Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.71 PLN (-3.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

334.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

140.00 PLN (-0.71%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-1.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.64 PLN (-2.61%)

Enea S.A.

21.78 PLN (-4.05%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.10 PLN (-3.60%)

Złoto

4 749.51 USD (+1.04%)

Srebro

81.61 USD (+4.86%)

Ropa naftowa

98.36 USD (-3.46%)

Gaz ziemny

2.79 USD (+2.72%)

Miedź

6.21 USD (+0.37%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.71 PLN (-3.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

334.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

140.00 PLN (-0.71%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-1.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.64 PLN (-2.61%)

Enea S.A.

21.78 PLN (-4.05%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.10 PLN (-3.60%)

Złoto

4 749.51 USD (+1.04%)

Srebro

81.61 USD (+4.86%)

Ropa naftowa

98.36 USD (-3.46%)

Gaz ziemny

2.79 USD (+2.72%)

Miedź

6.21 USD (+0.37%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Danuta Skuta: Aikido dało pewność siebie i satysfakcję

Danuta Skuta pracuje w sekretariacie zastępcy dyrektora ds. pracowniczych kopalni „Budryk”. Jest drobną, ale energiczną kobietą. Jak się okazuje, tę energię dają jej treningi aikido – japońskiej sztuki walki. Tą dyscypliną sportu zajmuje się już siedem lat i jest posiadaczką brązowego pasa.

– Do aikido namówił mnie mąż – wyjawia Danuta Skuta. – Jego z kolei zainspirowały filmy ze Stevenem Seagalem. W internecie znalazł informację, że sekcja aikido jest w Zabrzu. Poszliśmy któregoś dnia zobaczyć trening. No i tak to się zaczęło w listopadzie 2002 r.

Początkowo Danuta Skuta nie była przekonana, czy chce trenować aikido, bo jak podkreśla, nie lubi się bić i nie znosi przemocy. Poza tym trening jest żmudny, wymaga wiele wysiłku. Na początku trzeba się było również nauczyć japońskich zwrotów.

– Ale ja mam w sobie ducha sportu – mówi. – Mam na swoim koncie sukcesy odniesione w czasach szkolnych w dyscyplinach lekkoatletycznych: biegi i pchnięcie kulą. Uprawiałam w przeszłości wiele dyscyplin, może tylko nie jeździłam na koniu (śmieje się). Dlatego mimo trudnego treningu, nie zrezygnowałam z aikido. Mobilizował mnie również mąż. Z czasem przyszły sukcesu na macie, zaczynałam dostawać pochwały od instruktora (sensei).

W 30-osobowej grupie, w której trenuje Danuta Skuta, jest 10 kobiet. Panie szybciej się wykruszają. – Trenujemy z mężczyznami, a oni nas nie oszczędzają – komentuje. – Traktują nas jako uke, czyli tego, na kim się wykonuje daną technikę. Oni są wtedy szte, wykonującymi tę technikę. Ale potem jest zmiana.
Treningi są trzy razy w tygodniu. W ostatnim dniu jest sprawdzanie tego, co zawodnicy zapamiętali. Wyznacza ich sensei.

– Często mnie wybiera i wskazuje partnera – relacjonuje pani Danuta. – Zazwyczaj jest to postawny mężczyzna z czarnym pasem. Ale radzę sobie i z takimi przeciwnikami. Często po takiej pokazówce, schodząc z maty dostaję brawa.

Co daje aikido? – Pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa – odpowiada. – Kiedyś jak szłam wieczorem sama, to się bałam. Teraz nie. Sprawdziłam swoje umiejętności, nie jestem zarozumiała, ale wiem, że jestem dobra w aikido i w razie zagrożenia dam sobie radę. Przez to, że trenuję aikido, niektórzy znajomi wołają na mnie „Nikita”.

Teraz celem Danuty Skuty jest zdobycie I kyu, a następnie I dana (stopień instruktorski). Chce iść w ślady męża, który ma już ten stopień i przymierza się do II dana.
– Mąż mnie nieco wyprzedził, ale miałam kontuzję i przez to przerwę w treningach – komentuje. – Przede mną jeszcze wiele pracy i dwa trudne egzaminy. Na stopnie instruktorskie zdaje się egzamin przed mistrzami, którzy przyjeżdżają z Japonii. O tym, czy do niego przystąpię, zadecyduje trener. Bo to on wyznacza kandydatów, którzy według niego są do tego gotowi.

Danuta Skuta zaznacza, że życia nie miała usłanego różami. Chciała być przedszkolanką, ale została sanitariuszką. Jeździła w karetce pogotowia, a później pracowała jako sanitariuszka szpitalna na sali operacyjnej. Zanim trafiła na kopalnię „Budryk”, przez trzy lata była bezrobotną.
– Wreszcie w 1994 r. dostałam pracę w kopalni – wspomina. – Zaczynałam od przeróbki, ale byłam szczęśliwa, że mam pracę. Straciłam tam trochę zdrowia. Potem przeszłam na wagę i ładowałam węgiel na wagony. Kolejne moje stanowiska, to kasa ekspedycyjna, dział księgowości. Teraz jestem w sekretariacie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.