Czy Energa-Operator straci w czerwcu koncesję?
Ruszają trudne rozmowy zarządu i załogi Energa-Operator. W kilka miesięcy spółka powinna się odchudzić
Ruszają rozmowy władz państwowej Energi z załogą. Tymczasem zarówno osoby związane z zarządem spółki, jak i przedstawiciele energetycznej Solidarności przyznają, że sytuacja jest bardzo trudna. Problem w tym, że związanej z holdingiem spółce Energa-Operator grozi utrata z końcem czerwca koncesji na dystrybucję energii elektrycznej. A żeby ją przedłużyć, firma powinna przeprowadzić restrukturyzację - napisał \"Parkiet\".
W połowie 2007 r. Energa, tak jak inne spółki energetyczne, musiała rozdzielić przesył energii elektrycznej sieciami dystrybucyjnymi od działalności handlowej. Było to skutkiem wymogów unijnych i skutkowało utworzeniem niezależnych Operatorów Systemów Dystrybucyjnych. Mają oni zajmować się wyłącznie obsługą sieci i umożliwianiem dostępu do niej przedsiębiorstwom handlującym energią. Na skutek takiego właśnie przekształcenia powstała spółka Energa-Operator - jeden z 14 OSD działających w kraju. Rzecz w tym, że Energa-Operator dostała od Urzędu Regulacji Energetyki koncesję na działalność dystrybucyjną tylko na rok. Dlaczego? Ponieważ do Operatora \"zaplątały się\", oprócz dystrybucji, jeszcze inne formy działalności. Według Polskiej Klasyfikacji Działalności, jest ich 58, z wynajmem nieruchomości i maszyn włącznie. URE dał Enerdze rok na odseparowanie tego wszystkiego od OSD.
I tutaj leży przyczyna sporu między załogą a zarządem Energi-Operator. Władze spółki są zobowiązane, aby wydzielić z majątku te rodzaje działalności, które nie są związane z dystrybucją. Natomiast pracownicy spółki na przekształcenia zgodzić się nie chcą. Gdyby zarząd zdecydował się na wydzielenie majątku niezgodnie z wolą związków, mogą one zagrozić strajkiem - i mają ku temu podstawy. Dał je załodze Energi poprzedni rząd, podpisując z jej przedstawicielami porozumienie, według którego żadne przekształcenia nie będą prowadzone bez zgody pracowników.