii, ok. 500 m poniżej wejścia do jaskini.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.