Donbas szuka porozumienia z KE
Palącym problemem dla ISD Polska jest uregulowanie kwestii pomocy publicznej dla gdańskiej stoczni, czego domaga się Komisja Europejska. Urzędnicy z Brukseli oczekują również, że firma ograniczy moce produkcyjne - przypomniał \"Parkiet\".
- Zastanawiamy się z Komisją, co zrobić, by stocznia nie musiała zwracać pieniędzy - mówi w dzienniku Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. Zaledwie w grudniu spółka ISD Polska przejęła stocznię kosztem 400 mln zł, a już w styczniu KE ztwierdziła, że konieczny jest zwrot pomocy publicznej.
Ustalenie kwoty jest kluczowe. Warunkiem uznania pomocy za legalną - a co za tym idzie oddalenie konieczności jej zwrotu - jest to, by prywatny inwestor pokrył co najmniej 50 proc. kosztów restrukturyzacji. - Chodzi więc o dotychczasowe przedsięwzięcia państwa wobec stoczni, sięgające jeszcze lat 90., oraz o planowane przez nas inwestycje - mówi w \"Parkiecie\" Łęski.
KE oczekuje, że ISD Polska przedstawi plan restrukturyzacji Stoczni Gdańsk, wkomponowany w programy przedstawiane dotychczas przez polskie rządy. - Mamy przed sobą okres analiz i obliczeń - twierdzi Łęski, który dodał, ze nie ma konkretnego terminu, w którym KE wyda ostateczną decyzję.