Czerkawski i Trzcionka: załoga nie pozwoli zamknąć kopalni Bobrek-Centrum
fot: Maciej Dorosiński
Dariusz Trzcionka (na zdjęciu z lewej) oraz Wacław Czerkawski uważają, że załoga kopalni Bobrek-Centrum nie dopuści do likwidacji swojego zakładu
fot: Maciej Dorosiński
Wacław Czerkawski - wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce oraz Dariusz Trzcionka - przewodniczący Porozumienia Związków Zawodowych Kadra w rozmowie z portalem nettg.pl odnieśli się do orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach w sprawie pomiędzy gminą Ornontowice a Jastrzębską Spółką Węglową oraz skomentowali sytuację kopalni Bobrek-Centrum, której grozi likwidacja wskutek nieprzychylnych decyzji władz miasta.
- Dla mnie orzeczenie sądu w Gliwicach to kolejny przykład tego, że mieliśmy racje. Mówiąc "my" mam na myśli całe górnictwo. Znowu nie potrafię zrozumieć tej całej niechęci samorządów do spółek górniczych, z których przecież mają niemałe pieniądze. Uważam, że jest to kolejny przykład dobrego egzekwowania prawa - powiedział Dariusz Trzcionka w sprawie decyzji WSA.
Wacław Czerkawski uważa, że gminy niepotrzebnie poszły na wojnę z kopalniami. Jego zdaniem jest szereg przykładów, które świadczą o tym, że samorządy i kopalnie mogą współistnieć i współpracować, tym bardziej, że gminy mają konkretne korzyści z tego, że na ich terenie wydobywa się węgiel.
Związkowcy w kwestii stosunków na linii samorządy-spółki węglowe odnieśli się do sprawy bytomskiej kopalni Bobrek-Centrum, której grozi likwidacja wskutek nieprzychylności władz miasta.
- Kompania Węglowa dała prezent miastu w postaci kilkudziesięciu milionów złotych. Nie wiadomo kiedy za te pieniądze zostanie odtworzona baza mieszkaniowa, a zwłaszcza, że mieszkań w Bytomiu jest mnóstwo. Jak się jedzie do Bytomia i chce się znaleźć, to aż proszą się budynki do zaadaptowania, by ludzie mieli gdzie mieszkać. Prezydent Koj widocznie chce jeszcze więcej pieniędzy, a jak dostanie jeszcze więcej to się okaże, że to nie będzie kres jego chęci w kwestii, powiem brutalnie, wydojenia Kompanii Węglowej. To się może skończyć zadymą, bo nikt z lokalnej społeczności i z załogi nie pozwoli, by doprowadzić do likwidacji kopalni Bobrek, a takie mogą być konsekwencję dalszej działalności prezydenta Koja - stwierdził Czerkawski.
- Jeżeli pan prezydent Koj chcę zobaczyć jak wyglądają miasta, które pozbyły się górnictwa, to zapraszamy do Wojkowic, zapraszamy do Grodźca, zapraszamy do tych wszystkich miejscowości, które naprawdę żyły z tego, że miały kopalnie. Jeżeli celem pana prezydenta Koja jest zniszczenie górnictwa, to myślę, że w Bytomiu jest na tyle mocna i odważna załoga, która nie pozwoli zamknąć kopalni decyzjami politycznymi - dodał Dariusz Trzcionka.