DGP: przez kulawy recykling toniemy w śmieciach

fot: Krystian Krawczyk

Obowiązek finansowania kosztów zbiórki i recyklingu przez producentów zapisano w dyrektywach UE i ustawach. Niestety przepisy te nie zdały egzaminu

fot: Krystian Krawczyk

Makulatura, plastiki i szkło są chodliwym towarem, ale tylko według unijnych teorii. W praktyce w Polsce na surowce nie ma chętnych - pisze w środę "Dziennik Gazeta Prawna". Według gazety "tracą na tym wszyscy, ze środowiskiem na czele".

Jak czytamy w "DGP", naukowcy i eksperci z klastra gospodarki odpadowej i recyklingu apelują o szybkie i radykalne zmiany w przepisach. "W liście skierowanym do ministra środowiska przekonują, że nie przestawimy gospodarki na nowoczesne tory, jeżeli nie odciążymy gmin, przykręcając jednocześnie finansową śrubę firmom wprowadzającym odpady na rynek".

Chodzi o wdrożenie zasady "zanieczyszczający płaci" i rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). "W innym przypadku wprowadzone w ubiegłym roku nowe zasady selektywnego zbierania odpadów skończą się porażką. W skrajnej sytuacji surowce wtórne będą znowu trafiały na składowiska albo do spalarni" - mówi gazecie Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami.

Przypomina, że obowiązek finansowania kosztów zbiórki i recyklingu przez producentów zapisano w dyrektywach UE i ustawach. Niestety przepisy te nie zdały egzaminu. "Z szacunkowych wyliczeń wynika, że firmy te powinny ponosić koszty selektywnego zbierania i przetwarzania odpadów w wysokości ok. 1 mld zł w skali roku. Tymczasem do organizacji odzysku oraz urzędów marszałkowskich wpływa z tego tytułu niespełna 50 mln zł" - zwraca uwagę Matlak.

Jak pisze "DGP", swoje na sumieniu mają również samorządy. Jak przekonują eksperci, często zawodzą lokalne systemy segregacji - odpady, które mogłyby być przetworzone, już na etapie ich wyrzucania zostały pomieszane i zabrudzone. A to sprawia, że końcowy produkt, o ile w ogóle zostanie poddany recyklingowi, jest kiepskiej jakości.

Gazeta zapytała ministerstwo środowiska, czy rozważa wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta. "Resort potwierdza, że ROP przesuwa ciężar zarządzania niektórymi odpadami z samorządów na firmy" - czytamy. "To z kolei stymuluje je do takiego projektowania opakowań, by zapobiegać powstawaniu nadmiernej ilości odpadów i zwiększać potencjał ich recyklingu" - cytuje "DGP" odpowiedź biura prasowego ministerstwa.

Rzecznik prasowy ministerstwa Andrzej Brzózka podkreśla, że na forum unijnym dobiegają końca prace nad pakietem odpadowym, na który składa się kilka projektów dyrektyw, m.in. ws. odpadów. Zaproponowano w nich m.in. rozszerzenie obowiązku selektywnego zbierania śmieci i określenie minimalnych wymagań rozszerzonej odpowiedzialności producenta - czytamy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy i wspólnoty mieszkańców będą mogły zakazać najmu krótkoterminowego

Do projektu nowelizacji regulującej najem krótkoterminowy wrócą przepisy uprawniające gminy, wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe do zakazywania najmu krótkoterminowego - przekazał w środę przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.

Co trzecia rodzina kłóci się o koszty utrzymania domu

Wysokie koszty utrzymania gospodarstwa domowego to główny powód konfliktów 31 proc. rodzin z dziećmi; ankietowani kłócą się też m.in. o brak oszczędności - wynika z badania BIG InfoMonitor. Dane wskazują również, że kwota niezapłaconych alimentów sięga niemal 17 mld zł.

CPN to już przeszłość, napięty budżet nie pozwala na kontynuację

Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na "bardzo napięty" budżet państwa - poinformował w środę  minister energii Miłosz Motyka.

Dolina Miedziowa. Co państwo chce zbudować wokół polskiej miedzi?

Polska od lat ma jeden z najważniejszych atutów surowcowych w Europie – miedź. Przez dekady był on jednak przede wszystkim domeną KGHM Polska Miedź: od wydobycia rudy, przez hutnictwo i rafinację, aż po sprzedaż metalu. Koncepcja Doliny Miedziowej, promowana przez wiceministra rozwoju i technologii Michała Jarosa, oznacza zmianę myślenia: państwo chce, aby wokół KGHM powstał szerszy ekosystem przemysłowy, w którym obok państwowego giganta funkcjonują prywatne firmy, inwestorzy zagraniczni, uczelnie, startupy i producenci zaawansowanych wyrobów.