Czerkawski: Będziemy nękać posłów
Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce:
- Będzie to jeszcze jeden protest w ramach nękania rządu i Sejmu w związku z emeryturami pomostowymi. Nowy powód jest taki, że doszły do nas słuchy, iż rząd przymierza się teraz do grzebania w normalnych emeryturach górniczych. Chcemy dać stanowczy sygnał: \"Ręce precz! Wara!\"
Ilu związkowców przyjedzie do Warszawy?
- Liczebność demonstracji szacujemy w tej chwili na tysiąc osób, ale trudno przewidzieć. Ostatnio na proteście miało być 500 związkowców a przyjechało 5 tysięcy. Z drugiej strony idą święta i z tego powodu nie spodziewałbym się wielkich tłumów pod Sejmem. Przygotowaliśmy służby porządkowe, nie planujemy przemarszu, nie powinno być też większych utrudnień w ruchu. Będzie nie tylko ZZG, ale też \"Przeróbka\" i wszystkie branże zrzeszone w OPZZ - energetycy, surowce, kolejarze... Chcemy ponaprzykrzać się posłom. Akustycznie...
Wierzy Pan, że zwykła pikieta może jeszcze wywrzeć na kimś wrażenie?
- Cóż, nie wykluczam, że zdarzą się nam całkiem nowe elementy! Może policjanci, gdy dowiedzą się, że rząd chce dobrać się również i do ich emerytur, obrócą się w kordonach i razem pomaszerujemy na Sejm? Scenariusz demonstracji będzie zależał od tego, czy prezydent zawetuje rządową ustawę o emeryturach pomostowych. W środę będziemy już znali decyzję prezydenta. Chcemy uświadomić posłom, że na próżno szantażują nas tym, że jeśli prezydent założy weto, to w przyszłym roku w ogóle nie będzie wypłat spornych emerytur z powodu braku odpowiedniej ustawy. Obliczyliśmy sobie, że proponowane przez rząd emerytury pomostowe wyniosą od 500 do 700 złotych - ale, co ważne - brutto! Wytłumaczymy posłom, żeby nie byli śmieszni, bo świadczenia w tej wysokości to nie są pieniądze, którymi można by nas szantażować!