Czesi o europejskim kryzysie energetycznym

1496765691 rury muelheim nord stream2 com

fot: nord-stream2.com

W fabryce w niemickim Muelheim wyprodukowano rury, z których Rosjanie chcą ułożyć drugą nitkę gazociągu (na zdj. b. kanclerz, a teraz szef rady dyrektorów państwowego Rosnieftu Gerhard Schroeder podczas wizyty w zakładach obsługujących projekt)

fot: nord-stream2.com

Europejskie media coraz częściej cytują czeskich polityków, którzy krytykują władze Unii Europejskiej za niezbyt skuteczne działania przeciwstawiające się kryzysowi energetycznemu.

Zainteresowanie mediów czeskimi opiniami wynika z ich aktualnie pełnionej sześciomiesięcznej prezydencji UE. Tego rodzaju ostre w tonie i w formie wystąpienie czeskiego posła Alexandra Vondra odnotował węgierski portal Remix. Czeski poseł twierdzi, że głównym sprawcą tego kryzysu był niewątpliwie Władimir Putin, któremu w tej konkurencji przyznaje on złoty medal. Jednak uważa on, że współautorem kryzysu były Niemcy, którym należy się srebrny medal. Po to, aby w przyszłości nie było podobnych wydarzeń, jego zdaniem Europa musi przeprowadzić „prostą rozmowę” z Niemcami na temat ich roli w obecnym kryzysie energetycznym i gwałtownym wzroście cen energii elektrycznej.

Przypomniał on o miliardach, które zdobył tam Gerhard Schröder i z jednej strony jego SPD, a z drugiej CDU Angeli Merkel, które otrzymali za poparcie dla Nord Stream.

Niemcy dwukrotnie przyczynili się do kryzysu energetycznego. Po pierwsze, przez histeryczne odejście od energii jądrowej. Zrobili to bez konsultacji z kimkolwiek w Europie. I to był ruch, który załamał rynek energii w Europie Środkowej. W rezultacie cały region utracił stabilne dostawy energii elektrycznej niezależnie od pogody i innych okoliczności.

I Niemcy mają tylko gaz jako stabilne źródło. Dlatego stawiają na rosyjski gaz. Czynili to pomimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony Polaków, którzy opisywali Nord Stream jako nowy pakt Ribbentrop-Mołotow.

W bardziej oględnym i dyplomatycznym tonie krytyczne treści pod adresem UE przekazał czeski minister energii Josef Sikela w wywiadzie udzielonym brytyjskiemu Financial Times. Jego zdaniem Bruksela musi zrobić więcej, aby poradzić sobie z kryzysem energetycznym. Na dodatek działa ona zbyt wolno, aby zapobiec pogorszeniu się w przyszłym roku kryzysu energetycznego w UE.

Sikela powiedział, że jest „rozczarowany”, że pomimo wielokrotnych próśb ze strony państw członkowskich komisja nadal nie przedstawiła szczegółów dotyczących tego, jak mógłby działać pułap cen gazu. Niemcy, Dania i Holandia sprzeciwiają się takiemu ograniczeniu – będącemu częścią zestawu omawianych propozycji obniżenia cen gazu – chyba że istnieje pewność, że nie zwiększy to zużycia ani nie spowoduje ryzyka przesunięcia dostaw gdzie indziej.

Inne środki w prawodawstwie obejmują nowy system ograniczania popytu na gaz, aby UE mogła połączyć swoją siłę nabywczą na zakup dostaw. Zaznaczył on, ze ceny spadły po okresie sprzyjającej pogody i po letnim szaleństwie zakupów, dlatego magazyny w całym bloku są wypełnione w ponad 95 procentach. Część magazynowanego gazu pochodzi z Rosji.

Ale Síkela ostrzegł, że historia się nie skończyła dlatego powinniśmy zacząć myśleć o następnej zimie już teraz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bogusław Oleksy: „Nie rozważamy sprzedaży JSW Koks, pracujemy nad różnymi scenariuszami”

Bogusław Oleksy, p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podczas ostatniej konferencji wynikowej spółki, poinformował, że Grupa JSW nie rozważa sprzedaży JSW Koks, pracuje nad różnymi scenariuszami i optymalizacją kosztów.

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.