Do woja marsz, górniku!

fot: Andrzej Bęben/ARC

Będą kolejne pieniądze na zbrojenia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wojsko wzywa na ćwiczenia rezerwistów, tych pracujących w górnictwie też. Nadaniu przydziału mobilizacyjnego towarzyszy zwykle dreszczyk emocji, ale jeśli komuś zasmakuje żołnierska grochówka, może poświęcić armii resztę swego życia zawodowego. Wojsko Polskie potrzebuje ludzi młodych, dobrze wykształconych i zdrowych.

Dla wojska nie jest istotne to, czy górnik pracuje w przodku, na ścianie, czy przy robotach przygotowawczych. Jeśli jest żołnierzem rezerwy w wieku od 19 do 50 lat, a w przypadku posiadania stopnia oficerskiego do 60 lat, i nade wszystko jest potrzebny w jednostce, musi się w niej zameldować w określonym terminie.
Któż zatem jest żołnierzem rezerwy?

- Każdy, kto odbył jakąkolwiek czynną służbę wojskową, w tym również przeszkolenie w trakcie studiów wyższych, złożył przysięgę wojskową i został przeniesiony do rezerwy - objaśnia w krótkich żołnierskich słowach mjr Adam Dudek, szef Wydziału Rekrutacji w Wojewódzkiej Komendzie Uzupełnień w Katowicach.
Ilu jest wśród rezerwistów górników zatrudnionych obecnie w kopalniach to ściśle chroniona tajemnica. Mjr Dudek nie ma jednak wątpliwości, że chodzi o potężną "armię" ludzi zdrowych, silnych i nierzadko dobrze wykształconych w profesjach, na których wojsku bardzo zależy. Dlatego górnicy na ćwiczenia są i będą wzywani.
Mundurowi z Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego uspokajają: przede wszystkim nie należy popadać w panikę, gdy spotkanie z listonoszem zakończy się otrzymaniem wezwania do WKU.

- Wręczymy mu przydział mobilizacyjny. Będzie w nim określona jednostka, do której będzie musiał się stawić - tłumaczy ppłk Piotr Rancia, wojskowy komendant uzupełnień w Katowicach.

Ćwiczenia mogą trwać jeden, pięć lub 30 dni. Stawiennictwo jest obowiązkowe pod rygorem odpowiedzialności karnej. Żadne usprawiedliwienia podpisane nawet przez samego prezesa spółki węglowej nie pomogą. W jednostce na każdego rezerwistę czekać będzie mundur. Bieliznę i środki czystości trzeba przynieść z domu.

- Czasami bywa, że powołani rezerwiści otrzymują podstawowe informacje o swoim przydziale, poznają jednostkę i pełniącą w niej służbę kadrę wojskową i na tym się kończy. W niektórych przypadkach szkolenie ma bardziej specjalistyczny charakter i trwa dłużej - zdradza mjr Adam Dudek.

Munduru prędko nie zdejmą kierowcy z kategorią C+E, operatorzy ciężkiego sprzętu, ratownicy medyczni, informatycy, łącznościowcy, elektrycy, elektromechanicy i przedstawiciele zawodów technicznych. Bo też wojsko właśnie ich najbardziej potrzebuje. Pracowników dozoru górniczego ćwiczenia też nie ominą, naturalnie pod warunkiem, że są żołnierzami rezerwy. A jeśli komuś w jednostce się spodoba, nie ma przeszkód, aby zapytał o możliwość przejścia do służby zawodowej. Takie przypadki wbrew pozorom wcale nie należą do rzadkości.

Co zatem z tymi, którzy po 2009 r. nie odbyli jakiejkolwiek formy szkolenia, mimo że do służby wojskowej są zdolni?

- Oni wezwania z WKU nie dostaną. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby sami zgłosili się do odbycia sześciomiesięcznej służby przygotowawczej, która kończy się nadaniem tytułu żołnierza rezerwy - wyjaśnia dalej mjr Dudek.

Szkopuł jednak w tym, że na ten czas z pracy nikt ich nie urlopuje. Zawsze jednak mają możliwość zamiany munduru górniczego na wojskowy, jeśli spodobają się przełożonym i znajdzie się dla nich miejsce w jednostce. Wielu spośród górniczej braci byłoby z pewnością dobrymi żołnierzami. Wojskowi są o tym wręcz przekonani.
Pozostaje zatem kwestia górników z kategorią "D" - niezdolny do służby wojskowej w okresie pokoju.

- Były takie czasy, gdy praca w górnictwie dawała gwarancję odroczenia zasadniczej służby wojskowej. Sporą grupę stanowili też lawiranci symulujący rozmaite choroby, starający się o uzyskanie całkowitej niezdolności do wojska. Dziś jest odwrotnie. Do wojska chcą być zdolni wszyscy, nawet ci z poważnymi uszczerbkami na zdrowiu. Coraz częściej do Wojewódzkich Komend Uzupełnień zgłaszają się mężczyźni, wobec których lekarskie komisje kwalifikacyjne orzekły kategorię "D". Wielu składa wnioski o ponowne określenie zdolności wojskowej. Jeżeli komisja lekarska uzna ich za zdolnych, otrzymają szanse odbycia służby przygotowawczej i uzyskania tytułu żołnierza rezerwy. Niewykluczone, że staną się żołnierzami zawodowymi - przyznaje szef Wydziału Rekrutacji w WKU w Katowicach.

Pozostaje tylko kwestia finansowa. Otóż powołanie na ćwiczenia wcale nie oznacza utraty jakiejś części uposażenia. Różnicę pomiędzy otrzymanym żołdem a stawką, którą określił zakład w umowie o pracę, wyrówna właściwy dla miejsca zamieszkania rezerwisty urząd miasta, na podstawie przedstawionego zaświadczenia z pracy. Niestety, niektórym pracownikom kopalnie zgłaszały już obowiązek odrobienia zaległej liczby zjazdów za czas pobytu na ćwiczeniach. Czy jest to zgodne z prawem? Wyjaśnieniem sprawy, na prośbę redakcji Trybuny Górniczej, obiecali się zająć eksperci z chorzowskiego Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.